Kronika wydarzeń Biblioteki Kraków – 2023 rok

Kronika wydarzeń Biblioteki Kraków – 2023 rok

W STYCZNIU Biblioteka Kraków po raz trzeci wzięła udział w akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na licytację przygotowano dwa pakiety. W każdym znalazły się urokliwa filiżanka, kultowa torba bawełniana oraz książkowa przypinka. Pakiety wyróżniały znakomite dodatki – książki z autografami! W jednym podarowana przez Wydawnictwo Książkosfera Harper Kids – laureatka Nagrody Żółtej Ciżemki – Van Dog Gosi Herby i Mikołaja Pasińskiego, a w drugim podarowana przez Wydawnictwo Karakter – laureatka Nagrody Krakowska Książka Miesiąca – Pawilon małych ssaków Patryka Pufelskiego.

OD STYCZNIA DO GRUDNIA organizowano spotkania w cyklu Salon Literacki Biblioteki Kraków. Wydarzenia odbywały się w Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką” (ul. Szczepańska 1) oraz były transmitowane w mediach społecznościowych. W 2023 roku goszczono m.in. Zofię Zarębiankę, Barbarę Gruszkę­‑Zych, Józefa Skrzeka, Adama Górskiego, Annę ­Pituch-Noworolską, Bernarda Łacha, ­Barbarę Wrońską, Bożenę Bobę-Dygę, Krzysztofa Lisowskiego, Wojciecha Ligęzę, Sebastiana Kudasa, Agnieszkę Wiktorowską-Chmielewską, Elżbietę Wojnarowską, Annę Lisiecką, Katarzynę Ryrych, Martę Wykę, Wacława Holewińskiego, Annę Goc, Martę Półtorak, Krzysztofa A. Zajasa, Michała Witkowskiego, Roberta Rybickiego, Michała Zabłockiego oraz autorów nagrodzonych Krakowską Książką Miesiąca.

OD STYCZNIA DO GRUDNIA przyznawano nagrodę Krakowska Książka Miesiąca. W 2023 roku nagrodzono następujące książki oraz ich autorów:

  • w styczniu – Pawilon małych ssaków Patryka Pufelskiego,
  • w lutym – Żywot i śmierć pana Hersha Libkina z Sacramento w stanie Kalifornia Ishbel Szatrawskiej,
  • w marcu – Wolność albo śmierć Aleksandry Herzyk,
  • w kwietniu – Rodziewicz-ówna. Gorąca dusza Emilii Padoł,
  • w maju – Nie tylko Kroke. Historia Żydów krakowskich pod red. Michała Galasa, Edyty Gawron,
  • w czerwcu – Małe powinności Joanny Oparek,
  • we wrześniu – W alchemii, łaźni i pod szubienicą. Historyczny spacer po dawnym Krakowie Agnieszki Bukowczan-Rzeszut, Barbary Faron, Karola Ossowskiego,
  • w październiku – Na Szewskiej. Sprawa Stanisława Pyjasa Cezarego Łazarewicza,
  • w listopadzie – Przewodnik dla niedawno zmarłych Magdaleny Bielskiej,
  • w grudniu – Wisła. Biografia rzeki Andrzeja Chwalby.

OD STYCZNIA DO GRUDNIA realizowano kolejną edycję warsztatów literackich Peron Literacki. W 2023 roku odbyło się 10 spotkań, część z nich była transmitowana za pośrednictwem mediów społecznościowych Klubu Dziennikarzy „Pod Gruszką”, a część odbyła się stacjonarnie. Warsztaty prowadzili Jadwiga Malina i Michał Piętniewicz. Spotkania przygotowano pod hasłem „Mistrz na Peronie” oraz „Patron na Peronie”, a podsumowaniem były „Święta na Peronie”. Na warsztatach goszczono: Justynę Sobolewską, Agnieszkę Wolny­‑Hamkało, Jakuba Kornhausera, Wojciecha Bonowicza, Michała Januszkiewicza.

16 STYCZNIA w Domu Pomocy Społecznej im. Ludwika i Anny Helclów w Krakowie odbyło się spotkanie z autorami błyskotliwego kryminału Tajemnica Domu Helclów – Jackiem Dehnelem i Piotrem Tarczyńskim – tworzącymi pod pseudonimem Maryla Szymiczkowa. Spotkanie zainaugurowało nowy cykl „Biblioteka w miejscach nieoczywistych”. Rozmowę prowadził Tomasz Pindel.

Dom Pomocy Społecznej im. Ludwika i Anny Helclów w Krakowie. Spotkanie z Jackiem Dehnelem i Piotrem Tarczyńskim prowadzone przez Tomasza Pindla. Inauguracja spotkań w cyklu „Biblioteka w miejscach nieoczywistych”, fot. z archiwum BK

OD 30 STYCZNIA DO 12 LUTEGO trwały ferie. Dla dzieci, które pozostały w mieście, Biblioteka przygotowała kilka atrakcji. Zorganizowano: głośne czytanie, warsztaty plastyczne, zajęcia na temat designu, lekcje biblioteczne, warsztaty typograficzne, zabawę „Bajkowe pary do pary”, warsztaty teatralne, rozgrywki w wielkoformatową grę planszową „Nakarm smoka”, zajęcia edukacyjne, warsztaty haftu matematycznego i origami, zajęcia z edukacji regionalnej na temat krakowskich legend, a także bal karnawałowy.

OD LUTEGO DO CZERWCA w Filii nr 20 (ul. Opolska 37) oraz Filii nr 31 (ul. J.K. Przyzby 10) realizowany był cykl zajęć wspomagających, rozwijających i logopedycznych pt. „Biblioteczne spotkania z logopedkami”. Zorganizowano następujące spotkania: „Wspomaganie rozwoju mowy dziecka od urodzenia do 6. roku życia”, „Jak wspierać koncentrację dziecka? (wiek przedszkolny i wczesnoszkolny)”, „Język lata jak łopata – logopedyczne problemy u dzieci z wadami wymowy i zgryzu”, „Dziecko na progu dojrzałości szkolnej”, „Nauka języka poprzez zabawę”, „Twoje dziecko nie musi mieć dysleksji… konsultacje rozwoju dzieci od 2. do 10. roku życia”, „Rozmowy o czytaniu książek. Jak zachęcić dzieci do czytania?”, „Czytanie jest fajne – nauka czytania dla małych i dużych”, „Aby język giętki… – konsultacje i ćwiczenia wymowy dzieci od 3. roku życia”, „Rozmowy o czytaniu książek. Jak zachęcić dzieci do czytania. Od 10. miesiąca do 10. roku życia”. Pod okiem kadry naukowej Katedry Logopedii i Zaburzeń Rozwoju Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie studentki logopedii oraz członkinie Sekcji Logopedycznej Studenckiego Koła Naukowego Polonistów UP przeprowadziły z dziećmi ćwiczenia wykorzystywane w terapii logopedycznej, które mogą stanowić dla rodziców inspirację do zabaw.

2 LUTEGO ogłoszono dziewiątą edycję konkursu „Czytelnik Roku”. Konkurs przeznaczony był dla każdego, kto miał aktywną kartę Biblioteki Kraków. Uczestnik po zapisaniu się do konkursu otrzymywał Paszport Czytelnika, w którym zbierał pieczątki za wypożyczone i zwrócone książki i/lub audiobooki. Tytuł „Czytelnika Roku” zdobyły osoby, które zebrały co najmniej 150 pieczątek za zwrócone książki i/lub audiobooki oraz ­przynajmniej jedną pieczątkę za udział w wydarzeniu ­kulturalno-edukacyjnym zorganizowanym przez Bibliotekę Kraków. W 2023 roku odnotowano rekordową liczbę zgłoszeń.

W MARCU ogłoszono nabór prac do 10. edycji Konkursu im. Anny Świrszczyńskiej na Książkowy Debiut Poetycki 2023. Do 30 kwietnia poeci marzący o debiucie książkowym przysłali 140 zestawów wierszy. W 2023 roku jury postanowiło nie przyznać nagrody głównej w postaci wydania tomu poetyckiego, lecz trzy równorzędne wyróżnienia. Otrzymały je Sylwia Chutnik, Olga Juskowiak i Elżbieta Sala­‑Hołubowicz.

W MARCU Biblioteka włączyła się do udziału w miejskiej kampanii „Krakowianki”. „Miesiąc Krakowianek” to wydarzenie podkreślające wyjątkową rolę kobiet, a także okazja do rozmów o kobiecej solidarności i herstorii. Biblioteka zorganizowała wystawę prac Jolanty Surówki, Ewy Podgórskiej-Igły, Małgorzaty Kuszewski, Anny Szarek, wystawę dzieł Wisławy Szymborskiej, wernisaż i wystawę chust oraz szali wykonanych przez uczestniczki grupy rękodzielniczej (Z)ręcznie, przegląd literatury kobiecej, spotkanie Klubu Słuchającego Malucha, warsztaty dla mam i córek z projektowania strojów z materiałów recyklingowych połączone z pokazem mody, wykład dr Edyty Gawron, warsztaty plastyczne, akcję wymiany ubrań, torebek i szali, spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla dorosłych, spotkanie autorskie z Agnieszką Stabro oraz Ewą Bauer, a także głośne czytanie opowieści krakowskich pisarek.

OD MARCA DO MAJA w ramach programu #Ogarniam życie Biblioteka Główna (ul. Powroźnicza 2) oraz Filia nr 48 (os. Bohaterów Września 26) zorganizowały spotkania dla młodzieży. W czasie spotkania omówiono zasady korzystania z zasobów bibliotecznych, zaprezentowano gromadzone zbiory, katalog on-line, usługi, książkomat, stoły multimedialne, tablety graficzne, ofertę kulturalną, a także Centrum Cyfryzacji Wspomnień. W wydarzeniach wzięli udział uczniowie klas VII ze Szkoły Podstawowej nr 113 im. Leopolda Węgrzynowicza w Krakowie i Szkoły Podstawowej nr 85 im. ks. Kazimierza Jancarza w Krakowie. Ponadto w katalogu on-line Biblioteki Kraków przygotowano kolekcję książek wspierających nastolatków oraz poruszających ważne dla nich tematy.

12 MARCA w Krakowskim Teatrze Scena STU odbyła się gala konkursu „Czytelnik Roku 2022”. Partnerami wydarzenia byli: Galeria Bronowice, Wydawnictwo Literackie, ­Krakowski Teatr Scena STU, Kraków Miasto Literatury UNESCO, „Tygodnik Powszechny – Katolickie Pismo Społeczno-Kulturalne”, Wodociągi Miasta Krakowa SA i Kraków.pl. Nagrody oraz tytuł „Czytelnika Roku 2022” odebrało 139 osób. Nowością było obdarowanie zwycięzców prestiżowymi złotymi kartami czytelnika.

Krakowski Teatr Scena STU – gala konkursu „­Czytelnik Roku 2022”. Dyrektorki Biblioteki Kraków Agnieszka Staniszewska-Mól, Izabela Ronkiewicz­‑Brągiel i Halina Szłapa, wręczają Czytelnikom Roku złote karty, nagrody i dyplomy, fot. z archiwum BK

27 ORAZ 28 MARCA w Filii nr 3 (pl. Jana Nowaka-Jeziorańskiego 3), Filii nr 48 (os. Bohaterów Września 26), Filii nr 51 (os. Kalinowe 4), Filii nr 40 (ul. Łużycka 55) goszczono bibliotekarzy z Biblioteki Publicznej Bemowo, którym zaprezentowano działalność Biblioteki Kraków.

29 MARCA w Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką” (ul. Szczepańska 1) odbyło się spotkanie pt. Między powinnością kronikarza a miłością historyka wokół książek dr. Michała Niezabitowskiego Muzeum Historyczne Miasta Krakowa 1899–1996–2019O co toczy się gra. Rozmowę prowadził Witold Bereś.

Klub Dziennikarzy „Pod Gruszką”. Spotkanie z dr. ­Michałem Niezabitowskim prowadzone przez Witolda Beresia, fot. z archiwum BK

OD 29 DO 31 MARCA Aneta Habas, kierownik Filii nr 48, wraz z przedstawicielką Krakowskiego Biura Festiwalowego uczestniczyła w wizycie studyjnej w Exeter (Wielka Brytania).

W KWIETNIU Biblioteka Metropolitalna im. Ervina Szabó w Budapeszcie zaprezentowała wystawę „Lem na okładce” przygotowaną przez Bibliotekę Kraków we współpracy z Wydawnictwem Literackim z okazji obchodów stulecia urodzin pisarza.

27 KWIETNIA w Filii nr 40 (ul. Łużycka 55) zorganizowano wernisaż wystawy „Na sygnale”, na której zaprezentowano modele wozów strażackich oraz akcesoria związane z pracą straży pożarnej, pochodzących z kolekcji Marcina Wierzbińskiego. Wystawa powstała we współpracy z Warsztatami Terapii Zajęciowej Stowarzyszenia Pomocy Socjalnej „­Gaudium et Spes” w Krakowie. W wernisażu wzięli udział również komendant Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie, aspiranci ze Szkoły Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie, władze Dzielnicy Podgórze oraz rodziny z dziećmi.

25 KWIETNIA w Filii nr 48 (os. Bohaterów Września) gościła Heather Holcroft-Pinn z Exeter. Na spotkaniu zaprezentowano działalność Biblioteki Kraków.

27 KWIETNIA w Bibliotece Głównej (ul. Powroźnicza 2) goszczono uczniów i nauczycieli ze szkoły artystycznej Venturi z Modeny.

28 KWIETNIA w Filii nr 3 (pl. Jana Nowaka­‑Jeziorańskiego 3) zainaugurowano nowy cykl spotkań „Peron kulturalny”. Cykl rozpoczęto spotkaniem „Narciarstwo ekstremalne wjeżdża na peron”, w którym wziął udział Czesław Fluder – pracownik Polskiego Związku Narciarskiego.

OD 8 DO 12 MAJA publikowano informacje o pięciu książkach wybranych przez kapitułę spośród prawie 200 tytułów zgłoszonych do VII edycji Nagrody Żółtej Ciżemki. Nominowani zostali: Katarzyna Jackowska-Enemuo i ilustratorka Nika Jaworowska-Duchlińska za książkę Między światem a zaświatem, Roksana Jędrzejewska-Wróbel i ilustratorka Marianna Oklejak za książkę Dziwożona, Zygmunt Miłoszewski i ilustrator Piotr Sokołowski za książkę Uciekaj. Hydropolis, Zofia Stanecka i ilustratorka Marianna Sztyma za książkę Drań, czyli moje życie z jamnikiem oraz Maciej Szymanowicz za książkę Marzenia: fakty, mity, głupoty.

Kapituła Nagrody Żółtej Ciżemki z książkami nominowanymi w 2023 r., fot. z archiwum BK

OD 8 DO 15 MAJA Biblioteka Kraków włączyła się w organizację XX Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek przygotowanego pod hasłem „Moja, Twoja, Nasza – BIBLIOTEKA!”. Największym przedsięwzięciem Biblioteki Kraków była druga edycja akcji „Znani za ladą”, do której zaproszono artystów, dziennikarzy, pisarzy, poetów, radnych miejskich. Pomagali bibliotekarzom wypożyczać i zwracać książki, a także polecali czytelnikom tytuły do lektury. Za biblioteczną ladą stanęli: Jacek Bańka, Witold Bereś, Jerzy Fedorowicz, Małgorzata Jantos, Rafał Jędrzejczyk, Rafał Komarewicz, Paweł Kumięga, Jadwiga Malina, Justyna Nowicka, Robert Piaskowski, Renata Przemyk, Barbara Sadurska i Leszek Wójtowicz. Mieszkańców zainteresowanych historią miasta zaproszono do Filii nr 35 na spotkanie „Rozmowa o Swoszowicach”, które prowadziła Agnieszka ­Staniszewska-Mól – redaktorka serii wydawniczej „Poczet Krakowski”, Dominik Galas – autor książki Dzieje Swoszowic, Konrad Myślik – autor książek Nieznany portret Krakowa, Spacerownik krakowski oraz Stanisława i Tadeusz Kostkiewiczowie – mieszkańcy Swoszowic. 10 maja zaproszono czytelników na Planty, gdzie miało miejsce odsłonięcie literackiej ławki i spotkanie z jej patronką – Elżbietą ­Zechenter-Spławińską, poetką i ­tłumaczką, laureatką Krakowskiej Książki Miesiąca, a także wieloletnią jurorką tej nagrody. W Filii nr 15 można było wykonać zdjęcie w literackiej fotobudce z napisem „Skazani za(na) czytanie”, a w Filii nr 21 wziąć udział w tworzeniu „Czytelniczej listy przebojów”. Filia nr 43 zorganizowała Dzień Otwarty i była wyjątkowo czynna w sobotę. Wtedy też ogłoszono dwa konkursy „Czytobzik” oraz „Torba pełna książek”. Ponadto zorganizowano: lekcje biblioteczne, prelekcję na temat historii herbaty połączoną z degustacją, zabawę „Aresztowani za czytanie”, spotkanie z Aleksandrą Pilch, autorką książek Ostatnia z krwi, Nasze ciała, Nie dotykaj, zajęcia „Zróbmy sobie Dzieło Sztuki!”, podczas których dzieci tworzyły samoloty, grę terenową „Ocalmy cenny manuskrypt” we współpracy z Pedagogiczną Biblioteką Wojewódzką im. Hugona Kołłątaja w Krakowie, zajęcia z kodowania z udziałem robotów edukacyjnych, zajęcia z elementami biblioterapii na temat emocji, prelekcję na temat Wilna, akcję wymiany roślin, prelekcję na temat historii cenzury, wystawę malarstwa członków Koła Malarskiego działającego w Domu Kultury Polskiego Związku Głuchych w Krakowie, połączoną z wernisażem i rozmową o książce Głusza, wernisaże wystaw: Anny Białowąs, Agaty Kornackiej i Edwarda Dudy, głośne czytanie fragmentów wierszy i opowiadań współczesnych poetów i pisarzy, w tym głośne czytanie bajek techniką kamishibai, grę biblioteczną „Tajemnice biblioteki”, warsztaty literacko‑plastyczne tworzenia narożnych zakładek do książek, oprowadzanie po zabytkowym dworku – siedzibie Biblioteki Głównej oraz gabinecie Jerzego Pomianowskiego, rozgrywki w gry planszowe, zajęcia edukacyjne o ptakach, wilkach w literaturze, akcje wymiany. W wydarzeniach zorganizowanych w Tygodniu Bibliotek wzięły udział 1943 osoby.

Akcja „Znani za ladą”, w której wzięła udział m.in. Renata Przemyk, fot. z archiwum BK


Odsłonięcie literackiej ławki i spotkanie z jej patronką – Elżbietą Zechenter-Spławińską, fot. z archiwum BK


Roboty edukacyjne zakupione do prowadzenia zajęć edukacyjnych dla dzieci, fot. z archiwum BK

OD 9 DO 10 MAJA w ramach wizyty studyjnej w Krakowie przebywała Cheryl Pridgeon – specjalistka ds. rozwoju usług z Rady Miasta Manchesteru, która zapoznała się z działalnością Biblioteki Kraków.

16 MAJA odbyło się spotkanie z Toshikazu Kawaguchim – autorem książek Zanim wystygnie kawa oraz Zanim wystygnie kawa. Opowieści z kawiarni. Pierwszy tom otrzymał tytuł „Książki Roku 2022” w plebiscycie portalu LubimyCzytać, był także nominowany do Bestsellerów Empiku 2022. Spotkanie zorganizowano w Międzynarodowym Centrum Kultury we współpracy z Wydawnictwem Relacja w ramach cyklu „Biblioteka w miejscach nieoczywistych”.

Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie. Spotkanie z Toshikazu Kawaguchim organizowane przez Bibliotekę Kraków we współpracy z –Wydawnictwem Relacja, fot. z archiwum BK

19 MAJA ogłoszono zwycięzcę VII edycji Nagrody Żółtej Ciżemki, którym został Maciej Szymanowicz za książkę Marzenia: fakty, mity, głupoty. Uroczyste wręczenie nagrody odbyło się 4 czerwca w Urzędzie Miasta Krakowa w Sali Obrad Rady Miasta Krakowa. Towarzyszyło mu spotkanie autorskie z nagrodzonym, które poprowadziła Agnieszka Staniszewska-Mól.

Urząd Miasta Krakowa, Sala Obrad Rady Miasta. Wręczenie ­Nagrody Żółtej Ciżemki Maciejowi Szymanowiczowi,
fot. z archiwum BK

OD 26 DO 28 MAJA Biblioteka wzięła udział w Święcie Rodziny Krakowskiej, które w 2023 roku zorganizowano pod hasłem „Rodzina to drużyna”. 26 maja w kilkunastu filiach zorganizowano spotkania i warsztaty dla rodzin. Biblioteka Główna (ul. Powroźnicza 2) zaprosiła do udziału w zabawie „Stryj – stryjenka, wuj – wujenka. Zgadnij, kim jestem!”, a także zorganizowała rodzinny trening ruchowy z fizjoterapeutą. W Filii nr 14 (ul. Ugorek 14) zorganizowano rodzinny, detektywistyczny quiz przygotowany na podstawie twórczości Aleksandra Fredry. W niedzielę 28 maja Biblioteka Kraków wspólnie z Centrum Edukacji Lotniczej zorganizowała na terenie zielonym przy Tauron Arenie, w czasie pikniku miejskiego, warsztaty i zajęcia edukacyjne. Odwiedzający malowali kamienie i wykonywali przyciski do papieru. Mogli wykonać również papierowe drzewo genealogiczne, pobrać czasopisma wydawane przez Bibliotekę Kraków, obejrzeć pokaz baniek mydlanych, skorzystać ze strefy czytelniczej, zagrać w wielkoformatową grę Dobble, poznać tajniki podróżowania samolotem, skorzystać z „lotniczych” rekwizytów i wykonać pamiątkowe zdjęcie.

OD 30 MAJA DO 1 CZERWCA dyrektor Biblioteki Kraków składała rewizytę w Budapeszcie. W trakcie wizyty doszło do podpisania Umowy o współpracy na lata 2023–2026. Dyrektor uczestniczyła także w konferencji organizowanej przez Bibliotekę Metropolitalną im. Ervina Szabó, w czasie której wygłosiła referat „Automated book machines in Poland – lights and shadows”.

W CZERWCU podpisano umowę o współpracy między Biblioteką Kraków a Biblioteką Metropolitalną im. Ervina Szabó w Budapeszcie. W imieniu Biblioteki Kraków podpisy złożyła dyrektor Agnieszka Staniszewska-Mól, a po stronie węgierskiej dyrektor generalny Peter Fodor.

Podpisanie umowy o współpracy z Biblioteką Metropolitalną im. Ervina Szabó w Budapeszcie, fot. z archiwum BK

OD CZERWCA DO WRZEŚNIA realizowano projekt „Nowe podróże po literaturze” dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, w którego ramach zorganizowano cztery literackie tygodnie: włoski (12–17 czerwca), polski (10–15 lipca), brazylijski (7–12 sierpnia) i egipski (4–9 września). Realizację projektu zainaugurowały warsztaty czytelniczo-animacyjne zorganizowane we współpracy z Centrum Edukacji Lotniczej Kraków Airport. Na lotnisku spotkały się wybitne postacie: Leonardo da Vinci – twórca maszyn lotniczych i patron CEL oraz Mikołaj Kopernik – patron ulicy, przy której Biblioteka Kraków będzie miała główną siedzibę.
tygodniu włoskim najmłodsi ­wzięli udział w warsztatach „Mistrz ­Leonardo da Vinci”, które przeprowadziła Dorota ­Pietrzyk – autorka książki Muzyk da Vinci, a także w warsztatach „Ciao Italia”, w czasie których poznali włoski krajobraz i zabytki, nauczyli się witać i żegnać po włosku, bawili się włoskimi zabawki, przymierzali stroje i weneckie maski. Dorośli czytelnicy uczestniczyli w spotkaniu z Anną Wasilewską – tłumaczką książek włoskich autorów, w warsztatach prowadzonych przez Grzegorza Jankowicza – filozofa literatury, krytyka i tłumacza, a także w slajdowisku „Pompeje i Herkulanum” przygotowanym przez podróżników i autorów bloga „Kasai – podróże w sieci”. Finałowym wydarzeniem był piknik włoski, w którego programie znalazły się: warsztaty tańców włoskich, w tym tarantella, przygotowane przez Agnieszkę Krawczyk, warsztaty teatralne komedii dell’arte przygotowane przez artystów ze Studia Dono, spotkanie z Moniką Utnik-Strugałą – autorką książki Mamma mia. Włochy dla dociekliwych, spektakl dla dzieci pt. Pinokio zaprezentowany przez aktorów Studia Teatralnego KRAK-ART, warsztaty języka włoskiego przygotowane przez lektorów szkoły językowej Włochoterapia, spotkanie z Bartkiem Kieżunem – autorem książki Italia do zjedzenia, warsztaty plastyczne tworzenia masek i wieńców laurowych, akcja bookcrossingowa. W czasie wydarzenia można było wykonać pamiątkowe zdjęcie z Leonardem da Vincim oraz zapoznać się z ofertą Księgarni Italicus.
tygodniu polskim najmłodsi wzięli udział w warsztatach ilustratorskich prowadzonych przez Aleksandrę Zając – ilustratorkę książek Co robią uczucia?Co lubią uczucia?, warsztatach tworzenia tradycyjnych lalek motanek, a także w spotkaniu z Pawłem Beręsewiczem – autorem powieści, opowiadań i wierszy dla dzieci. Dorośli czytelnicy spotkali się z Wojciechem Orlińskim – dziennikarzem, publicystą, autorem książki Kopernik. Rewolucje, rozmowę z pisarzem prowadził Tomasz Pindel, o zawiłościach języka polskiego opowiadała Paulina Mikuła – autorka kanału na YouTubie pn. „Mówiąc Inaczej”. Finałowym wydarzeniem był piknik polski, w którego programie znalazły się: głośne czytania fragmentów Małego Księcia po wielkopolsku, góralsku i śląsku, warsztaty przygotowane przez Jagodę Gumińską-Oleksy na podstawie książki Opowieści przedmiotów, czyli bajki podsłuchane w muzeum, spotkanie autorskie z Marcinem Brykczyńskim – autorem i tłumaczem wielu książek dla dzieci, z Dominiką Gałką – autorką książek Sklep z babciami, O Chruptaku, który szukał szczęścia, Baba Jadzia z parteru, a także warsztaty tańców narodowych prowadzone przez Katarzynę Gizę-Szpakowicz, spektakl teatralny dla dzieci Smocza legenda przygotowany przez aktorów Studia Teatralnego KRAK‑ART. Dużym zainteresowaniem cieszyła się akcja budowania postaci smoka wawelskiego z materiałów recyklingowych. Autorzy najciekawszych prac otrzymali nagrody rzeczowe. Podczas pikniku można było wykonać zdjęcie z Mikołajem Kopernikiem, wziąć udział w warsztatach plastycznych tworzenia chabrów i maków, zabawach logopedycznych, przygotować opowieść na podstawie kości opowieści, a także wysłuchać fragmentów utworów Aleksandra Fredry.
W tygodniu brazylijskim czytelnicy spotkali się z podróżnikiem Grzegorzem Kaplą, ornitologiem i blogerem Damianem Czajką, reporterem i pisarzem Łukaszem Czeszumskim, a także pisarzem Mirosławem Wlekłym i ilustratorką Magdaleną Kozieł-Nowak (twórcami książki Przygoda dzika Toniego Halika). Dyskutowano też o sposobie parzenia kawy i jej różnych odmianach oraz gatunkach. W programie pikniku brazylijskiego znalazły się: warsztaty i pokaz samby, zajęcia sportowe wraz z prezentacją najsłynniejszych sportowców, warsztaty tańców latynoamerykańskich prowadzone przez Agnieszkę Krawczyk, warsztaty językowe prowadzone przez Urszulę Ćwik, pokaz i warsztaty capoeiry, warsztaty plastyczne i akcja bookcrossingowa.
tygodniu egipskim czytelnicy wysłuchali baśni egipskich, które czytała dr Dorota Bełtkiewicz, wzięli udział w spotkaniu z kulturoznawczynią Zofią Jurczak, która opowiedziała o wyprawie do Egiptu i rejsie po Nilu, spotkaniu z pisarką Ewą Kassalą – autorką książek Żądze Kleopatry, Boska Nefretete, Hatszepsut, prelekcji dr. Piotra Kołodziejczyka pt. Czego archeolodzy szukają dzisiaj w Egipcie?, warsztatach hieroglificznych przygotowanych przez Adriannę Zawadzką-Molkę. Podsumowaniem był piknik, na którym zorganizowano warsztaty archeologiczne, plastyczne, ruchowe, taneczne, a także grę terenową „Odszukaj skarb boga Ra” i spektakl teatralny Piraci i skarb pustyni w wykonaniu aktorów Studia Teatralnego KRAK-ART. Przebieg pikniku nadzorowała Kleopatra.
Dostęp do wody na wszystkich wydarzeniach zapewniały Wodociągi Miasta Krakowa S.A.

Piknik włoski zorganizowany w ogrodzie Biblioteki Głównej, ul. Powroźnicza 2, warsztaty tańców włoskich, fot. z archiwum BK


Ogród Biblioteki Głównej, ul. Powroźnicza 2. Warsztaty z Joanną Rusinek inspirowane książką Wihajster nominowaną do Nagrody Żółtej Ciżemki, fot. archiwum BK

OD CZERWCA DO LISTOPADA realizowano projekt „Ciżemkomania w Bibliotece Kraków” dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, pochodzących z Funduszu Promocji Kultury, którego celem było promowanie Nagrody Żółtej Ciżemki, autorów i ilustratorów książek nominowanych i uhonorowanych tą nagrodą, a także ­uczczenie 170. rocznicy urodzin Antoniny Domańskiej i 110. rocznicy pierwszego wydania Historii żółtej ciżemki. W dniach 24 i 25 czerwca w ogrodzie przy Bibliotece Głównej zorganizowano Dni Żółtej Ciżemki. Ciżemkomaniacy spotkali się w ogrodzie Biblioteki Głównej z pisarzami: Justyną Bednarek, Cezarym Harasimowiczem, Melanią Kapelusz, Jarosławem Mikołajewskim, Elizą Piotrowską i Katarzyną Ryrych, wzięli także udział w warsztatach ilustratorskich prowadzonych przez Małgorzatę Dmitruk, Mariannę Oklejak, Joannę Rusinek, Katarzynę Samosiej, Witolda Vargasa, Małgorzatę Zając. W centralnej części ogrodu stanęła papierowa ciżemka, do której uczestnicy wydarzenia wrzucali kartki z pytaniami adresowanymi do kapituły Nagrody Żółtej Ciżemki. W dyskusji o literaturze wzięli udział: dr hab. Katarzyna Wądolny‑Tatar (przewodnicząca kapituły), Iwona Haberny, Anna Machwic, Izabela Ronkiewicz-Brągiel. Pytania były niezwykle interesujące, często kłopotliwe, a czasami również intrygujące. W czasie Dni Żółtej Ciżemki dostępna była „BUKOstrefa marzeń” przygotowana przez studentki pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie reprezentujące Studenckie Koło Naukowe Animatorów Lektury APS „BUKA”. Najmłodsi walczyli o tytuł „Króla marzeń”, wykonując zadania opracowane na podstawie książki Marzenia. Fakty, mity, głupoty Macieja Szymanowicza. Powstało też miasteczko „Ciżemk(o)gród”, w którym ofertę zaprezentowały: Wydawnictwo Agora dla dzieci, Wydawnictwo Literatura, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Wydawnictwo Studio Koloru. Największe zainteresowanie wzbudził book truck. Ponadto dostępne były stanowiska warsztatowe, na których powstawały prace inspirowane książkami nominowanymi do Nagrody Żółtej Ciżemki, np. papierowe kruki, papugi, książki z ­origami na autografy. W dniu 18 sierpnia zorganizowano rodzinną grę terenową „Wawrzek potrzebuje pomocy!”, wykorzystującą urządzenia cyfrowe umożliwiające odczytanie kodów QR i lokalizację GPS. Zadania w grze dotyczyły biografii Antoniny Domańskiej, treści książki Historia żółtej ciżemki i jej późniejszych adaptacji oraz krakowskich legend. Gra rozpoczęła się od wysłuchania aktorskiej interpretacji fragmentu książki nagrodzonej NŻC. Aktorka Magdalena Walach przeczytała fragment książki Trochębajki o Stanisławie Wyspiańskim Katarzyny Maziarz. Bibliotekarzy, nauczycieli, animatorów i instruktorów zaproszono do udziału w ogólnopolskim konkursie „Moc inspiracji” na opracowanie scenariusza zajęć dla dzieci i młodzieży na podstawie książek nominowanych do Nagrody Żółtej Ciżemki.

Terenowa gra rodzinna „Wawrzek potrzebuje pomocy”, uczestnicy otrzymują zadania, fot. z archiwum BK

1 CZERWCA w Bibliotece Głównej (ul. Powroźnicza 2), Filii nr 40 (ul. Łużycka 55), Filii nr 48 (os. Bohaterów Września 26) goszczono Grażynę Piskorz – zastępcę ­dyrektora ­Biblioteki ­Raczyńskich w Poznaniu, której zaprezentowano działalność Biblioteki Kraków.

2 CZERWCA w Bibliotece Głównej (ul. Powroźnicza 2) goszczono delegację przedstawicieli władz miejskich z Seulu. W trakcie spotkania z gośćmi z Korei Południowej dyrektor Biblioteki Kraków przedstawiła główne obszary działalności, jak również wyzwania, przed jakimi staje Biblioteka. Równocześnie spotkanie było dobrą okazją do porównania poziomu oraz charakteru usług bibliotecznych funkcjonujących w Polsce oraz Korei Południowej.

4 CZERWCA Biblioteka Kraków włączyła się w organizację Dnia Otwartego Magistratu – wydarzenia plenerowego przygotowanego przed budynkiem Urzędu Miasta Krakowa. Tematyka imprezy koncentrowała się wokół 550. rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika. Na stoisku Biblioteki Kraków zaprezentowano książki dla dzieci i dorosłych poświęcone Mikołajowi Kopernikowi. Dekorację stoiska stanowił styropianowy Układ Słoneczny. Uczestnicy mogli zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie w wielkoformatowej, kartonowej rakiecie kosmicznej. Bibliotekarze zaprosili także do udziału w warsztatach tworzenia papierowych rakiet oraz kosmicznych zakładek do książek. Dla starszych przygotowana została krzyżówka inspirowana twórczością i życiorysem Kopernika. Ponadto w Sali Obrad Rady Miasta Krakowa zorganizowano galę wręczenia Nagrody Żółtej Ciżemki (VII edycja).

Dyrektor Agnieszka ­Staniszewska-Mól i Michał Rusinek na otwarciu Filii nr 52 (os. Na Stoku 1) po remoncie, fot. z archiwum BK

6 CZERWCA po wielomiesięcznym generalnym remoncie otworzona została Filia nr 52 – jedyna biblioteka publiczna na terenie Dzielnicy XVII Wzgórza Krzesławickie. Placówkę w pełni dostosowano do potrzeb osób z niepełnosprawnością ruchową, a także dla matek z dziećmi. W trakcie remontu częściowo przebudowano układ pomieszczeń bibliotecznych i zmieniono ich funkcje. Bezpośrednio przy wejściu powstała część przeznaczona dla najmłodszych czytelników. Z okazji Roku Wisławy Szymborskiej w Filii nr 52 zamontowane zostały neony z fragmentami utworów noblistki. Projekt aranżacji wykonała firma METAWNĘTRZA Michalina Wojdyła.

OD 7 DO 8 CZERWCA w ramach wizyty studyjnej w Manchesterze przebywał Michał Jankowski – pracownik Punktu ­bibliotecznego Filii nr 31 (ul. Zachodnia 7/3a). W trakcie wizyty została przedstawiona działalność bibliotek Manchesteru oraz omówiona aktywność w ramach sieci miast literatury UNESCO. Tematem przewodnim wizyty było zaangażowanie społeczności lokalnej oraz kształtowanie aktywności partnerskiej dla nastolatków.

13 CZERWCA w Auli Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie (ul. Krupnicza 11A) odbyło się spotkanie z Ałbeną Grabowską – autorką książek dla dorosłych i dzieci. Rozmowę z pisarką prowadziła Agnieszka Staniszewska‑Mól, a wydarzenie zorganizowane zostało we współpracy z Unią Polskich Pisarzy Lekarzy w ramach cyklu „Biblioteka w miejscach nieoczywistych”.

Aula Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie, ul.  Krupnicza 11A. Spotkanie z Ałbeną Grabowską, fot. archiwum BK

19 CZERWCA w Punkcie bibliotecznym Filii nr 31 (ul. Zachodnia 7/3a) zainaugurowane zostały spotkania Dyskusyjnego Klubu Komiksu.

OD 22 CZERWCA DO 31 SIERPNIA trwały wakacje. Filie biblioteczne przygotowały różno­rodną ofertę dla dzieci odpoczywających w mieście. Zorganizowano: głośne czytania, warsztaty z wykorzystaniem robotów edukacyjnych, zajęcia edukacyjne, warsztaty literacko-plastyczne, lekcje biblioteczne, zabawę „Wielkie polowanie na motyle”, „Pokolorujmy świat Aleksandra Fredry”, grę terenową „Spacery po Salwatorze” i „Ciekawostki na Salwatorze”, warsztaty ekologiczne, warsztaty regionalne, rozgrywki w popularne gry planszowe, warsztaty origami oraz haftu matematycznego, spotkanie edukacyjne ze strażnikami miejskimi, zabawy z wykorzystaniem chusty animacyjnej. W Bibliotece Głównej (ul. Powroźnicza 2), Filii nr 14 (ul. Ugorek 14), Filii nr 21 (ul. Królewska 59) i Filii nr 56 (os. Zgody 7) zorganizowano tzw. ostre dyżury literackie polegające na tym, że specjaliści od literatury dziecięcej w strojach lekarskich wypisywali najmłodszym czytelnikom i ich rodzicom literackie recepty. Wiele z tych recept zostało zrealizowanych od razu poprzez wypożyczenie rekomendowanych książek. Akcję zorganizowano we współpracy z Fundacją Czas Dzieci.

Biblioteka Główna, ul. Powroźnicza 2. „Urodziny Wisełki”, spotkanie z Michałem Rusinkiem i wspólne dzierganie pamiątkowego szalika, fot. z archiwum BK

W LIPCU uczczono Rok Wisławy Szymborskiej oraz 100. rocznicę urodzin poetki. 1 lipca w Bibliotece Głównej (ul. Powroźnicza 2) zorganizowano wydarzenie „Urodziny Wisełki”. W programie znalazło się spotkanie z Michałem Rusinkiem – sekretarzem noblistki i autorem książki Szalik. O Wisławie Szymborskiej dla dzieci, a także zabawa z wierszami ukrytymi w pudełkach, tworzenie kartek pocztowych techniką kolażu, konkurs na lepieje oraz wspólne dzierganie pamiątkowego szalika. 2 lipca Biblioteka wzięła udział w otwarciu Parku im. Wisławy Szymborskiej przy ul. Karmelickiej, w czasie którego przygotowała stoisko warsztatowe. 9 lipca w ramach Festiwalu Miłosza w ogrodzie Biblioteki Głównej (ul. Powroźnicza 2) Krakowskie Biuro Festiwalowe zorganizowało rodzinne warsztaty „Machina poetica”. Tematyka Festiwalu nawiązywała do twórczości Wisławy Szymborskiej. Uczestnicy warsztatów tworzyli autorskie slamiki i mobile poetyckie, czyli przestrzenne, wiszące konstrukcje zawierające fragmenty wierszy. Gościem honorowym był Michał Rusinek.

W LIPCU Konsul Generalny Węgier w Krakowie Tibor Gerencsér przekazał Bibliotece Kraków książki w języku węgierskim, a także książki w języku polskim poświęcone tematyce węgierskiej.

14 LIPCA w czasie Rabka Festiwalu pracownicy Działu Metodycznego i Projektów (Paulina Knapik-Lizak, Anna Jędrzejowska, Anna Grychowska, Radosław Kurzeja) – finaliści konkursu „Zwyrtała” za najlepszy pomysł promujący czytanie – odebrali dyplom oraz pamiątkową plakietkę z wizerunkiem Zwyrtały. Jury konkursu doceniło projekt „Rodzinne podróże po literaturze”.

8 SIERPNIA z okazji Wielkiego Dnia Pszczół w jedenastu filiach Biblioteki Kraków utworzono „Zielone półki”, na których dostępne są książki z zakresu ekologii i klimatu. Półki utworzone zostały dzięki współpracy z Krakowskim Centrum Edukacji Klimatycznej. Akcję uroczyście zainaugurowano w Filii nr 8. W uroczystości wziął udział Prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski, który przeczytał najmłodszym fragment książki Pszczoły Piotra Sochy.

Filia nr 8, ul. J. Brodowicza 1. Inauguracja utworzenia, we współpracy z Krakowskim Centrum Edukacji Klimatycznej, w filiach Biblioteki Kraków „Zielonych półek”. W uroczystości wziął udział Prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski, który przeczytał najmłodszym fragment książki Pszczoły Piotra Sochy, fot. z archiwum BK

OD SIERPNIA DO LISTOPADA realizowano projekt „Świat książki w zasięgu ręki” dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury. 26 sierpnia w Filii nr 7 (al. Pokoju 33), Filii nr 48 (os. Bohaterów Września 26), Filii nr 49 (os. Tysiąclecia 42), Filii nr 50 (os. Kościuszkowskie 5), Filii nr 52 (os. Na Stoku 1), Filii nr 53 (os. Stalowe 12), Filii nr 56 (os. Zgody 7), a 22 września w Bibliotece Głównej (ul. Powroźnicza 2), Filii nr 3 (pl. J. Nowaka-Jeziorańskiego 3), Filii nr 7 (al. Pokoju 33), Filii nr 21 (ul. Królewska 59), Filii nr 22 (ul. H. Sienkiewicza 2), Filii nr 25 (ul. J. Fałata 2), Filii nr 33 (ul. Zakopiańska 103) zorganizowano grę miejską „Zagubieni”. Tematem przewodnim gry byli bohaterowie słynnych powieści, a także ­rozmaite gatunki i motywy literackie. Każda z filii, w których odbyła się rozgrywka, została specjalnie zaaranżowana tak, aby oddawała klimat danego gatunku literackiego: kryminału, fantasy, horroru, romansu, powieści przygodowej, baśni i komedii, a zabawę poprowadziły znane postaci literackie. W ramach gry odbyły się dwa konkursy: na najlepszy strój nawiązujący do dowolnego bohatera literackiego, a także na najciekawszą nazwę grupy. Ponadto zorganizowano liczne happeningi.

Charakteryzacje pracowników Biblioteki Kraków do gry miejskiej „Zagubieni”, fot. z archiwum BK

1 SIERPNIA głoszono V edycję konkursu na najpiękniejszego mola lub motyla książkowego, który adresowany był do dzieci w wieku od 4 do 11 lat wraz z rodzinami. Zadaniem było przygotowanie wielkoformatowej postaci mola lub motyla książkowego oraz zaprezentowanie pracy. Galę finałową wraz z wręczeniem ­nagród zorganizowano 23 września. Nagrodzone prace to Mól Miś, Pożeracz literatury 2, Tadeusz – kumpel Gustawa i Król motyli.

24 SIERPNIA zastępca dyrektora Biblioteki Kraków ds. merytorycznych Izabela Ronkiewicz-Brągiel spotkała się on-line z kadrą kierowniczą kilkunastu bibliotek z Guadalajary, jednego z najbardziej zaludnionych regionów Meksyku. Spotkanie było szansą na wzajemne poznanie oraz wymianę doświadczeń.

28 SIERPNIA została otwarta, po generalnym remoncie, Filia nr 44 (ul. Spółdzielców 3). Po raz pierwszy filii nadano nazwę – „Biblioteka pod Kawką” ze względu na ptasi mural zdobiący ścianę windy prowadzącej do biblioteki. Prace remontowe obejmowały m.in.: demontaż wewnętrznej witryny szklanej oraz wszystkich instalacji, wyburzenie ścian działowych, wykonanie sufitów podwieszanych i montaż nowego systemu oświetlenia. Wykonane zostały również nowe instalacje, przebudowano toaletę i przystosowano ją do potrzeb osób z niepełnosprawnościami ruchowymi, zamontowane zostały klimatyzatory i elementy dekoracyjne, zakupiono nowe meble. Projekt aranżacji przygotowała Wiola Idzińska ­Design.

Filia nr 44 „Biblioteka pod Kawką”, ul. Spółdzielców 3, po remoncie, fot. z archiwum BK

9 WRZEŚNIA Biblioteka Kraków włączyła się w ogólnopolską akcję Narodowego Czytania. W ogrodzie Biblioteki Głównej (ul. Powroźnicza 2) wysłuchano fragmentów powieści Elizy Orzeszkowej Nad Niemnem. Wśród czytających znaleźli się: aktorzy – Bożena Adamek, Alina Kamińska, Tomasz Wysocki, piosenkarz Maciej Maleńczuk, aktorki i aktorzy Teatru Ab Intra działającego przy Nowohuckim Centrum Kultury, bibliotekarze – Dorota Borek, Urszula Lachiewicz, Paweł Pacyna i Jacek Porzycki. Oprawę muzyczną zapewnił Międzyszkolny Ludowy Zespół Pieśni i Tańca „Krakowiak”.

Artyści – Maciej Maleńczuk, Tomasz ­Wysocki, Alina Kamińska, Bożena ­Adamek, fot. z archiwum BK

20 ORAZ 21 WRZEŚNIA dyrektor Biblioteki Kraków odwiedziła Zagrzeb i Opatiję w Chorwacji. Celem rewizyty było spotkanie z przedstawicielami partnerskich bibliotek. Dyrektor Agnieszka Staniszewska-Mól zapoznała się z kluczowym projektem partnerskiej biblioteki w Zagrzebiu, jakim jest adaptacja zabytkowej architektury poprzemysłowej na rzecz miejskiej biblioteki, a w nadmorskiej Opatiji przekazała polskie książki.

22 WRZEŚNIA w Teatralnym Instytucie Młodych dyrektor Agnieszka Staniszewska-Mól wraz z pracownikami odebrała nagrodę Animatora Roku 2023, którą otrzymała Biblioteka Kraków. W uzasadnieniu komisji konkursowej można przeczytać, że „Biblioteka Kraków została wyróżniona za całokształt działań ­edukacyjnych i animacyjnych wykraczających poza standardowe zadania biblioteczne oraz za dynamiczne zmiany, które zostały przez pracowników Biblioteki wdrożone w ostatnich latach. Biblioteka Kraków oferuje wysokiej jakości zajęcia wspierające rozwój czytelnictwa, promujące książki i ich autorów”. Komisja zwróciła uwagę, m.in. na projekty „Literacki ogród Biblioteki Kraków” i „Rodzinne podróże po literaturze”. Nagroda Animator Roku 2023 jest jednym z elementów krakowskiego Programu Edukacji Kulturowej realizowanego pod nazwą „Krakowski Archipelag Kultury”.

28 WRZEŚNIA w Bibliotece Głównej (ul. Powroźnicza 2), Filii nr 40 (ul. Łużycka 55) i Filii nr 45 (ul. L. Teligi 24), Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką” goszczono pracowników Biblioteki Publicznej Gminy Grodzisk Mazowiecki, którym zaprezentowano działalność Biblioteki Kraków.

29 WRZEŚNIA w dawnym Pałacu Prasy (ul. Wielopole 1), w cyklu „Biblioteka w miejscach nieoczywistych” zorganizowano spotkanie z Krzysztofem A. Zajasem na temat książki Gerda – trzeciej części trylogii pomorskiej.

Dawny Pałac Prasy, ul. Wielopole 1. Spotkanie z Krzysztofem A. Zajasem prowadzone przez ­Agnieszkę ­Staniszewską-Mól, fot. z archiwum BK

W 2023 roku na emeryturę z Biblioteki ­Kraków przeszli:

  • EWA ANTOŃCZYK – starszy bibliotekarz, kierownik Filii nr 32 Biblioteki Kraków
  • ELŻBIETA BOROŃ – starszy kustosz, pracownik Działu Opracowania Zbiorów
  • ALEKSANDRA DOMINO-ROGÓŻ – starszy kustosz, kierownik Filii nr 29 Biblioteki Kraków
  • MAŁGORZATA KULISIEWICZ – bibliotekarz, pracownik Filii nr 54 Biblioteki Kraków
  • BOŻENA ŁUCZYŃSKA – starszy bibliotekarz, kierownik Filii nr 46 Biblioteki Kraków
  • ANTONINA PIENIĄŻEK – pracownik gospodarczy, pracownik Działu Gospodarczo‑Technicznego
  • BEATA RAŹNY – starszy bibliotekarz, pracownik Filii nr 48 Biblioteki Kraków


Kronikę opracowali:
Paulina Knapik-Lizak, Jan Brodowski, Irmina Młynarczyk, Iwona Sukiennik


[avia_codeblock_placeholder uid="0"]

Anna Marchewka – Miłość, ciekawość, gniew. Pawilon małych ssaków Patryka Pufelskiego

Anna Marchewka

Krakowska Książka Miesiąca – Styczeń 2023

Miłość, ciekawość, gniew. Pawilon małych ssaków Patryka Pufelskiego

Patryk Pufelski, Pawilon małych ssaków, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2022

Debiutowi Patryka Pufelskiego w szczególny sposób po drodze z konkursami: gdyby nie ten zorganizowany w 2020 roku przez Pracownię Badań nad Historią i Tożsamościami LGBT+ w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW, Pawilon małych ssaków nie tylko by się nie ukazał, ale nawet by nie powstał. To historia sukcesu na opak, bo zapiski Pufelskiego nie znalazły się w monumentalnej, pionierskiej antologii pamiętników osób LGBTQ+ Cała siła, jaką czerpię na życie. W tym przypadku niepowodzenie stało się początkiem sukcesu: z okolicznościowej drobiny wyrosła cała książka, żywo komentowana, a z czasem nominowana też do nagród, choć te – rzecz jasna – nie są najważniejsze.

A co jest? Pewnie samo życie zgarnia ten tytuł w pisarstwie Pufelskiego, pisarstwie nakierowanym na rzeczy niewielkie, nieefektowne, niegłośne, przyziemne, niedoceniane czy wręcz pomijane w literaturze. Pomijane do niedawna, trzeba dodać, jesteśmy przecież po przełomie dokonanym przez eseistykę Jolanty Brach-Czainy (wywrotowe działania podejmowane na gruncie poezji zasługują na uwagę osobno). Pufelski pisze swoje życie, używa skali mikro, co sprawia, że i osoby czytające muszą przeskalować swoje postrzeganie rzeczywistości i podjąć wysiłek przewartościowania systemu wartości. Co warto zapisać, a więc unieśmiertelnić? Pisanie o sobie nie jest tutaj przejawem egocentryzmu, technika siebie wykorzystywana przez autora Pawilonu nie jest techniką pionierską, jest raczej kontynuacją prac coraz częściej spotykanych w literackim nurcie autoetnobiograficznym. Pomaga ono zrozumieć współczesne przemiany społeczne, obyczajowe, polityczne, łączyć nie tylko prywatne z powszechnym (kim jestem? kim jesteśmy?), ale też budować relacje i tłumaczyć doświadczenia międzypokoleniowe. Wśród tych ostatnich kluczowym jest Zagłada.

Pamiętać, zapamiętać, co się przeżyło, ale i udostępniać swoje doświadczenia, by nie zamiatać ich pod dywan, by nie unicestwiać ich przez brak reprezentacji – taki nakaz wręcz, taki obowiązek zdaje się towarzyszył powstawaniu debiutanckiej książce Pufelskiego. „Niech nas zobaczą”, hasło sprzed dwóch już dekad pierwszej w polskiej historii kampanii społeczno-artystycznej przeciw homofobii i dyskryminacji ze względu na orientację seksualną wraca w kontekście Pawilonu, którego wydanie zbiegło się z narastającymi nastrojami ksenofobicznymi, rasistowskimi, antysemickimi, nienawistnymi wobec społeczności LGBTQ+. Niech przeczytają, niech zostanie w druku życie drobne, kruche, a przez to tak cenne i mocne, niech nie da się już ominąć, wykluczyć, przekłamać, wypaczyć. Reprezentacja jest ważna, ważne i sprawcze jest też opowiadanie siebie, jak i opowiadanie się po stronie bez nienawiści. Zapisywanie swojego życia, usieciowionego nawet w trudnym czasie pandemii, wyrasta na akt sprzeciwu wobec obowiązującej normy, której do normalności czy sprawiedliwości daleko.

Choć występuje w Pawilonie sporo zwierząt, choć autor pracuje (i pracował) ze zwierzętami większość swojego życia, trudno sprowadzić ją do tego jedynie wymiaru. Ogród zoologiczny jako pojęcie-wyzwanie jest tutaj istotny, owszem – wywołuje namysł nad rolą człowieka w naruszaniu i niszczeniu całych ekosystemów czy nad cienką granicą między zniewoleniem a azylem. Pamiętanie w przypadku zapisków, pamiętników czy dzienników wydaje się kwestią tak oczywistą, że niewartą wręcz namysłu. Pawilon to nie tylko próba mierzenia się z ulotnością pamięci jednostkowej, by nie było wątpliwości, co wydarzyło się 14 stycznia 2014 roku w Krakowie (to – na pewno w pierwszej części – bardzo krakowska książka): tego dnia umarł jeż Tadeusz, od tej śmierci zaczyna się praca zapisywania świata. Debiut Pufelskiego ma większe i spełnione ambicje, zrozumieć (jakoś) można zatarcie pamięci utraty pupila, ale jak możliwe było zatarcie w zbiorowej świadomości pamięci o narodzinach i konsekwencjach tychże faszyzmu, nazizmu i innych nienawistnych -izmów? Jak – wbrew hasłu: „nigdy więcej wojny” – możliwe jest dążenie do kolejnych, przeciw wszystkim „innym”, nie wpisującym się w wąsko (narodowo) rozumianą koncepcję polskości? Wszystko wraca, wszystko już było: przepisy na smakołyki, przepisy na nieszczęście, przepisy na zagładę. „To z miłości, ciekawości i gniewu powstała ta książka” – pisze Pufelski i owa kombinacja przynosi tutaj piorunujące efekty.

Katarzyna Wądolny-Tatar – Szymanowicza republika marzeń

Katarzyna Wądolny-Tatar

Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie
ORCID: 0000-0001-6972-1138

Szymanowicza republika marzeń

Jeśli twórcy piszący dla dorosłych ustanawiają republikę marzeń, jak uczynił to znawca i komentator twórczości Brunona Schulza, niejako rozpoznając fantazmatyczną przestrzeń pisarza i artysty1Zob. B. Schulz, Republika marzeń. Utwory rozproszone, opowiadania, fragmenty, eseje, rysunki, wybór, opracowanie i posłowie J. Ficowski, Warszawa 1993., proklamują ją w warunkach zamkniętej przeszłości, sytuując w jej ramach dzieciństwo, najczęściej złożone z melancholijnych obrazów przestrzeni, osób, zwierząt, roślin, zdarzeń. Chronią ją w ten sposób, porządkują we wspomnieniu, a także wywodzą się z niej, tęsknią za nią – bez prawa powrotu, mimo pozornego dostępu do czasów minionych, jaki daje fotografia, film, literatura2Dla poezji polskiej próbował ustalić reguły dostępności dzieciństwa w dojrzałej twórczości R. Mielhorski, „zawsze niezakończona przeszłości”. Dzieciństwo i jego sąsiedztwa w poezji polskiej drugiej połowy XX wieku, Bydgoszcz 2017.. Jeśli sfera marzeń zainteresuje twórcę dla dzieci, obiera on zupełnie inny kierunek myślenia i działania – orientując się ku przyszłości, otwierając świat marzeń na rzeczywistość zewnętrzną. Ufa więc nie tyle retencji, ile swoistej protencji świata wewnętrznego. Taka jest republika marzeń Macieja Szymanowicza.

Okładka książki Mikołaja Szymanowicza Marzenia. Fakty, mity, głupoty, Nasza Księgarnia, Warszawa 2022

Grafik, dizajner, autor ilustracji książkowych, projektów gier planszowych, plakatów, dekoracji teatralnych, który „zmyślił i narysował”3Takie określenie czynności twórczych widnieje na pierwszej, okładkowej stronie książki, która ukazała się nakładem wydawnictwa „Nasza Księgarnia”: M. Szymanowicz, Marzenia. Fakty, mity, głupoty, Warszawa 2022. Zawartość tej publikacji jest przedmiotem analizy w niniejszym artykule. Pochodzące z niej cytowane fragmenty będą oznaczane w tekście głównym jako: M, z podaniem obok numeru strony. książkowe spektrum marzeń, przynajmniej jako podmiot czynności twórczych – jak powiedzielibyśmy językiem teorii literatury – sam siebie zalicza do twórczych konfabulantów i imaginautów, jawnie deklarując zmyślenie. Nie uprawia więc narracji w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, jednak ciąg udostępniania treści słowno-obrazowych wytwarza efekt opowieści w poszczególnych modułach, dla których nie ustanowiono ścisłych granic (są płynne i przepustowe jak sam temat książki: marzenia). Wydzielone sekwencje graficzno-tekstowe, wyróżnione w „plakatowym”, przypominającym też styl jednostronicowej gazety „jednodniówki” spisie treści, organizują więc w pewnym stopniu opis marzeń, obejmując refleksje nad źródłami marzeń czy ich rodzajami. Szymanowicz projektuje też szczególne mikro- i makro- przestrzenie dla marzeń (np. kuchnia, dom, miasto) albo sytuacje im sprzyjające (np. podróż, uliczna parada i występy artystyczne, zabawa). Myśl marzącą traktuje jako impuls do samorozwoju osoby i rozwoju świata – odnosi się do prehistorii, powołując do istnienia postacie snujące „pramarzenia”, lecz także otwiera wątki futurologiczne, doceniając wyobraźnię wynalazców.

Deklaracje formalne Szymanowicza w podtytule autorskiej książki graficzno‑tekstowej – jako „fakty, mity, głupoty” – zwalniają z potrzeby ustalania odrębnych ścieżek genologicznych dla poszczególnych trybów komunikacji. Mieszają się tu akty wypowiedzi, zawieszona zostaje ich sprawdzalność, powaga przenika się z humorem, konkret z absurdem, troska z beztroską – i wszystkie one ukierunkowują fantazje i wyobrażenia. Na przykład przejawem troski i powagi jest uwaga-dopisek: „Niektóre marzenia mogą być groźne dla zdrowia. Dlatego marzyć należy odpowiedzialnie i roztropnie” (M, 4). Kontekst sytuacyjny współtworzy tutaj konkret ilustracyjny, przedstawiający żółty balonik, który dryfuje w kierunku doniczkowego kaktusa, by się doń przytulić, jak informuje inny dopisek. Silniejsza wydaje się jednak druga linia reaktywno-znaczeniowa: humor – absurd – beztroska, eksponująca lekki, ludyczny charakter książki obrazkowej. Takie nachylenie dominuje na przykład w układzie dwóch sąsiednich stron przedstawiających „pramarzenia”. Ludzcy bohaterowie, wyposażeni w finezyjne imiona, dążą do polepszenia swojego bytu lub eksperymentują jak Ikary (którego imię wytwarza kolokacje marzenia i postaci mitologicznego Ikara, a zostało utworzone na wzór funkcjonujących męskich imion: Makary, January itp.). Jedna ze scenek przedstawia chłopca z wielkimi liśćmi przyczepionymi do ramion, w ochronnym nakryciu głowy, zapewne wykonanym z naturalnego materiału (pancerza zwierzęcego? kory drzewa?). Obniżający się tor lotu malca w powietrzu skierowany jest wprost na olbrzymi głaz. Obrazowa sugestia finału zdarzenia zapowiada, że „miękkie lądowanie”, o którym mowa w komentarzu-dopisku, nie będzie mu dane. Szymanowicz uruchamia procesy poznawcze związane z mitem, korzystając z perspektywy potocznego rozumienia konfiguracji zdarzeń opisanych w micie kreteńskim. Tworzy tym samym prototyp mitu, jednocześnie poddany subiektywizacji. Dla małego odbiorcy może on stanowić pierwszy mentalny projekt losów Ikara. Natomiast dla dojrzałego czytelnika (również jako współodbiorcy lektury) kontakt z kolejną, enigmatyczną i humorystyczną wersją mitu może wytwarzać efekt bliski jego odwrotnej inżynierii4Na temat odwrotnej inżynierii mitu wypowiada się M. Czeremski, Mit w umyśle. Ewolucyjno-kognitywne podstawy form mitycznych, Kraków 2021., oparty na konfrontacji wielu wariantów narracji mitologicznej i rozumieniu ludzkich zachowań w jej wyniku. Choć rdzeń opowieści pozostaje niezmienny, modulacje i modyfikacje semantyczne obejmują przecież kulturowe konteksty, w jakie jest wyposażany czy wprowadzany, będące przejawami ekspresji fikcji. Autor Marzeń przekracza również inne, ustanowione przez społeczny uzus reguły, podważając potoczne koncepcje rzeczywistości, przekonania – jako fałszywe i ograniczające „mity” jednostkowe i kolektywne.

Dwustronicowa, rozkładowa sekwencja dotycząca „pramarzeń” poprzedza inne o zbliżonej kompozycji. Stanowią one jednocześnie wspomniane moduły semantyczne o cechach planszy-wyszukiwanki (niczym w wimmelbuchu) z wielością współistniejących scen i detali. Pokazują też równorzędność słowa i obrazu, ich komunikacyjną równowagę. Dla przykładu: wśród prehistorycznych postaci znajdują się również zwierzęta, a ich marzenia na przemian oscylują wokół ludzkiego świata, zbliżają się do niego lub oddalają – „Tygrys szablozębny marzy o wizycie u ortodonty” (M, 7) a „Małpiszon marzy, żeby nigdy nie wyewoluować w człowieka” (M, 6). Odpowiednie obrazki przedstawiają tygrysa dotykającego własnych kłów i małpę trzymającą się pnia drzewa. Nie brak w tej scenerii innych zwierząt i ludzkich postaci wykonujących proste doświadczenia i przedmioty, marzących o ich ulepszeniu, dla których horyzont poznawczy ustala dzisiejsza rzeczywistość (np. poprzez wyobrażenie samochodu, którego wyglądowy zarys powstał na ilustracji z elementów organicznych). Podobne tropy, oparte na kontraście i antytezie, skali, gradacji, symetrii i asymetrii, odnajdujemy w układach graficzno-tekstowych pozostałych dwustronicowych modułów. W centrum scenerii kuchennej dominuje babcia Zosia jako postać narysowana, ale otacza ją i jej wnuczka mnóstwo szczegółów tworzących wyposażenie pomieszczenia czy związanych z powstającymi potrawami i ich spożywaniem: „Klopsiki marzą, żeby sos tak szybko nie wystygł, bo robi im się zimno” (M, 9), „Widelec marzy, żeby leżeć obok noża, bo coś mu się przypomniało i chciałby komuś o tym opowiedzieć” (M, 9), „Paprotka marzy, żeby wreszcie zakwitnąć” (M, 8). Podobne okołoilustracyjne komentarze dają asumpt do rozmów na temat kultury przygotowywania i spożywania posiłków czy biologicznych obserwacji. Szczególną reprezentacją marzenia, łączącą się z baśniowymi i legendowymi schematami narracyjnymi (np. związanymi tutaj z przesileniem wiosenno-letnim, tzw. nocą Kupały, poddaną inkulturacji i przekształconą w noc świętojańską), jest kwitnienie jako botaniczna faza rozwoju rośliny, która nie kwitnie, nie tworzy owoców i nasion, ale rozmnaża się przez zarodniki. Paprotka marząca, by zakwitnąć, uosabia istotę, której pragnieniem jest przezwyciężenie naturalnych ograniczeń biologiczno-gatunkowych. Antropomorfizowane elementy ilustracji wyrażają – poprzez przydane im gesty czy mimikę – emocjonalny stan postaci. Obrazy, łącznie z dopiskami, pełnią funkcję akulturacyjną, kształtują spostrzegawczość małego odbiorcy, bawią. Wiedza dorosłego pośrednika lektury może poszerzyć zakres rozumienia dziecka, a o takie spotkanie horyzontów poznawczych nietrudno w kuchni babci (okazję do niego daje ścienna makatka jako element sztuki użytkowej, zawierająca napis: „Babcional’d” (M, 8); ścienny, kartkowy kalendarz z niemożliwą datą 30 lutego czy wygląd wielu kuchennych urządzeń). Inne dwustronicowe moduły tekstowo-graficzne proponują przestrzenno­‑komunikacyjne rozwiązania ze względu na wybrany obszar: architektoniczne dla miasta, które „tętni marzeniami” (M, 11); relacyjno-społeczne dla ulicznej parady; połączenie obu poprzednich w module Domy z przekrojową, otwartą przestrzenią zajmowanych przez przedstawionych bohaterów lokali; zaś ruch właściwy doświadczeniu podróży imituje gra planszowa jako część książki. Marzenia, udzielone – zgodnie z dziecięcym postrzeganiem otoczenia – wszystkim składowym rzeczywistości przedstawionej, otwierają (na) możliwość dialogu na temat niezwykłości, a nawet osobliwości świata natury i kultury.

Książkową sferę marzeń tworzą również mniejsze sekwencje pokazujące ich przyziemność, dalekosiężność, barwność. Autor charakteryzuje je jako wymienne, przeciwstawne (sprzeczne), wspólne, zaraźliwe, kuriozalne, praktyczne, banalne, wielkie, małe, pojedyncze, zbiorowe, ulotne, dopełniające, natrętnie powracające i inne. Na przykład zobrazowaniem cyklu pragnień, zależnych od stanu posiadania, samozadowolenia czy dobrostanu, z nawiązaniem do językowych klisz je opisujących, jest przedstawienie czterech szklanek, spośród których pusta marzy choćby o kropli wody, w połowie pusta – „by być w połowie pełna”, w połowie pełna – „by być całkiem pusta”, zaś „Pełna szklanka wolałaby być pusta, bo mogłaby sobie o czymś znowu pomarzyć” (M, 3). Kompozycja i semantyka tego łańcuszkowego układu sugeruje, że cały cykl marzeń może się zacząć od początku. Humorystyczną kontynuację tego epizodu stanowi rysunek i zapis na ostatniej, nieokładkowej stronie Marzeń, oba nawiązujące do rozpowszechniających się zdobyczy cybercywilizacji, przedstawiające naczynia (szklanki), które „dzięki zastosowaniu sztucznej inteligencji mogą być w połowie pełne i w połowie puste” (M, 26). Paremie i powiedzenia ulegają w podobnych sytuacjach językowym przekształceniom, stając się ośrodkami frazeologicznych środków stylistycznych. Szymanowicz nie zdecydował się tutaj na częstą w takich wypadkach kontaminację znaczeniową, ale na amplifikację znaczenia poprzez wyliczenie czterech sposobów (nie)wypełnienia naczynia, sugerując tym samym różne stopnie (nie)zadowolenia postaci. Przy czym akceptacja własnego położenia i „wypełnienia” ma tu charakter zwrotny i dotyczy samego naczynia. Przedmiot można jednak uznać za metaforyczną reprezentację osoby ludzkiej, zgodnie z założeniem poetyki kognitywnej: człowiek to pojemnik (na uczucia).

Jeszcze inna mała sekwencja ilustracyjna prowadzi do efektu zadowalającego dziecko i przedmiot marzący: „bardzo mądra książka” w wyniku twórczych działań dziewczynki otrzymuje status „bardzo fajnej książki”, z barwnymi, dziecięcymi rysunkami (M, 17). Autor przewrotnie i przezornie opatruje cykl ilustracji komentarzem: „UWAGA! Należy pamiętać, że to wyjątkowe marzenie i większość książek albo już zawiera kolorowe obrazki, albo marzy o czymś zupełnie innym” (M, 17), powstrzymując ewentualny, twórczy dziecięcy zapał do samodzielnego wyboru przedmiotu do „upiększenia”. Dba więc o stawianie pewnych granic, nie odbierając jednocześnie dziecku decyzyjności na drodze do samokontroli zachowań.

Spośród językowych form społecznych Maciej Szymanowicz wybiera te służące komunikacji codziennej, preferuje małe gatunki i akty mowy, z dystansem podchodząc do ogłoszeń, zawiadomień, reklam. Gromadzi je na przykład na finałowej stronie, odnosząc się do sfer wynalazczości, mody, rekordów, strat i zysków, promując pomysłowość i inwencję m.in. w określeniu funkcji samosprzątających się klocków czy budzika umożliwiającego dowolną ilość drzemek bez spóźniania się do przedszkola. Można zauważyć, że twórca ilustracyjnie i tekstowo realizuje trzy podstawowe, językowo-poznawcze obrazy marzenia obecne w polszczyźnie: (1) marzyć jako ‘wyobrażać sobie’, ‘fantazjować’; (2) marzyć jako ‘pragnąć’, ‘dążyć do czegoś’; (3) marzyć jako ‘śnić’, ‘roić we śnie’. Ze względu na projektowany wiek odbiorcy najsłabiej reprezentowany jest semantyczny typ, który łączy się z doświadczeniem zdobytym w przebiegu życia, czyli (4) marzyć jako ‘tęsknić’, ‘odtwarzać z pamięci’, zwłaszcza w drugim z proponowanych tu znaczeń5Pełną klasyfikację znaczeń leksemu ‘marzyć’ przedstawia D. Filar, Narracyjne aspekty językowego obrazu świata. Interpretacja marzenia we współczesnej polszczyźnie, Lublin 2013.. Szymanowicz nie stosuje też pełnego schematu narracyjnego marzenia, na który składałaby się prezentacja bohatera marzącego, przedmiot i / lub temat marzenia, etapy kolejnych zdarzeń mentalnych (czyli właściwie przebieg marzenia) i wreszcie: efekty, skutki, stany końcowe (w wyniku) marzenia6Zob. tamże, s. 122–124. . Nie decyduje się na unarracyjnienie marzeń, również poprzez dłuższe kompozycje sekwencji obrazowo-słownych. Wybierając jedną z form książki obrazkowej, tematyzuje marzenie jako sferę wielowymiarową i wieloraką. I znów – zapewne z uwagi na przewidywany wiek odbiorcy – unika wskazywania na fazy i rezultaty wewnętrznych projekcji, wyznaczając zaledwie ich wektory. Otwiera możliwości fantazjowania i wizualizacji bohaterów przez dziecięcego i niedziecięcego widza i czytelnika. Autor obrazów i słów jest przy tym świadom cech i warunków marzenia, które potrafi pierzchać, rozwiewać się i rozpływać, przyjmując właściwości żywych istot czy przeistaczając się w żywioły7Właśnie poprzez estetykę żywiołów charakteryzował marzenie poetyckie Gaston Bachelard. Zob. tenże, Poetyka marzenia, przekład, opracowanie i posłowie L. Brogowski, Gdańsk 1998. O antropologii wyobraźni francuskiego myśliciela traktuje monografia zbiorowa Gaston Bachelard. Konteksty i interpretacje, red. M. Ples-Bęben, Katowice 2020.. Z łatwością łączy te aspekty z magiczno-życzeniowym myśleniem dziecka, którego nie trzeba szczególnie usposabiać do fantazjowania, a przejście ze sfery niemarzenia w marzenie i odwrotnie jest dla niego łatwe, szybkie, odbywa się płynnie.

Styl artystyczny Szymanowicza zdaje się być pochodną rozpoznania możliwości dziecięcej percepcji, a może próbą jej zachowania. Proporcje przedstawianych światów, a zwłaszcza sylwetek bohaterów (z ekspozycją dużych głów i oczu jako centralnych ich elementów) imitują wymiary istot, miejsc oraz sposoby oznaczania punktów i przyjmowania perspektyw w rysunkach najmłodszych. Częścią dziecięcego świato(p)oglądu jest też poznawanie rzeczywistości poprzez zabawę, przygotowującą do wielu aktywności w życiu społecznym. Rysunki i komentarze artysty są formą docenienia sytuacji i procesów ludycznych, niekiedy odnoszą się również do prototypowości zabawy i jej elementów (np. w module Zabawa autor notuje „Do wstępnego spełniania marzeń przydają się kartonowe pudła”, M, 21 – imitujące pudło telewizora, skorupę żółwia czy obudowę robota).

Książka obrazkowa, abstrahując od trudności w jej definiowaniu, jako dwu­medialna całość – jak powiedzielibyśmy za Beatą Śniecikowską8Zob. B. Śniecikowska, Książka obrazkowa: próba porządkowania doświadczeń (czyli o genologii, słowografii i intymistyce logowizualnej), „Teksty Drugie” 2022, nr 1, s. 47–67. – opiera się na jakościowej równowadze pierwiastka werbalnego i wizualnego, na synergii słowa i obrazu. Marzenia Szymanowicza dobrze to potwierdzają, wpisują się też w nurt popularności logowizualnych form przekazu, w ramach którego powstaje wiele innowacyjnych artefaktów. Wśród docenionych twórców, będących autorami picturebooków, Śniecikowska wymienia Iwonę Chmielewską, Joannę Concejo, Aleksandrę i Daniela Mizielińskich, Katarzynę Bogucką, Jana Bajtlika i innych. Cechą wielu ich ikonotekstów jest przekraczanie z góry ustalonego progu wieku adresata, łączenie trybów wypowiedzi czytelnych dla małych, młodych i dojrzałych odbiorców. Marzenia również sugerują możliwości przekraczania wielu granic, w tym wieku, ale także trybu życia i nawyków, świata wewnętrznego i zewnętrznego, komunikacyjnych kategorii fictionfaction9Szerzej opisuje ich użycie J. Tabaszewska, Humanistyka służebna. Negocjowanie pola i budowanie autonomii w dobie kryzysu, Warszawa 2022., myśli i działania, warunków fizycznych i psychicznych. A sam proces marzenia stanowi miernik kreatywności i ćwiczenie wolności umysłu.

Pedagogika i psychologia dziecięca kładzie dzisiaj duży nacisk na zrównoważony rozwój dziecka, na który wpływ mają rozsądnie stawiane granice behawioralno‑społeczne, służące bezpieczeństwu najmłodszych, ale także negowaniu działań nieetycznych, postaw ksenofobicznych, nietolerancji, braku troski i odpowiedzialności za innych i otoczenie. Pedagożka i literaturoznawczyni Alicja Ungeheuer­‑Gołąb zauważa: „Temat wolności w literaturze dziecięcej w pewnym stopniu łączy się ze zjawiskiem pozycji dziecka w relacji z dorosłym. Diachroniczne ujęcie tej problematyki wskazuje na żywotną od okresu oświecenia funkcję dydaktyczną literatury związaną z komunikacją na linii dziecko – dorosły”10A. Ungeheuer-Gołąb, Od „wolno ci” do wolności (rozważania o wychowaniu i literaturze dla dziecka), w: Wolność i wyobraźnia w literaturze dziecięcej, red. A. Czabanowska-Wróbel, M. Kotkowska, Kraków 2017, s. 21.. I dalej badaczka pisze: „Doświadczenia ostatnich kilkudziesięciu lat wynikające ze zmian w sposobach wychowywania pokazują, że małe dziecko obok akceptacji i miłości potrzebuje wyraźnie wskazanych granic, które paradoksalnie dają mu poczucie bezpieczeństwa. Współczesna pedagogika głosi, że jeśli w okresie wczesnego dzieciństwa otoczenie dziecka spełnia to zadanie, jego rozwój będzie zmierzał ku wolności”11Tamże, s. 25–26.. Na późniejszych poziomach i etapach szkolnego wychowania i kształcenia (także w odniesieniu do projektowania działań dydaktycznych) refleksja ta łączy się z namysłem nad społecznym przymusem, ale także anarchią czy anomią12Zob. Z. A. Kłakówna, Przymus i wolność. Projektowanie procesu kształcenia kulturowej kompetencji: język polski w klasach IV–VI szkoły podstawowej, w gimnazjum i liceum, Kraków 2003; M. Karwatowska, Czy anarchia to także wolność? (Na podstawie wypowiedzi uczniów szkół średnich), „Białostockie Archiwum Językowe” 2006, nr 6, s. 21–29. .

Maciej Szymanowicz w wyobrażeniach sytuacji, podmiotów i przedmiotów marzenia zachowuje dobre proporcje pomiędzy wolnością wspólnoty a wolnością indywidualną. Poczucie przynależności do rodziny, zinstytucjonalizowany kontakt z grupą rówieśniczą, funkcjonowanie w naturalnym i/lub zurbanizowanym otoczeniu (np. w przestrzeni miasta) nie wchodzi tu w kolizję z jednostkowym światem wewnętrznych wyobrażeń małego człowieka. Choć z konfrontacją tych zakresów, jeśli nie kolizją właśnie, może się on spotkać w szkolnym systemie edukacji, o czym dosadnie mówiła Joanna Kulmowa w znanym wierszu Marzenia, prowokując zwłaszcza dorosłych pośredników literatury do zmian w organizacji procesów nauczania.

Autorska książka obrazkowa Szymanowicza wymaga trybu lektury ‘czytanie to patrzenie’, a jego konsekwencją – ze względu na temat ideoprojektu – jest pobudzenie dziecięcej wyobraźni, uznanie powszechności i potęgi marzenia jako wewnętrznych przejawów wolności.


STRESZCZENIE

KATARZYNA WĄDOLNY-TATAR
Szymanowicza republika marzeń

Maciej Szymanowicz proklamował swoistą republikę marzeń. Twórca, sytuując się w pozycji konfabulanta i imaginauty, stworzył książkę obrazkową dotyczącą świata fantazji, snów, pragnień, wyobrażeń, przedstawionych z humorem i ­artystyczną swobodą, zarówno w warstwie ilustracyjnej, jak i słownej. Graficzno-tekstowe sekwencje obejmują m.in. takie kategorie przestrzenno-sytuacyjne, bliskie dziecku, jak: dom, miasto, podróż, ulica, zabawa. Formalne deklaracje w podtytule książki (fakty, mity, głupoty) znajdują potwierdzenie w realizacji aktów mowy i małych gatunków komunikacji codziennej: przysłów i powiedzeń, ogłoszeń, reklam. Książka obrazkowa Szymanowicza promuje pomysłowość, spontaniczność, ale także zapobiegliwość i samodzielność. Twórca docenia transgresyjny potencjał marzenia jako miernika kreatywności i ćwiczenia wolności umysłu. Wpisując je w horyzont prehistoryczny i futurologiczny, pokazuje, że marzenie jest niezbywalną własnością ludzkiej kondycji.

KEY WORDS

Maciej Szymanowicz, książka obrazkowa, poetyka marzenia

SUMMARY

KATARZYNA WĄDOLNY-TATAR
Szymanowicz’s Republic of Dreams

Maciej Szymanowicz has proclaimed a peculiar republic of dreams. Acting as an imaginer and a confabulator, the author has created a picture book that revolves around a world of fantasy, dreams, desires and notions portrayed with a sense of humour and artistic freedom — both in pictures and in writing. The book’s graphic and textual sequences include spatial and situational categories that are important for children like home, city, travel, street, playing. What was formally proclaimed in the subtitle of the book as “facts, myths, stupidities” is brought to completion in the acts of speech and minor genres of the everyday communication: proverbs and sayings, announcements and advertisements. Szymanowicz’s picture book promotes not only ingenuity and spontaneity but also foresight and self-reliance. The author appreciates transgressive potential of a dream as a way to measure creativity and practice freedom of mind. By setting it against a prehistoric and futurological horizon, he proofs dreaming is an inalienable property of a human condition.

KEY WORDS

Maciej Szymanowicz, picture book, poetry of dreaming


BIBLIOGRAFIA

  • Bachelard G., Poetyka marzenia, przekład, opracowanie i posłowie L. Brogowski, Wydawnictwo „Słowo / Obraz Terytoria”, Gdańsk 1998.
  • Czeremski M., Mit w umyśle. Ewolucyjno-kognitywne podstawy form mitycznych, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2021.
  • Filar D., Narracyjne aspekty językowego obrazu świata. Interpretacja marzenia we współczesnej polszczyźnie, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2013.
  • Gaston Bachelard. Konteksty i interpretacje, red. M. Ples-Bęben, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2020.
  • Karwatowska M., Czy anarchia to także wolność? (Na podstawie wypowiedzi uczniów szkół średnich), „Białostockie Archiwum Językowe” 2006, nr 6, s. 21–29.
  • Kłakówna Z.A., Przymus i wolność. Projektowanie procesu kształcenia kulturowej kompetencji: język polski w klasach IV–VI szkoły podstawowej, w gimnazjum i liceum, Wydawnictwo Edukacyjne, Kraków 2003.
  • Mielhorski R., „zawsze niezakończona przeszłości”. Dzieciństwo i jego sąsiedztwa w poezji polskiej drugiej połowy XX wieku, Oficyna Wydawnicza „Epigram”, Bydgoszcz 2017.
  • Schulz B., Republika marzeń. Utwory rozproszone, opowiadania, fragmenty, eseje, rysunki, wybór, opracowanie i posłowie J. Ficowski, Chimera, Warszawa 1993.
  • Szymanowicz M., Marzenia. Fakty, mity, głupoty, Nasza Księgarnia, Warszawa 2022.
  • Tabaszewska J., Humanistyka służebna. Negocjowanie pola i budowanie autonomii w dobie kryzysu, Instytut Badań Literackich PAN, Warszawa 2022.
  • Ungeheuer-Gołąb A., Od „wolno ci” do wolności (rozważania o wychowaniu i literaturze dla dziecka), w: Wolność i wyobraźnia w literaturze dziecięcej, red. A. Czabanowska-Wróbel, M. Kotkowska, Wydawnictwo Uniwersytetu
  • Jagiellońskiego, Kraków 2017, s. 19–29.

Agnieszka Fluda-Krokos – „W ręce tego, który z takim zamiłowaniem, pasją, znawstwem i inwencją poświęca się kolekcjonerstwu i kultywowaniu znaków książkowych”. Ekslibrisowe przyjaźnie Antoniego Brosza

Agnieszka Fluda-Krokos

Uniwersytet Jagielloński. Wydział Filologiczny
Polska Akademia Umiejętności. Biblioteka Naukowa PAU i PAN w Krakowie
ORCID: 0000-0002-0934-8965

„W ręce tego, który z takim zamiłowaniem, pasją, znawstwem i inwencją poświęca się kolekcjonerstwu i kultywowaniu znaków książkowych”. Ekslibrisowe przyjaźnie Antoniego Brosza

Myśląc o ekslibrisie, wyobrażamy sobie zazwyczaj niewielką formatem karteczkę wklejaną na drugiej stronie oprawy, pełniącą funkcję oznaczania przynależności danego woluminu do konkretnego księgozbioru, nawiązującą w swej szacie graficznej lub/i informacji tekstowej do właściciela. Do tych danych (znak, właściciel) dołączyć należy trzeci byt – autora, by uzyskać trychotomię ekslibrisu. Jednak ten najprostszy podział już od momentu pojawienia się pierwszych znaków własnościowych ewoluował, wytwarzając wokół siebie swoistą kulturę ekslibrisu. Od glinianej tabliczki poprzez protoekslibrisy, notki proweniencyjne, superekslibrisy i ekslibrisy do naklejek inwentarzowych, przy czym te ostatnie spełniają także funkcję topograficzną, wskazującą na położenie danego woluminu na konkretnym regale i półce1O historii ekslibrisu – zob.: M. Grońska, Ekslibrisy. Wiadomości zebrane dla kolekcjonerów, Warszawa 1992; taż, Pięć wieków ekslibrisu polskiego: katalog wystawy ze zbiorów Biblioteki Narodowej, Warszawa 1973; A. Ryszkiewicz, Ex-libris polski, Warszawa 1959; M. Wojciechowski, Ekslibris – godło bibliofila, Wrocław 1978. . Ta ewolucja formy oznaczania przynależności wywołała także szereg zjawisk i zachowań, które sprawiły, że z perspektywy kulturoznawczej można mówić o wykształceniu się swoistej kultury ekslibrisu.

Peteris Upitis, Ex Libris Antoni Brosz, drzeworyt, 1962, 76 × 44 mm [Bibl. Nauk. PAU i PAN, sygn. el 3025]

Tezę tę odnieść można przykładowo do teorii Stanisława Ossowskiego, który stwierdził, że „kultura to zespół dyspozycji psychicznych przekazywanych w łonie danej zbiorowości przez kontakt społeczny i uzależnionych od całego systemu stosunków międzyludzkich”2S. Ossowski, Z zagadnień psychologii społecznej, w: Dzieła, t. 3, Warszawa 1967, s. 163., gdzie w przypadku kultury ekslibrisu dyspozycje psychiczne będą odzwierciedlane przez kolekcjonerską pasję i gromadzenie woluminów, a następnie oznaczanie ich znakami proweniencyjnymi lub gromadzenie samych ekslibrisów jako odrębnych zbiorów graficznych, te zaś wykształcone i pielęgnowane przez środowiska bibliofilów i kolekcjonerów. Z kolei, odnosząc się do drugiego członu definicji jako elementu systemu stosunków międzyludzkich, wskazać można przykłady funkcjonujących wymian księgoznaków pomiędzy kolekcjonerami, tworzenie czasopism i innych publikacji tematycznych, ale również, a może przede wszystkim, wyraz najbardziej podstawowej relacji twórca–właściciel księgoznaku.

Celem artykułu jest przedstawienie tych więzi i kontaktów środowiska ekslibrisowego na przykładzie krakowskiego kolekcjonera Antoniego Brosza oraz jego licznych aktywności z ekslibrisem związanych oraz udowodnienie, że bez nich niemożliwe byłoby stworzenie tak licznej i cennej kolekcji. Bogata spuścizna Brosza – zarówno znaki książkowe, jak i archiwalia – pozwalają na stwierdzenie, że był on postacią znaną i cenioną w kręgach miłośników księgoznaków. Ciekawym i unikatowym egzemplum dla tego zagadnienia jest prezentowana po raz pierwszy miniteka znaków przestrzennych wykonanych przez Wiktora Frantza dla Brosza.

Ekslibrisy jako znaki proweniencyjne niegdyś wklejane do woluminów, co dziś jest zjawiskiem niszowym, stały się podstawą do zawiązywania rozmaitych relacji pomiędzy osobami księgoznak ten posiadającymi, kolekcjonującymi, tworzącymi. Poza wspomnianą już intymną relacją autor–właściciel, przedstawiciele środowiska ekslibrisowego, tworzonego nie tylko przez artystów-grafików, artystów-amatorów, kolekcjonerów, ale też naukowców zajmujących się ekslibrisem, podejmowali (i częściowo podejmują nadal) szereg aktywności, na przykład wydawanie czasopism3Obecnie w Polsce nie jest wydawane czasopismo tematyczne, jednak przez szereg lat podejmowano próby utworzenia lub reaktywacji czasopisma. Zob. np. A. Fluda-Krokos, „Ex ­Bibliotheca: Magazyn Grafików i Kolekcjonerów Ekslibrisów” (1999–2009), „Rocznik Historii Prasy Polskiej” 2013, t. XVI, z. 1 (31), s. 131–155. i wydawnictw tematycznych, organizowanie przeglądów i wystaw, konkursów4Do najważniejszych polskich przeglądów i konkursów należą między innymi Międzynarodowe Biennale Ekslibrisu Współczesnego (Malbork, od 1963 roku, XXVII edycja w roku 2023), Międzynarodowy Konkurs na Ekslibris (Gliwice, od 1995 roku, XIII edycja w roku 2022), Międzynarodowego Konkursu Małej Formy Graficznej i Ekslibrisu (Ostrów Wielkopolski, od 1985 roku, XVIII edycja w roku 2022)., prowadzenie galerii ekslibrisów5Np. Podgórska Galeria Ekslibrisu w Krakowie, Warszawska Galeria Ekslibrisu, Widzewska Galeria Ekslibrisu w Łodzi., wymienianie się dubletami ze swoich kolekcji lub ofiarowywanie części swoich zbiorów innym pasjonatom. Ekslibrisy są również coraz częstsze w ofercie antykwarycznej, a ich wartość w ruchu antykwarycznym rośnie6O ekslibrisach na krakowskim rynku antykwarycznym – zob.: A. Fluda-Krokos, Ekslibrisy na aukcjach krakowskich antykwariatów (2010–2020) – rekonesans, „Rocznik Biblioteki Kraków” 2020, t. 4, s. 201–221..

Doskonałym przykładem owego życia z ekslibrisem, współtworzenia jego środowiska i kształtowania kultury jest Antoni Brosz7Biogram na podstawie: A. Fluda-Krokos, Antoni Szczepan Brosz (1910–1978) – bibliofil, kolekcjoner, tłumacz, „Biuletyn Biblioteki Jagiellońskiej” 65: 2015, s. 125–141; taż, Brosz Antoni Szczepan, w: Słownik Pracowników Książki Polskiej. Suplement IV, red. M. Rzadkowolska, A. Walczak-Niewiadomska, H. Tadeusiewicz, Łódź 2016, s. 34–35; taż, Drobiazgi wydawnicze Antoniego Brosza, w: Ekslibris – znak własnościowy, dzieło sztuki. Studia i szkice, red. A. Fluda-Krokos, ­Kraków 2018, s. 253–267. – krakowski kolekcjoner ekslibrisów i ich propagator, postać niezwykle zasłużona dla środowiska. Urodził się 25 grudnia 1910 roku w Nienadowej (pow. przemyski), a zmarł 26 grudnia 1978 roku w Krakowie, został pochowany na cmentarzu Rakowickim. W kolejnych etapach edukacji był uczniem Państwowego Gimnazjum II w Przemyślu (1923/24–1926/27) i Państwowego Gimnazjum I w Samborze (1927/28–1930/31). W roku akademickim 1931/32 podjął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego oraz w Szkole Podchorążych Sanitarnych, jednak z kierunków tych zrezygnował jeszcze jako student I roku. W latach 1932–1938 oraz 1946–1950 był studentem Wydziału Filozoficznego i Humanistycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie studiował filologię polską i słowiańską. Jeszcze przed wojną, w 1937 roku, rozpoczął praktykę w słynnej Księgarni Gebethnera i Wolffa na Rynku Głównym w Krakowie. To właśnie tam nawiązał pierwsze kontakty ze środowiskiem ekslibrisowym i zaczął tworzyć swoją pierwszą kolekcję znaków książkowych. Również przed wojną (1937–1939) był adiunktem w Krakowskiej Dyrekcji Kolei Państwowych.

We wrześniu 1939 roku został zmobilizowany do wojska i w szybkim czasie internowany na Węgrzech, gdzie przebywał do października 1945 roku, współpracując między innymi z czasopismem „Wieści Polskie” oraz Zakładami Graficznymi Ateneum. Po powrocie do Krakowa pracował w Księgarni, Wydawnictwie i Składzie Nut Teodora Gieszczykiewicza (1945–1948), Polskim Radiu (1948–1951) i jako redaktor i tłumacz z języków węgierskiego, czeskiego, słowackiego, serbochorwackiego i bułgarskiego8Wydał m.in. następujące tomy: Węgierska mozaika, Budapeszt 1943, J. Horak, Lasy milczą, Warszawa 1949, O. Mališ, Słońce już wyjrzało, Warszawa 1951, I. Keszi, Nie kończąca się melodia. Powieść o Wagnerze, Kraków 1958, I. Undżiew, Bohater spod znaku lwa, Warszawa 1960, J. Bókay, Cyganeria i motyle: powieść o Puccinim, Kraków 1971. w wydawnictwach (1945–1978). Był także współzałożycielem sekcji tłumaczy krakowskiego Związku Literatów Polskich oraz jej przewodniczącym w latach 1951–1954, a także członkiem i sekretarzem Wojewódzkiego Oddziału Komitetu Słowiańskiego w Krakowie. Jako redaktor współpracował między innymi z Instytutem Wydawniczy „Nasza Księgarnia”, ZAIKS-em, Wydawnictwem Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, Spółdzielnią Wydawniczo-Oświatową „Czytelnik”, Państwowym Instytutem Sztuki, Spółdzielnią Wydawniczą „Książka i Wiedza”, Ludową Spółdzielnią Wydawniczą, Robotniczą Spółdzielnią Wydawniczą „Prasa”, Wydawnictwem Śląsk, Towarzystwem Przyjaźni Polsko-Czeskiej, Państwowym Wydawnictwem Naukowym, Polskim Wydawnictwem Muzycznym oraz redakcjami „Odry”, „Kuźni”, „Życia Słowiańskiego”, „Płomyczka” (1952 rok) czy „Ruchu Słowiańskiego”. Jako autor, tłumacz, redaktor, wydawca posługiwał się co najmniej jedenastoma pseudonimami (a.b., A.B., an.br., anbr, anbr., Anbr, Anbr., antbr., Antbr, ~antbr~, -Antbr-), a swoje prace zamieszczał na łamach między innymi „Dziennika Literackiego”, „Kameny”, „Zet” i „Znaku”. Z kolei jako kolekcjoner i znawca ekslibrisów opublikował co najmniej kilkanaście wydawnictw im poświęconych9Np.: A. Brosz, Montaże ekslibrisowe, Kraków 1964 (5 tek); Cette publication a été éditée en l’honneur des membres du Xe Congrès International de l’Ex-libris a Cracovie par les cercle des amateurs de l’ex-libris en Pologne, red. tenże, Kraków 1964; Ekslibris grafików krakowskich 1945–1976 ze zbiorów Antoniego Brosza, Kraków 1977; Ekslibrisy Gustawa Schmagera, Kraków 1975; Temperamenty: Adam Młodzianowski Jerzy Jarnuszkiewicz, wstęp B. Jakubowska, Kraków 1967; Walczowski F., Księgoznaki Franciszka Walczowskiego, oprac. A. Brosz, Kraków 1973; Wystawa ekslibrisów pracowników książki polskiej: wystawa ze zbiorów Antoniego Brosza, Kraków 1978.. Podejmował także własne próby pracy artystycznej, tworząc kolaże i ekslibrisy nazywane przez niego montażowymi – wykorzystywał bowiem elementy grafik, które uzupełnione o odpowiednie napisy powielał jako cynkotypie.



Poza zobowiązaniami zawodowymi był także członkiem wielu stowarzyszeń polskich i zagranicznych, między innymi Akademickiego Towarzystwa Słowiańskiego, Danish Exlibris Selskab, Spolku Sběratelů a Přátel Exlibris w Praze (Czechosłowacja), Klubu Tłumaczy Krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich (przewodniczący), Koła Miłośników Ekslibrisu w Warszawie, Komitetu Słowiańskiego w Polsce (sekretarz), Krakowskiego Koła Miłośników Ekslibrisu (założyciel i prezes), Matica Slovenská. Za liczne aktywności otrzymał nagrody, a wśród nich Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki za przekłady (1949), Srebrną Odznakę Prezydium Rady Narodowej m. Krakowa „Za pracę społeczną dla miasta Krakowa” (1971), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1975), Nagrodę Ministerstwa Kultury i Sztuki – odznakę „Zasłużony Działacz Kultury” (1975). Dzięki nim był także rozpoznawany i stale obecny w wielu środowiskach, a to sprzyjało nawiązywaniu różnego rodzaju relacji – również takich, które pozwalały i motywowały do rozwijania zamiłowań ekslibrisowych.

Jak już wspomniano, pierwszą kolekcję zaczął tworzyć jeszcze w latach przedwojennych, w trakcie pracy u Gebethnera i Wolffa. Po zwolnieniu z internowania i możliwości powrotu do kraju, wrócił do swojej pasji, tworząc jeden z największych prywatnych zbiorów ekslibrisu w Polsce. Pisano o niej: „Kilka rzadkich druków bibliofilskich, trochę grafiki okolicznościowej i tak się zaczęło. W dobrze wykonanym ekslibrisie widzę nieprzeparty urok małej grafiki. Często są to niezwykłe arcydzieła pełne kunsztu i finezji […] małe formaty dają artyście nieograniczoną możność rozwijania swej pomysłowości, rozbudzają wyobraźnię, zmuszają do chwytania tego, co my nazywamy syntezą sztuki”10J. Bąk, Ekslibris uczy i bawi, „Gazeta Krakowska” 1968, nr 112 (6289), s. 5. i „W czeluściach szuflad czarnej, przepaścistej szafy w mieszkaniu przy ul. Topolowej mieści się istna prywatna galeria sztuki: ponad 8 tysięcy egzemplarzy posegregowanych według różnych działów i serii. Prawie wszystko, co w Polsce z tego zakresu powstało – od najdawniejszych czasów po dzień dzisiejszy. […]. Jest też druga szafa. Ta mieści bibliotekę przedmiotu, około 300 pozycji”11D. Jakubiec, Ekslibrisy, „Dziennik Polski” 1975, nr 153, s. 4.. Zapytany o sposób pozyskiwania obiektów, odpowiedział: „Kupując, dostając, wymieniając, kradnąc12Tamże., a na temat najcenniejszych – „Te, których jeszcze nie posiadam”13J. Bąk, Ekslibris uczy i bawi, dz. cyt.. Kolekcja, która w dniu śmierci właściciela liczyła ok. 20 000 grafik (razem z dubletami), zgodnie z jego wolą przekazaną małżonce – Jadwidze Peteckiej-Broszowej14Pierwszy człon nazwiska po pierwszym mężu Mieczysławie Peteckim (30.05.1901–22.09.1942) – kapitanie Wojska Polskiego, poruczniku 21. Pułku Artylerii Polowej. (1904–1994) trafiła w większości (ok. 16 000 znaków) do Biblioteki Jagiellońskiej. Również część księgozbioru tematycznego przekazano do krakowskiej książnicy.

Krystyna Wróblewska, Libri Antoniego Brosza, drzeworyt, 1968, 91 × 47 mm [Bibl. Nauk. PAU i PAN, sygn. el 5864]

Dzięki swojemu zainteresowaniu, a także sympatii, jaką był darzony, szybko znalazł się w gronie największych kolekcjonerów, pozyskując do swojego zbioru księgoznaki z zagranicy, między innymi z Austrii, Belgii, Danii, Hiszpanii, NRD, NRF, Szwecji, Węgier i ZSRR. Niestety, stał się także obiektem potencjalnego przestępstwa, które – jak opisywał – miało miejsce w jego mieszkaniu. Jedna z pozostawionych przez Brosza notatek informuje, że w sierpniu 1975 roku skradziono mu 32 najcenniejsze ekslibrisy historyczne z XVIII–XIX w. Były to między innymi prace Daniela ­Chodowieckiego (ipse fecit, akwaforta, 1777 rok), Czartoryskich (miedzioryt, XVIII wiek), Radziwiłłów w Nieświeżu (Jan Marcin Weis, miedzioryt, XVIII wiek), Henryka Hutten-Czapskiego (litografia, 2. połowa XIX wieku), Ludwika Lanckorońskiego (akwaforta, 1. połowa XIX wieku), Henryka Lubomirskiego (miedzioryt, około 1810–1820 roku), Przeździeckich (Agry, staloryt, z przełomu XIX/XX wieku) czy Stanisława Kostki Zamoyskiego (dwa miedzioryty z 1804 i 1815 roku)15BJ, Przyb. 248/05, nlb..

W liczącej ok. 16 000 księgoznaków kolekcji16Ogólna charakterystyka zbioru – zob.: A. Fluda‑Krokos, Antoni Brosz’s collection of exlibris, „Roczniki Humanistyczne” 49: 2021, z. 4, s. 285–304. przekazanej w darze Bibliotece Jagiellońskiej znajdują się prace 199 autorów polskich17Do najliczniej reprezentowanych autorów należą: Zbigniew Dolatowski (466 rycin), Kazimierz Wiszniewski (292 ryciny), Wojciech Jakubowski (184 ryciny), Andrzej Kamiński (183 ryciny), Tyrsus Wenhrynowicz i Adam Młodzianowski (po 181 rycin), Jan Hasso Agopsowicz (164), Jerzy Drużycki (156), Edward Grabowski (154), Tadeusz Przypkowski (147), Janusz Tłomakowski (143), Józef Szuszkiewicz (128), Zbigniew Jóźwik (124), Czesław Kelma i Andrzej Bortowski (po 120), Krystyna Wróblewska (110), Tadeusz Żurowski i Ireneusz Chmurzyński (po 106). i 146 zagranicznych18Najwięcej znaków wykonali: Max Kislinger (Austria) – 174 ryciny, Aszot Mamadżanian (Ormianin) – 163, Jaroslav Vodrazka (Czechosłowacja) – 160, Konstantin Kozłowski (ZSRR) – 155, Herbert Ott (Niemcy) – 150, Gerard Gaudaen (Belgia) – 140, Emil Kotrba (Czechosłowacja) – 137, Antal Fery (Węgry) – 119, Anatolij Kalasznikow (ZSRR) – 112.. Jednak już wcześniej Brosz ofiarowywał części swoich kolekcji instytucjom, na przykład 48 ekslibrisów Muzeum Narodowemu w Krakowie (31 października 1961 roku). Do daru dla Biblioteki Jagiellońskiej z 1980 roku dołączyły 14 grudnia 1999 roku archiwalia rodzinne19Biblioteka Jagiellońska, Oddział Zbiorów Specjalnych. Sekcja Rękopisów (dalej: BJ OZS SR) Sygn. Materiały Antoniego Brosza, Biblioteka Jagiellońska, Przyb. 223–254/05..

Jak już wspomniano, Brosz był człowiekiem wielu aktywności i talentów. Liczne kontakty oraz współdziałanie w różnych stowarzyszeniach i grupach oraz dokumenty pozostawione w spuściźnie pozwalają stwierdzić, że był dla wielu przyjacielem w ekslibrisie, o czym świadczą liczne dowody sympatii. Wśród nich są dwa raptularzyki zawierające adresy korespondencyjne, w tym wykazy zatytułowane familiarnie „Exlibrisowy klan”, „Adresy exlibrisistów” czy też „Graficy” i „Zbieracze”20BJ OZS SR, sygn. Przyb. 229/05, nlb.. Na jego kartach znajdują się dane takich postaci z kręgu ekslibrisu jak Edward Chwalewik, Tadeusz Leszner, Przemysław Michałowski czy Franciszek Zygarłowski. To dla nich także projektował i tworzył własne księgoznaki, wspomniane już ekslibrisy wyklejkowe lub kolażowe. W jednym z notesów odnotował „Projekty ekslibrisów”, a w nim na przykład „2) bożek egipski (mój), 5) Bogini na lotosie, 9) Bohdan (heraldyczny)”, oraz „Gotowe ekslibrisy”, na przykład „4) Emila Godlewskiego, 6) Jakubowski I, 9) Bunsch”. Jako kolekcjoner gromadził nie tylko ekslibrisy, lecz także informacje o twórcach i kolekcjonerach – wykazy opus, biogramy oraz pisał eseje im poświęcone. Kontakty środowisk ekslibrisowych były bardzo żywe w czasach PRL, o czym świadczy bogata korespondencja.

Także na verso samych ekslibrisów przyjaciele zostawiali Broszowi liczne wyrazy uznania i podziękowania. I tak na księgoznaku Alfredy Roy właścicielka napisała:

Za pierwszy kontakt / z prawdziwym miłoś-/nikiem sztuki/ na pamiątkę / ALFREDA ROY / POWIDZ / pow. GNIEZNO / woj. poznańskie / KIEROWNIKOWI SEKCJI / MIŁOŚNIKÓW EKSLIBRISU / W KRAKOWIE / Kraków, dn. 21.01.1972 / piątek. Podobnież serdeczna jest odpowiedź na list podpisana imieniem Feliks: Drogi i Kochany Antoni! / Nie wiem, jak Ci mam podziękować za Twój miły i serdeczny list do mnie, który mnie ogromnie ucieszył. Bardzo Ci dziękuję. Dziękuję Ci również za pięknie wydaną teczkę i wspaniałe exlibrisy (…) Całuję Cię i ściskam21BJ OZS SR, sygn. Przyb. 231/05, nlb..

Brosz prowadził rejestr otrzymanych i wysłanych listów i ekslibrisów, odnotowując w tabelach (dla każdego była osobna) imię i nazwisko korespondenta, czasami jego adres oraz datę otrzymania i wysłania listu wraz z podaniem liczby księgoznaków wysłanych i otrzymanych. Przykładowo z Gerardem Gaudaenem (1927–2003) – holenderskim grafikiem, w okresie od 17 sierpnia 1962 roku do 20 września 1963 roku wymienił 6 listów (2 otrzymane przez Brosza i 4 wysłane) oraz 88 ekslibrisów (57 otrzymał, 31 wysłał). Dodatkowo otrzymał 12 grafik i wysłał kilka katalogów ekslibrisów. Z kolei od Helmera Fogedgaardema (1907–2002) – duńskiego grafika od 17 sierpnia 1962 roku do 30 lipca 1963 roku otrzymał 4 listy, kartkę, druk ulotny i 64 ekslibrisy, wysyłając książkę Marii Grońskiej22M. Grońska, Ekslibris, dz. cyt., artykuł i list oraz 34 ekslibrisy.

Tradycyjnym wyrazem przyjaźni ekslibrisowych było ofiarowywanie ekslibrisów wykonanych specjalnie dla konkretnej osoby. Kolekcja księgoznaków wykonanych dla Brosza liczy kilkaset grafik23Dotychczasowe trzy obszerne kwerendy wykazały ok. 200 znaków. Będą one tematem innego opracowania autorki. podarowanych mu przez grafików z całego świata, a często nawiązujących w swoich pracach do pozaekslibrisowych zainteresowań obdarowanego. Najliczniej pojawiają się na nich między innymi Don Kichot, motywy krakowskie i orientalne, a wśród autorów znaleźli się między innymi: spośród grafików polskich – Andrzej Buchaniec, Alina Kalczyńska, Adam Młodzianowski, Jerzy Napieracz, Stanisław Raczyński, Jan Stańda, Franciszek Walczowski, Tyrsus Wenhrynowicz, Krystyna Wróblewska, z zagranicznych – Josef Balaž (Czechosłowacja), Eduardo Diaz Ferreira (Portugalia), Anatolij Kałasznikow (ZSRR), Aszot Mamadżanian (Armenia), Gyula Szabó (Węgry), Peteris Upitis (Łotwa). Również sam Brosz próbował swoich sił jako twórca, tworząc tzw. montaże ekslibrisowe powielane jako cynkotypie24Wydał np. Montaże ekslibrisowe, Kraków 1964; [Noworoczna teka ekslibrisów], przed 1973., między innymi dla Andrzeja Banacha, Beaty Baranowskiej, Jadwigi Broszowej, Jerzego Giżyckiego, Norberta Lippóczego, Jana Lohmanna, Jerzego Napieracza, Marii Skalickiej, Tyrsusa Wenhrynowicza, Jana Zycha.

Unikatowym przykładem przyjaźni jest niewielkich rozmiarów teka ekslibrisów wykonana przez Wiktora Frantza z grafik różnych autorów25Własność prywatna – z kolekcji Kaspra Świerzowskiego. Dziękuję za udostępnienie i konsultacje. . O jej niezwykłości świadczy nie tylko to, że jest to jedyny egzemplarz, lecz także to, że jest to pierwszy przykład ekslibrisów stworzonych na zasadzie pop-up booków – obrazkowych dziecięcych książek przestrzennych, które po rozłożeniu kart przyjmują trójwymiarowe formaty.



Składa się z 16 nienumerowanych kart wykonanych z papieru żeberkowego formatu 88 × 125 mm, zszytych z obwolutką zakładaną kopertowo z fragmentami zapięcia zrobionego z nitów oraz gumki (dziś w formie fragmentarycznej). Całość zachowana jest w bardzo dobrym stanie, poza niewielkimi zagnieceniami i zaplamieniami obwoluty (częściowo spowodowanymi zardzewieniem metalowych elementów nitowych) oraz drobnymi uszkodzeniami mechanicznymi (naddarcia). Na stronie recto pierwszej karty pieczątka owalna odbita niebieskim tuszem, z inicjałami WF w lustrzanym odbiciu – gmerkiem W. Frantza, autora ekslibrisów przestrzennych oraz przyjaciela Brosza. Na karcie 2. recto zamieścił on tytuł zapisany majuskułą – „EXLIBRISY PRZESTRZENNE / TRÓJWYMIAROWE” – oraz niewielki ozdobnik ornamentalny (całość wykonana niebieskim długopisem), a na s. 3 recto wpis: „ANTONIEMU CZANTOROWI BROSZOWI w dniu Imienin 13. VI. 1964.”, pomiędzy kolejnymi kartkami wklejono odpowiednio spreparowane ekslibrisy dwuwymiarowe, które po rozchyleniu kart tworzą figury przestrzenne.

Wewnątrz druczku wklejono dziewięć ekslibrisów, nacinając je w taki sposób, by po otwarciu krat sprawiały wrażenie trójwymiarowych. Cztery z ekslibrisów były księgoznakami wykonanymi dla W. Frantza (1904–1980) – pomysłodawcy i autora pierwszych pop-up ekslibrisów. Z wykształcenia filozof, związał swoje życie z książką, będąc dziennikarzem, bibliofilem, redaktorem, a także orientalistą i harcerzem. Pierwszy ekslibris to kolaż ze zdjęcia W. Frantza z napisem „Książka WIKTORA FRANTZA” oraz półramką wykonaną do połowy zdjęcia26NN, Książka Wiktora Frantza, P1, 58 × 42 mm, ante 1939, k. [3v–4r]., na drugim przedstawiono uśmiechniętego Buddę z harcerskim kapeluszem na głowie27NN, Ex libris W. Frantza, cynkografia, ante 1932, 31 × 24 mm; k. [6v–7r].. Trzeci to przedstawienie figury szachowej – konia, w otoku z napisem „Ex libris Wiktora Frantza”28NN, Ex libris Wiktora Frantza, cynkotypia, ante 1980, 46 × 35 mm, k. [7v–8r]., a czwarty29J. Hasso Agopsowicz, Ex libri Wikt. Frantza, cynkografia, 1943, 92 × 50 mm; k. [8v–9r]. – autorstwa Jana Hasso Agopsowicza – to postać Buddy w bramie zdobionej ornamentami ormiańskimi.

Autorem dwóch innych jest Stanisław Raczyński (1903–1982) – malarz, scenograf i grafik, wybierający przede wszystkim technikę drzeworytu. Obydwa zostały wykonane dla A. Brosza – w pierwszym zawarł grafik ulubiony motyw odbiorcy – Don Kichota30S. Raczyński, Ex libris Antoniego Brosza, drzeworyt 1948, 83 × 50 mm; k. [4v–5r]., drugi zaś przedstawia pomnik Światowida31Tenże, Ex libris Antoniego Brosza, cynkotypia, 1948, 70 × 48 mm; k. 5v–6r]..

Ekslibris siódmy wykonany został dla Artura Karola Wernera (1898–1958)32NN, Księgozbiór Dr. Artura Karola Wernera, cynkotypia, 63 × 49 mm, ante 1958, k. [9v–10r]. – szczawnickiego lekarza, aktywisty społecznego i sportowego, i jest kolażem elementów z księgoznaku Zygmunta Loreca z 1919 roku (ryby) oraz typografii dodanej najprawdopodobniej przez W. Frantza. Biorąc pod uwagę, że Frantz w swoich wspomnieniach nadmienia także o swoim talencie graficznym33W. Frantz, Odłamki wspomnień przez przetak pamięci przesianych, Kraków 1972., zarówno ten ekslibris, jak i pierwszy i czwarty (obydwa dla Frantza) w tym wydawnictwie, będące ewidentnymi kolażami, mogą być również jego autorstwa, brak jednak jednoznacznego potwierdzenia tej tezy34Dziękuję za konsultację Markowi Popielowi, redaktorowi czasopisma „Skaut”..

Autorkami księgoznaków ósmego35K. Wróblewska, Exlibris Feliksa Kotowskiego, drzeworyt, 1955, 70 × 60 mm; k. [10v–11r]. i dziewiątego36W. Korzeniowska, Deus caritas est / Ex libris Adami Bogdanowicz / Sacer dotis, cynkografia, ok. 1914, 92 × 64 mm; k. [11v–12r]. są wybitne polskie graficzki – Krystyna Wróblewska (1904–1994) i Wanda Korzeniowska (1874–1939). Pierwszy z nich powstał dla Feliksa Kotowskiego (1895–1929) – profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, ogrodnika i botanika – z motywem warszawskiej Syrenki (po wojnie był związany ze Szkołą Główną Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie) siedzącej na otwartej książce (bibliofilstwo) oraz herbu Trzaska. Drugi – dla ks. Adama Bogdanowicza (1898–1941) to przykład nawiązania do secesyjnego kunsztu ekslibrisowego – zarówno postaci dwóch aniołów okadzających niebo i strumień z niego płynący, jak i liternictwo są nawiązaniem do tego stylu.

Całość kończy wpisane odręcznie posłowie W. Frantza, w którym wyjaśnia swój pomysł, wskazuje inspirację, sposób wykonania oraz tłumaczy, dlaczego prezent trafia w ręce A. Brosza:

Kilka słów od Autora: / Przedstawione tu exlibrisy stanowią pewną nowość w dziedzinie znaków książkowych. O ile mi wiadomo, dotąd nikt jeszcze nie stosował exlibrisów trójwymiarowych. Byłaby to więc pierwsza próba w tym kierunku. Pomysł takich ex-ów nasunął mi czeski grafik Vojtěch Kubašta37Vojtěch Kubašta (1914–1992) – czeski grafik, architekt, artysta, autor bardzo popularnych, trójwymiarowych książeczek dla dzieci (tzw. pop-up booków), wydawanych także w tłumaczeniu na język polski. i opracowane przez niego oryginalne, bardzo pokupne bajki dla dzieci (Jaś i Małgosia, Czerwony KapturekKot w butach). Nie będąc niestety grafikiem, musiałem się uciec do już istniejących ex-ów płaskich, dwuwymiarowych, przede wszystkim rzecz zrozumiała własnych i solenizanta, ale i jeszcze kilku innych osób, których znaki własnościowe miałem w swoim zbiorze w dubletach. / Są to przeto z konieczności próby bardzo nieudolne i prymitywne, mające jedynie zorientować, czym mógłby się stać exlibris przestrzenny w rękach zdolnego i pomysłowego papieroplastyka, a przekazuję je w tym unikalnym egzemplarzu w ręce tego, który z takim zamiłowaniem, pasją, znawstwem i inwencją poświęca się kolekcjonerstwu i kultywowaniu znaków książkowych. / Może przy Jego rozległych stosunkach wśród zbieraczy i twórców exlibrisów, ta nowa forma zyska sobie prawo obywatelstwa i wzięcie38W. Frantz., Exlibrisy przestrzenne trójwymiarowe, Kraków 1964, k. [13–16]..

Sam pomysł autora był nowatorski – nieznane są wcześniejsze i późniejsze próby zaproponowania takiej formy ekslibrisu. Jednak z powodu fizycznego kształtu tego znaku książkowego – według tradycyjnego pojmowania powinien on był płaski, dwuwymiarowy, by mógł być wklejany na 2. stronie okładek książek – przestrzenna, trójwymiarowa forma uniemożliwia spełnienie tego kryterium39O wytycznych, jakie powinien spełniać współczesny ekslibris, zob.: A. Znamirowski, Na współczesność ekslibrisu spojrzenie. Cz. 1, „Alma Mater” 2003, nr 48, s. 28–29; tenże, Na współczesność ekslibrisu spojrzenie. Cz. 2, „Alma Mater” 2003, nr 49, s. 27–28; tenże, Na współczesność ekslibrisu spojrzenie. Cz. 3, „Alma Mater” 2003, nr 50, s. 43–44; tenże, Na współczesność ekslibrisu spojrzenie. Cz. 4, „Alma Mater” 2003, nr 51, s. 24–25.. Potraktować zatem należy ten unikatowy prezent imieninowy dla A. Brosza jako zabawę ekslibrisem, rozważaniem na temat jego formy, próbę wymyślenia nowego.

Podsumowaniem rozważań o przyjaźniach ekslibrisowych A. Brosza jest krótki list, jaki otrzymał w styczniu 1963, napisany 1 stycznia tegoż roku przez Macieja Putowskiego (1936–2020) – artystę-grafika, autora i kolekcjonera ekslibrisów:

Drogi Panie Antoni, ja, Pański wasal, składam noworoczną daninę należną Panu ode mnie. / Życzę Panu wszystkiego najlepszego i aby Pan nie mógł nadążać otwierać nadchodzących przesyłek z niezliczonymi exlibrisami od różnych Pańskich Przyjaciół i Znajomych. / Życzę także Panu, aby mój »talencik « zechciał [s. 2] mi się ogromnie rozwijać, abym ponawycinał bezliczną ilość exlibrisów, które by pomnażały Pańską kolekcję40BJ OZS SR, sygn. Przyb. 229/05, nlb..

Liczne przykłady kontaktów A. Brosza ze środowiskiem bibliofilskim i ekslibrisowym dowodzą zainteresowań kolekcjonera tą niewielką i niepozorną formą małej grafiki. Bez tychże kontaktów, bez jego zaangażowania w liczne działania mające promować ten rodzaj sztuki użytkowej, z pewnością niemożliwe byłoby zgromadzenie jednej z największych kolekcji ekslibrisów, liczącej ok. 20 000 księgoznaków (razem z dubletami), jak również bogatego księgozbioru tematycznego. Zarówno jedna, jak i druga część jego ekslibrisowej spuścizny uległy częściowemu rozproszeniu, jednak największa część – 16 000 znaków książkowych – jest przechowywana w Bibliotece Jagiellońskiej.


STRESZCZENIE

AGNIESZKA FLUDA-KROKOS
„W ręce tego, który z takim zamiłowaniem, pasją, znawstwem i inwencją poświęca się kolekcjonerstwu i kultywowaniu znaków książkowych”. Ekslibrisowe przyjaźnie Antoniego Brosza

W artykule przedstawiono postać Antoniego Brosza i jego relacje ze środowiskiem ekslibrisowym – korespondencję, działalność wydawniczą i organizacyjną, ekslibrisy wykonane dla Brosza i przez niego dla przyjaciół. Po raz pierwszy zaprezentowano też unikatowy przykład zabawy ekslibrisem – niewielką tekę 9 znaków wykonanych w formie przestrzennej (pop-up) przez Wiktora Frantza wtórnie ze znaków oryginalnych.

KEY WORDS

ekslibris, kultura, Antoni Brosz, Wiktor Frantz, bibliofilstwo, Kraków

SUMMARY

AGNIESZKA FLUDA-KROKOS
“Into the Hands of the One Who Collects and Cultivates Bookplates with Such Penchant, Passion, Knowledge, and Invention” – Ex Libris Friendships of Antoni Brosz

The paper presents the silhouette of Antoni Brosz and his relations with the ex libris circle — his correspondence, publishing and organisational activity, ex libris made for him and by him for his friends. This is also the first presentation of a unique example of playing with ex libris — a small collection of 9 pop-up bookplates made by Wiktor Frantz from original ex libris.

KEY WORDS

ex libris, culture, Antoni Brosz, Wiktor Frantz, bibliophilia, Krakow


BIBLIOGRAFIA

  • Bąk J., Ekslibris uczy i bawi, „Gazeta Krakowska”, 1968, nr 112 (6289), s. 5.
  • Fluda-Krokos A., „Ex Bibliotheca: Magazyn Grafików i Kolekcjonerów Ekslibrisów” (1999–2009), „Rocznik Historii Prasy Polskiej” 2013, t. XVI, z. 1 (31), s. 131–155.
  • Fluda-Krokos A., Antoni Brosz’s collection of exlibris, „Roczniki Humanistyczne” 2021, t. LXIX, z. 4, s. 285–304.
  • Fluda-Krokos A., Antoni Szczepan Brosz (1910–1978) – bibliofil, kolekcjoner, tłumacz, „Biuletyn Biblioteki Jagiellońskiej” 65: 2015, s. 125–141.
  • Fluda-Krokos A., Brosz Antoni Szczepan, w: Słownik pracowników książki polskiej. Suplement IV, red. M. Rzadkowolska, A. Walczak-Niewiadomska, H. Tadeusiewicz, Wydawnictwo Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, Łódź 2016, s. 34–35.
  • Fluda-Krokos A., Drobiazgi wydawnicze Antoniego Brosza, w: Ekslibris – znak własnościowy, dzieło sztuki. Studia i szkice, red. nauk. A. Fluda-Krokos, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego, Kraków 2018, s. 253–267.
  • Fluda-Krokos A., Ekslibrisy na aukcjach krakowskich antykwariatów (2010–2020) – rekonesans, „Rocznik Biblioteki Kraków” 4: 2020, s. 201–221.
  • Frantz W., Exlibrisy przestrzenne trójwymiarowe, Kraków 1964.
  • Frantz W., Odłamki wspomnień przez przetak pamięci przesianych, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1972.
  • Grońska M., Ekslibrisy. Wiadomości zebrane dla kolekcjonerów, Biblioteka Narodowa, Warszawa 1992.
  • Grońska M., Pięć wieków ekslibrisu polskiego: katalog wystawy ze zbiorów Biblioteki Narodowej, Biblioteka Narodowa, Warszawa 1973.
  • Jakubiec D., Ekslibrisy, „Dziennik Polski” 1975, nr 153, s. 4.
  • Materiały Antoniego Brosza, Biblioteka Jagiellońska, Przyb. 223–254/05.
  • Ossowski S., Z zagadnień psychologii społecznej, w: Dzieła, t. 3, Państwowe Wydawnictwa Naukowe, Warszawa 1967, s. 163.
  • Ryszkiewicz A., Ex-libris polski, Wydawnictwo Artystyczno-Graficzne RSW Prasa, Warszawa 1959.
  • Wojciechowski M., Ekslibris – godło bibliofila, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1978.
  • Znamirowski A., Na współczesność ekslibrisu spojrzenie. Cz. 1, „Alma Mater” 2003, nr 48, s. 28–29.
  • Znamirowski A., Na współczesność ekslibrisu spojrzenie. Cz. 2, „Alma Mater” 2003, nr 49, s. 27–28.
  • Znamirowski A., Na współczesność ekslibrisu spojrzenie. Cz. 3, „Alma Mater” 2003, nr 50, s. 43–44.
  • Znamirowski A., Na współczesność ekslibrisu spojrzenie. Cz. 4, „Alma Mater” 2003, nr 51, s. 24–25.

Iwona Haberny – Biblioteka: od dostępności do integracji – jak przejść tę drogę i dlaczego warto?

Iwona Haberny

Biblioteka: od dostępności do integracji – jak przejść tę drogę i dlaczego warto?

Ponad 12% naszego społeczeństwa, czyli ponad cztery i pół miliona obywateli, to osoby z niepełnosprawnościami. Do tego dochodzą ludzie, którzy z wiekiem gorzej widzą, słyszą i poruszają się albo ulegają wypadkom, co w jednej chwili zmienia całe ich życie. Wszyscy czujemy, że tak wielka grupa nie może być pozbawiona możliwości korzystania z oferty bibliotecznej. Zwłaszcza teraz, gdy nowocześnie wyposażone biblioteki są najbliższą, znajdującą się na wyciagnięcie ręki – w każdej gminie i dzielnicy – instytucją kultury.

Warto zaprosić do biblioteki książki dotykowe, fot. Aleksander Hordziej

Włączaniu w uczestnictwo w kulturze osób z niepełnosprawnościami służą europejskie przepisy prawne dotyczące dostępności oraz rozmaite programy grantowe umożliwiające jej powszechne wprowadzanie. W jednym z nich – „Kultura bez barier” – dane mi było uczestniczyć. Współpracując z Miejską Biblioteką Publiczną w Rabce-Zdroju, realizowałam przedsięwzięcie „Biblioteka otwarta – stworzenie integracyjnej oferty bibliotecznej”. Była to prawdziwa przygoda, rodzaj kształcącej wyprawy, z której wraca się z zupełnie nową wiedzą i spojrzeniem na świat. Bardzo wszystkim taką podróż polecam.

Rabka to niewielka miejscowość, licząca 17 000 stałych mieszkańców. Jednak jako uzdrowisko i wypoczynkowe zaplecze Krakowa nieustannie gości przynajmniej drugie tyle osób przyjezdnych. Są to najczęściej rodziny z dziećmi, ponieważ uzdrowisko specjalizuje się w leczeniu małych pacjentów. Sporo jest także osób starszych, ze schorzeniami kardiologicznymi. Poza obsługą stałych mieszkańców Biblioteka służy więc licznym gościom, często osobom z rozmaitymi dysfunkcjami. W tych warunkach możliwość stworzenia oferty integracyjnej okazała się bardzo atrakcyjna.

Najważniejsze było pytanie: jak optymalnie zrealizować pomysł? Nie ma wzorców, które mówią, jak ma wyglądać biblioteka dostępna, z nowoczesną ofertą integracyjną. Takie modele trzeba dopiero wypracować, ucząc się na doświadczeniu innych oraz polegając na własnej intuicji i kreatywności. Trzeba podejmować próby i liczyć się z błędami wynikającymi z niewiedzy i ograniczeń. Przy najlepszych intencjach, myśląc o ludziach, którzy „mają inaczej niż my”, posługujemy się swoimi wyobrażeniami i powszechnie panującymi stereotypami. „Dostępność” bywa zatem rozumiana powierzchownie − jako usunięcie barier architektonicznych, zakup pętli indukcyjnej i komputera z podświetlaną klawiaturą, stworzenie nowej strony internetowej z kontrastami i możliwą do powiększenia czcionką… W odniesieniu do bibliotecznych zbiorów, łatwo uznać, że osoby słabowidzące zadowolimy audiobookami, z niesłyszącymi zaś w ogóle nie ma problemu, bo przecież potrafią czytać… Uczciwe podejście do sprawy integracji zmusza do wysiłku, poszukiwań, a niejednokrotnie do zrewidowania własnych przekonań. Potrzeba wielu godzin rozmów i uważnego słuchania, żeby ustalić, jakie problemy naprawdę mają osoby, z którymi chcemy pracować, oraz czego rzeczywiście potrzebują. Trzeba pokory, żeby przyznać, że wiele pomysłów, z których byliśmy tacy dumni, jest nietrafionych. I wówczas okaże się, że dla osób z niepełnosprawnościami wcale nie jest atrakcyjny nowoczesny sprzęt elektroniczny, który nas tak fascynuje, natomiast tym, czego potrzebują, jest możliwość spotkania, rozwijania swojego potencjału i zainteresowań, dzielenia się talentami i poczucia, że są równo traktowani, a ich wkład w życie społeczności jest potrzebny i doceniany.

Przejdźmy do kolejnych etapów naszej całorocznej pracy i odkrywania, czym jest integracja w bibliotece.

Przy pomocy słomek do dmuchania i owocowych galaretek w proszku tworzymy kolorowe ptaki – warsztaty integracyjne z udziałem Głuchych, fot. Aleksander Hordziej

Dostępność budynku

Żeby można było zaprosić gości, obiekt przede wszystkim musi być dla nich dostępny. Windy, podjazdy, szerokie przejścia, dostosowane toalety, oznakowane pomieszczenia to sprawy kosztowne, ale oczywiste i niepodlegające dyskusji. Biblioteka w Rabce mieści się w świeżo odrestaurowanym budynku, w którym wszelkie bariery architektoniczne zostały usunięte. Trzeba było jedynie oznakować pomieszczenia tabliczkami z opisem w alfabecie Braille’a. Chcieliśmy to zrobić jak najlepiej, dlatego zaprosiliśmy do współpracy specjalistów. Pani Lucyna Zalewska, nauczycielka orientacji przestrzennej, pomogła nam rozmieścić tabliczki optymalnie w sensie użyteczności i ceny. Za radą wybitnego tyflografa Marka Jakubowskiego zdecydowaliśmy się na zamontowanie w budynku znaczników Totupoint, które za pomocą używanej przez większość niewidomych aplikacji na smartfona pozwalają znaleźć wejście do Biblioteki i odsłuchać informacje na temat rozkładu pomieszczeń. Dzięki udziałowi w systemie Totupoint Biblioteka znalazła się na ogólnopolskiej liście instytucji przystosowanych dla niewidomych.

Zakup sprzętu

Większość instytucji realizujących projekty związane z dostępnością inwestuje w sprzęt. Zanim poszliśmy ich śladem, postanowiliśmy wyruszyć w podróż i zobaczyć, jakie rozwiązania zastosowali u siebie inni i jak one się sprawdzają. Największe wrażenie wywarł na nas pokój wyposażony w najnowocześniejsze urządzenia dla niewidomych w jednej z zagranicznych bibliotek. Były tam specjalne klawiatury, ekrany, skanery, elektroniczne lupy. Wszystko to wyglądało znakomicie. Poza jednym − w pomieszczeniu nie było żadnego czytelnika, a pani obsługująca miała problem z przypomnieniem sobie, jak te urządzenia uruchomić. Innymi słowy, sprzęt był, ale nikt z niego nie korzystał. I tu znów z wyjaśnieniem pospieszył nieoceniony Marek Jakubowski. Wytłumaczył, że dzięki dotacjom z instytucji typu PFRON osoby niewidome są w stanie kupić sobie urządzenia elektroniczne bardzo dobrej jakości i dostosowane do ich indywidualnych wymagań. Nie mają więc potrzeby korzystać z bibliotecznych, skoro nie gorsze mają w domu. Poza tym w środowisku osób z niepełnosprawnościami królem wszystkich urządzeń jest poręczny smartfon, który otwiera dostęp do wszystkich potrzebnych treści, w tym także do książek. Niewidomym pozwala odsłuchać potrzebne treści, Głuchym – nawiązać połączenie wideo z tłumaczem języka migowego albo pomiędzy sobą.

Starsi i mniej sprawni cyfrowo niewidomi korzystają z łatwych w obsłudze, wyposażonych w podstawowe klawisze czytaków, na które bibliotekarze wgrywają im pliki z książkami. Dość uciążliwym, wynikającym z ochrony praw autorskich warunkiem dostępu czytelnika do plików jest orzeczenie o niepełnosprawności. Rozmawialiśmy z bibliotekami, które kupiły czytaki i wypożyczają je czytelnikom. Wrażenia są różne: w Obornikach Wielkopolskich w ciągłym ruchu funkcjonowało 16 czytaków, w innych miejscowościach zainteresowanie nimi było znacznie mniejsze. Rabka zakupiła 4 takie urządzenia i ta liczba okazała się optymalna. Przy czym można się spodziewać, że młodsi czytelnicy będą raczej korzystać z plików ściąganych na smartfony i ten kierunek ma większą przyszłość.

Obowiązkowym elementem wyposażenia instytucji publicznych są pętle indukcyjne. W przypadku kin, teatrów i domów kultury są to duże, skomplikowane zestawy. Biblioteka w Rabce zakupiła jedną przenośną pętlę. Jak dotąd skorzystano z niej zaledwie kilka razy. Ale może lepsza przyszłość jeszcze przed nią?

W przypadku projektu „Biblioteka otwarta” największą radość sprawił zakup sprzętu, z którego mogą wspólnie korzystać osoby z niepełnosprawnościami i osoby bez dysfunkcji. Hitem okazała się podłoga interaktywna, gdzie bawią się i ćwiczą również dzieci z niepełnosprawnością intelektualną, okulary do wirtualnej rzeczywistości, w których dzieci głuche mogą grać w gry online, czy tradycyjne instrumenty perkusyjne, na których świetnie grają dzieci niewidome. Taki sprzęt znakomicie służy integracji w grupach mieszanych, daje wszystkim radość wspólnej zabawy i pokazuje, że tak naprawdę wcale się nie różnimy.

Powiększanie zbiorów

Biblioteka, która chce się otworzyć na osoby z niepełnosprawnościami, staje przed pytaniem, w jaki sposób rozbudować swoje zbiory, żeby były dostosowane do potrzeb nowych odbiorców. I tu stajemy przed dylematami natury nie tylko merytorycznej i praktycznej, ale i prawnej. Może przyjść do głowy pomysł: kupmy książki w alfabecie Braille’a. Każdy, kto zapozna się bliżej z taką książką, szybko się jednak zorientuje, że jest nie tylko koszmarnie droga (ok. 200 złotych za tom), ale na dodatek zajmuje bardzo dużo miejsca na półce. Pan Tadeusz to 6 wielkich tomów! Co więcej, poza szczególnymi wyjątkami czytelnicy wcale nie mają ochoty wypożyczać w bibliotece publicznej książek w tym formacie. Przeciętny niewidomy młody człowiek najczęściej zapoznaje się z lekturami w wersji audio, za pomocą ściąganych na telefon plików. Owszem, do celów edukacyjnych wykorzystuje także wydawnictwa w alfabecie Braille’a, ale zupełnie wystarczają te, którymi dysponują biblioteki ośrodków specjalnych.

Układanie puzzli to wspaniałe zajęcie dla wszystkich dzieci. Świetnie radzą sobie z tym osoby z niepełnosprawnością intelektualną, fot. Aleksander Hordziej

Warto pamiętać, że osoby z dysfunkcją wzroku mają w Polsce bezpłatny dostęp do plików z książkami. Do ich dyspozycji są ogromne zbiory dla niewidomych Głównej Biblioteki Pracy i Zabezpieczenia Społecznego. Ze względu na prawa autorskie, istnieje tylko (aż) jedno ograniczenie: dostęp do plików mają jedynie osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności. Nie ma go natomiast bibliotekarz będący osobą widzącą. Może więc pokazać czytelnikowi, jak korzystać z zasobów biblioteki (warto nauczyć się tej ścieżki), ale sam nie może pobierać książek.

Jest jeszcze jedno miejsce, do którego warto odsyłać najmłodszych czytelników z niepełnosprawnością wzroku – Wypożyczalnia Książek Dotykowych przy Specjalnym Ośrodku Szkolno‑Wychowawczym dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnych w Lublinie, stworzona i prowadzona przez laureatkę Orderu Uśmiechu, Bożenę Kazanowską. W tej chwili Biblioteka dysponuje około tysiącem pięknych, ręcznie wykonanych książek dotykowych. Takie publikacje to z jednej strony tekst pisany za pomocą dużego, czarnego druku oraz alfabetu Braille’a, z drugiej zaś ilustracje przestrzenne, wykonane za pomocą starannie wybranych materiałów, dzięki czemu dotykany miś jest miękki, a śnieg skrzypi pod palcami. Umowa z Pocztą Polską sprawia, że osoby niewidome mogą otrzymywać (i odsyłać) przesyłki z książkami bezpłatnie.

Czy to wszystko oznacza, że biblioteka publiczna powinna pozostawić sprawę książek dla osób z niepełnosprawnością bibliotekom specjalistycznym? Wcale nie! W Bibliotece rabczańskiej obok audiobooków zakupiono książki z dużą czcionką, które okazały się strzałem w dziesiątkę. Korzystają z nich bardzo chętnie nie tylko osoby słabowidzące, ale także rosnąca grupa osób starszych, których wzrok pogarsza się z wiekiem.

Bardzo udanym zakupem okazały się szyte z tkanin o różnej fakturze książki sensoryczne, które służą nie tylko czytelnikom z niepełnosprawnością wzroku, ale także z niepełnosprawnością intelektualną oraz są uwielbiane przez wszystkie przedszkolaki.

Innym trafionym pomysłem okazały się wydawnictwa specjalne dotyczące Rabki i okolic. Wyszliśmy z założenia, że w dostarczeniu takich informacji nie wyręczy nas żadna biblioteka specjalna. Udało nam się pozyskać tyflograficzne mapy najbliższych parków narodowych: Gorczańskiego i Pienińskiego. Takie mapy są bardzo drogie, ale swego czasu zostały wykonane przez Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach, dzięki dofinansowaniu z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Każdy z polskich parków narodowych ma taką mapę, warto więc zapytać, czy nie dysponują dodatkowymi egzemplarzami, które mogłyby przekazać bibliotece.

Postanowiliśmy też stworzyć własne publikacje. Zaczęło się od tyflograficznego schematu uzdrowiska z zaznaczonymi najważniejszymi obiektami. Największą trudność sprawiał nam wybór: jest tyle ciekawych miejsc, które chciałoby się pokazać i opisać! Jednak, jak fachowo podkreślał Marek Jakubowski, ograniczenie jest w tym wypadku warunkiem sukcesu. Osoba z niepełnosprawnością dłużej zapoznaje się z treścią mapy. Więcej czasu zabiera jej też przemieszczanie się – dlatego opisywane miejsca powinny być blisko siebie, możliwe do odwiedzenia podczas spaceru trwającego około godziny. I co najważniejsze, muszą to być miejsca autentycznie interesujące, bo nikt nie lubi się nudzić. W przypadku osób z niepełnosprawnością wzroku ważne jest, by można było czegoś dotknąć albo coś poczuć. Dlatego zrezygnowaliśmy z opisywania powszechnie lubianego pomnika świętego Mikołaja stojącego na wysokim cokole, a skupiliśmy się na fontannie otoczonej rzeźbami słoni, które można pogłaskać po trąbach. Takim regułom wyboru znakomicie odpowiadała również tężnia solankowa będąca centralnym punktem i sercem uzdrowiska. Nie dość, że można dotknąć tarninowych witek, po których spływa solanka, to jeszcze można poczuć specyficzny zapach… Opracowywanie mapy było dla nas wspaniałą szkołą empatii i patrzenia na rzeczywistość z punktu widzenia osób postrzegających ją inaczej niż my. W rezultacie powstał schemat, na którym w alfabecie Braille’a i Kleina oznaczono najważniejsze punkty oraz umieszczono kody QR zakotwiczone na stronie internetowej Biblioteki, które umożliwiają odsłuchanie napisanych prostym językiem informacji o każdym z miejsc. Schematy zostały wydrukowane w wersji wypukłej, na „papierze puchnącym” oraz umieszczone na stronie internetowej, tak by zainteresowane osoby mogły je wydrukować same – wszystkie ośrodki dla osób niewidomych mają wygrzewarki do druku wypukłego.

Warsztaty integracyjne. Tworzymy książki dotykowe,fot. Aleksander Hordziej

Kolejny pomysł dotyczący powiększenia zbiorów podsunęły nam osoby z niepełnosprawnością intelektualną. W ich przypadku lepiej od wszelkich opisów działają wiersze, które dzięki rytmowi, rymom i syntezie właściwej poezji wpadają do ucha i głowy, zachęcają do powtarzania i „czytania uczestniczącego”. Postanowiliśmy więc wybrane przez nas i umieszczone na schemacie tyflograficznym miejsca przedstawić za pomocą krótkich wierszyków. A ponieważ zależało nam, żeby to była prawdziwa poezja, a nie „rymowanki”, zaprosiliśmy do współpracy wybitnego poetę Wojciecha Bonowicza. Powstało dziewięć krótkich wierszy. Zilustrował je prostą, wyraźną kreską komiksową Tomasz Samojlik. Tym sposobem powstała bardzo ładna książeczka: wyraźne ilustracje, kontrasty, duża czcionka i tekst alternatywny, czyli wykorzystujący ikony (to dla osób, które mają problem z mówieniem). 500 egzemplarzy książeczki wydrukowaliśmy sami, a równocześnie umieściliśmy pliki na stronie internetowej Biblioteki, by każdy zainteresowany mógł mieć do nich dostęp w dowolnym czasie i miejscu.

Na bazie wierszyków powstało również dziewięć książeczek dotykowych. Tekst wierszy zapisany został dużą czarną czcionką (dla słabowidzących) oraz alfabetem Braille’a (dla niewidomych), natomiast ilustracje to małe dzieła sztuki: jest tam mała huśtawka na łańcuszkach, aparat filmowy z obracającą się korbką, a przy wierszu o tężni – prawdziwe gałązki tarniny. Szybko się okazało, że książki pisane prostym językiem, dotykowe i sensoryczne spotykają się z entuzjazmem wszystkich odwiedzających Bibliotekę czytelników: dużych i małych. Stały się punktem wyjścia do wielu warsztatów integracyjnych i zachęciły dzieci widzące, by podobne książeczki robić samemu, a niewidomi koledzy okazywali się w takich razach niezastąpionymi ekspertami.

Bardziej skomplikowana okazała się sprawa przygotowania wydawnictw dla osób z niepełnosprawnością słuchu. Panuje powszechne przekonanie, że takie osoby wprawdzie nie słyszą, ale przecież potrafią sobie przeczytać… Owszem, spora część potrafi. Ale czytanie w języku polskim wymaga od nich podobnego wysiłku, jak od przeciętnego Polaka czytanie w obcym języku. Pierwszym językiem Głuchych jest Polski Język Migowy. To piękny, pełen niuansów język, w którym powstaje bardzo interesująca kultura. Postanowiliśmy więc w tym języku stworzyć filmy o wybranych przez nas dziewięciu najważniejszych miejscach w Rabce. Jak wyszło – każdy może zobaczyć na stronie internetowej Biblioteki – zostały one umieszczone w zakładce „O Rabce” (https://biblioteka.rabka.pl/o-rabce/). Dzięki filmom Głusi i słyszący – migany tekst jest czytany przez lektora – mogą dowiedzieć się sporo o uzdrowisku, a na dodatek ci ostatni mają okazję przekonać się, jak wiele można wyrazić za pomocą mimiki i gestów.

Dzięki rozmowom z Głuchymi, dowiedzieliśmy się, że istnieją zbiory, z których bardzo chętnie skorzystaliby: to gry planszowe. Głusi są znakomitymi graczami. Biblioteka zakupiła zatem kilkadziesiąt gier i okazało się, że to świetna forma zaproszenia nowych użytkowników, a zarazem szansa na prawdziwą integrację, o czym napiszę niżej.
Funkcję podobną do gier pełnią w Bibliotece puzzle. Można się nimi bawić samemu lub w grupie, na wyższym lub niższym poziomie skomplikowania. Do zabawy można znakomicie włączyć osoby z niepełnosprawnością intelektualną i autystyczne, które świetnie sobie radzą z układaniem i bardzo lubią to robić.

Turniej prowadzony przez członków kubu ­„Planszaki z Niecałej” – osoby głuche i słabosłyszące są mistrzami gier planszowych, fot. Aleksander Hordziej

Oferta – klucz do integracji

Celem wszystkich poszukiwań, działań i zakupów jest stworzenie oferty, która sprawi, że osoby z niepełnosprawnościami będą mogły korzystać z biblioteki razem z pozostałymi czytelnikami. Oczywiście można, i jest to stosunkowo proste, stworzyć zajęcia przeznaczone dla jednorodnej grupy uczestników. Ale najciekawiej jest, gdy uda się stworzyć sytuację, w której osoby o rozmaitych predyspozycjach robią coś razem, uzupełniając się i poznając nawzajem. Jednym słowem, chodzi o autentyczną integrację, w której liczy się wkład wszystkich uczestników.

Formą, która pozwala zgromadzić najbardziej różnorodną grupę odbiorców, jest spotkanie z interesującą dla nich osobą. W naszym przypadku było to tłumaczone na Polski Język Migowy spotkanie z Anną Dymną. Ze względu na wielką rozpoznawalność gościa, zarówno jako aktorki, jak i osoby zaangażowanej w działania na rzecz osób z niepełnosprawnościami, spotkanie z nią zgromadziło prawdziwy tłum, w tym oczywiście Głuchych i Niewidomych. Bardzo interesujące było spotkanie z autorką głośnej książki Głusza, Anną Goc. Zjawili się na nim Głusi, ponieważ dotyczyło najważniejszych dla nich spraw. Zjawili się też słyszący, dla których była to, często pierwsza w życiu, okazja wejścia w świat niesłyszących. I trzeba to sobie jasno powiedzieć: takiego efektu integracji nie udałoby się osiągnąć, gdyby bohaterem spotkania była osoba znana jedynie w środowisku literackim – najwybitniejszy nawet pisarz. Moglibyśmy się na takim spotkaniu spodziewać osób niewidomych, które znałyby jego książki w formie audio, natomiast znacznie trudniej byłoby zainteresować Głuchych.

Bardzo atrakcyjną formą integracji są wszelkie warsztaty, podczas których działa się razem. W ramach projektu „Biblioteka otwarta” staraliśmy się, żeby grupy warsztatowe były zawsze grupami mieszanymi. Zespoły złożone z dzieci widzących i niewidomych tworzyły wspólnie audiobooki. W grupach dzieci słyszących i niesłyszących wykonywano wspólnie prace plastyczne. Dzieci z niepełnosprawnością intelektualną bawiły się wspólnie z dziećmi z przedszkola publicznego na inter­aktywnej podłodze. Najciekawsze jednak były zajęcia, podczas których młodzież z niepełnosprawnościami uczyła nowych umiejętności swoich kolegów ze szkół masowych. Dzieci Głuche z klubu planszówkowego wyjaśniały reguły gry i zorganizowały turniej gier planszowych, natomiast dzieci niewidome uczyły swoich widzących kolegów czytania za pomocą palców i tworzenia książek dotykowych.

Bardzo ważną sprawą jest trwałość stworzonej oferty, by możliwe było jej utrzymanie, gdy skończą się pieniądze związane z realizowanym projektem. Gwałtowne przerwanie rozpoczętych działań rodzi wielkie rozczarowanie wśród już pozyskanych odbiorców. Trzeba o tym pamiętać, kupując nowy sprzęt i wydawnictwa. Zawsze warto zadać sobie pytanie: czy i jak będziemy w stanie samodzielnie wykorzystać je po zakończeniu finansowania? Realizując projekt „Biblioteka otwarta”, zaprosiliśmy do współpracy artystów, którzy przygotowali i przeprowadzili świetne zajęcia integracyjne. We wszystkich przypadkach Biblioteka zakupiła prawa do scenariuszy, a pracownicy starannie obserwowali realizacje, tak by mogli sami poprowadzić podobne zajęcia w przyszłości. Gorzej sprawa wygląda w przypadku kontynuowania spotkań ze znanymi twórcami, gdy konieczne jest pokrycie kosztów honorarium, noclegu, podróży i ewentualnego tłumaczenia na Polski Język Migowy. Takich wydatków nie da się ponieść z wyprzedzeniem. Jedynym rozwiązaniem dla instytucji, która chce je kontynuować, jest poszukanie nowego finansowania. Ze względu na utrzymanie pozyskanych czytelników naprawdę warto się o to postarać.

Internet i technologie

Rozwój technologii doprowadził do prawdziwego przełomu w życiu osób z niepełnosprawnościami. Chcąc trafić do nich z ofertą biblioteczną, trzeba koniecznie brać to pod uwagę. Osoba niewidoma jest w stanie zapoznać się z dowolnym tekstem, o ile zapiszemy go w pliku tekstowym (Word), a nie jako obraz (PDF). Niewidomi mają świetnie wyćwiczony słuch i potrafią rozumieć tekst odtwarzany (przez syntezatory mowy) w bardzo dużym przyspieszeniu. Zapoznanie się z książką nie zajmuje im więc dużo czasu.

Głusi bardzo chętnie korzystają z informacji w formie filmików, na których obecny jest tłumacz Polskiego Języka Migowego. Jeśli nawet nie skorzystają z przedstawianej w ten sposób oferty czy zaproszenia na wydarzenie, to docenią, że instytucja, która dba o zapewnienie dostępności, traktuje ich poważnie. W przypadku wizyty osoby głuchej w instytucji można łatwo za pomocą smartfona połączyć się z tłumaczem Polskiego Języka Migowego (warto umówić się na współpracę z kilkoma tłumaczami i mieć pod ręką ich numery telefonów) i odpowiedzieć na wszystkie jej potrzeby. Oczywiście wersja idealna to znający Polski Język Migowy pracownik biblioteki. Kursy językowe dofinansowane są w 90%, więc warto się zapisać i poznać język, którego znajomość staje się coraz bardziej potrzebna.

Podróż po wirtualnej rzeczywistości to świetna wspólna zabawa dla dzieci głuchych i słyszących, fot. Aleksander Hordziej

Instytucje publiczne, w tym biblioteki, mają obowiązek dostosowania swojej strony internetowej do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Zwykle osoby, które zajmują się tworzeniem stron, znają zasady dostępności: możliwość powiększenia czcionki, zastosowania kontrastów, tekstów pisanych prostym językiem czy informacji w Polskim Języku Migowym. Istnieją też stosowne walidatory (http://wcag.stowarzyszenie.edu.pl/mod/page/view.php?id=149), za pomocą których możemy sprawdzić, czy nasza strona faktycznie spełnia wszystkie wymogi.

Oczywiście, można wdrożyć wszelkie obowiązujące w Internecie rozwiązania, a równocześnie odbiorca dalej ma wrażenie, że instytucja działa po najmniejszej linii oporu i biernie wywiązuje się z narzuconego obowiązku dostępności. Bo żadne przepisy nie zastąpią życzliwości, otwartości i zaciekawienia drugim człowiekiem.

Z mojego punktu widzenia cenny i otwierający najciekawsze perspektywy jest wymóg, by zarówno na stronie internetowej, jak i wewnątrz biblioteki nie wydzielać sztucznie stref i materiałów dla osób z niepełnosprawnościami, tylko oferować je łącznie z treściami przeznaczonymi dla pozostałych czytelników. Na stronie rabczańskiej Biblioteki znajduje się zakładka „O Rabce”. Można tu znaleźć filmik tłumaczony na Polski Język Migowy, teksty pisane prostym językiem i tyflograficzny schemat z kodami QR umożliwiającymi odsłuchanie tekstu o wybranych miejscach w uzdrowisku. Wszystkie sposoby komunikacji traktowane są jako równorzędne. I okazuje się, że z materiałów dostosowanych dla osób z niepełnosprawnościami równie chętnie korzystają czytelnicy bez dysfunkcji. A więc dobrze wykonane, interesujące materiały łączą, a nie dzielą. Podobnie jest z nagranym przez nas filmikiem, w którym znany ociemniały tiktoker, Sebastian Grzywacz, oprowadza po rabczańskiej bibliotece (https://youtu.be/s3fUEDa1aJw). Dla niewidomych jest to zestaw cennych informacji o ofercie bibliotecznej. Dla widzących to możliwość zorientowania się w potrzebach osób niewidomych i nowoczesnych sposobach ich zaspokajania. A przy okazji okazuje się, że wiele rozwiązań pierwotnie przeznaczonych dla osób z niepełnosprawnościami doskonale się sprawdza wśród ogółu czytelników.

Język

Realizacja projektu związanego z dostępnością, liczne kontakty z osobami z niepełnosprawnościami i ekspertami, którzy pracują na ich rzecz, podważa stereotypy i skłania do ponownego przemyślenia naszego spojrzenia na świat i siebie samych. Widać to wyraźnie w sferze języka. Mówimy o osobach z niepełnosprawnością (nie niepełnosprawnych). A jak określić całą resztę populacji? Czy ktokolwiek może o sobie z czystym sumieniem powiedzieć, że jest absolutnie „pełnosprawny”? Wszyscy znamy wiele przykładów osób z niepełnosprawnościami, które żyją dużo pełniejszym życiem niż niejedna osoba bez stwierdzonych dysfunkcji. Odchodzimy od używanego przez lata określenia „głucho-niemi”, które odbierane jest przez Głuchych jako obraźliwe, ponieważ posiadają pełen niuansów i znaczeń Polski Język Migowy. Różni się od powszechnie używanego języka fonicznego, ale wcale nie jest od niego gorszy. Staliśmy się dużo bardziej ostrożni w określaniu ludzi z niepełnosprawnością intelektualną. Życie pokazało, że jest wśród nich wielu geniuszy, czasem w sensie intelektualnym, czasem w sensie emocjonalnym: potrafią dawać dużo więcej miłości niż niejedna osoba uważająca się za „będącą w normie”. Co to jest „norma”? Jesteśmy różni, mamy różne talenty i każdy wnosi do społeczności coś oryginalnego. Było to znakomicie widać na warsztatach integracyjnych w Bibliotece. Może jeśli nauczymy się doceniać swoje unikalne możliwości i solidarnie działać w małych grupach, będziemy umieli przenieść to na szersze forum? Może to jest pomysł na lepszą przyszłość?

Marta Burghardt – „Tragizm i liryzm i piękno”. Wokół twórczości Mariana Niżyńskiego, w 80. rocznicę śmierci

Marta Burghardt

Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie
ORCID: 0000-0002-8387-5448

„Tragizm i liryzm i piękno”. Wokół twórczości Mariana Niżyńskiego, w 80. rocznicę śmierci

Marian Niżyński, choć ważny, to jednak mało znany poeta krakowski, ze wszech miar zasługujący na pamięć i na poczesne miejsce wśród pisarzy okresu dwudziestolecia międzywojennego. Zwłaszcza Kraków wiele mu zawdzięcza i ten krótki artykuł jest próbą złożenia hołdu człowiekowi, który z właściwą sobie maestrią opiewał ukochane przez niego Miasto Królewskie.

Marian Niżyński urodził się w Krakowie w 1910 roku, tu ukończył IV Gimnazjum i Akademię Sztuk Pięknych oraz związał się z działającym przy Uniwersytecie Jagiellońskim Akademickim Kołem Miłośników Dramatu Klasycznego. Tu z myślą o młodych autorach i aktorach pragnął założyć eksperymentalny teatr „Studio 30”, którego działalność miała rozpocząć sztuka jego autorstwa Dolmino (1930).

Marian Niżyński (1910–1943)

Głównym środkiem wyrażania uczuć i przemyśleń w jego życiu była jednak poezja, którą uprawiał nieprzerwanie od lat chłopięcych (pod pseudonimem M. Strum oraz M. Strumiłowski). Wydawał tomy wierszy, które zachwycały formą, rytmem, obrazowaniem poetyckim i szerokimi horyzontami myślowymi. Pierwszy z nich, dedykowany „drogim rodzicom”, Opowieść o dzwonniku z portu Jaffa (1929)1M. Niżyński, Opowieść o dzwonniku z portu Jaffa, Warszawa–Kraków 1929., z litografiami autora, nawiązywał do niszczycielskiego trzęsienia ziemi, przewrotnej natury człowieka i zawikłanej zagadki ludzkiego bytu. Kilka nostalgicznych utworów opiewa największego polskiego kompozytora: Szopen, Preludium deszczowe, Ballada Szopena. Recytowane w radiu w styczniu 1929 roku wyrażały wezwanie i wciąż niespełnione życzenie, jak zresztą głosił tytuł cyklu: „Prochy Szopena na Wawel”. Inne poezje przybliżają sylwetki profesorów Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie: Twórcom. I. Dunikowski. II. Kowarski. Kolejne wiersze sławią talent Stanisława Wyspiańskiego najpełniej wyrażony w witrażach i w polichromii kościoła franciszkanów w Krakowie. Drugi tomik poezji Szkice (1931)2Tenże, Szkice poezyj, t. II, Kraków 1931., wydany w 300 egzemplarzach, był dedykowany narzeczonej „Pani Krzysi Mikulskiej”. Wśród kilku wariacji i listów, między innymi Listu do Pana Boga, zamieszczone zostały poezje pt. Autoportret, Portret poety, artysty, który „literom nie wierzy” i wierszy „szuka pomiędzy rzeczami”. W tomiku ponadto pojawiają się utwory mocno osadzone na znajomości Biblii, ale o niejednoznacznej, zaskakującej wymowie. O pełnym dynamizmu i ekspresji tomiku pt. Więcierz wieczorny (1937)3Tenże, Więcierz wieczorny, Warszawa 1937. krytyka pisała: „skłębione wizje w żarze uczuć”4H. Michalski, Marian Niżyński, Więcierz wieczorny, „Pióro” 1938, nr 1, s. 126., a o samym autorze: „poeta znacznych możliwości”. Poeta‑malarz z lekkością gra symboliką kolorów i kształtów, a w Rachunku sumienia z całą surowością rozprawia się z ówczesnymi środkami masowego przekazu: afiszami, wiadomościami przekazywanymi przez telefon i telegraf, ma też coś do zarzucenia szpaltom gazet, nie oszczędza nawet samej historii ani poety, który „przyrzekł sonet napisać o wojnie”, kończąc na ostrej krytyce deklaracji politycznych. Z kolei w Czerni na przełaj, w Tercecie śmierci i w Okręcie tańczącym, w których dominuje motyw samotności, mówi o przelotności istnienia i nieuchronnym przemijaniu życia.

Siedmioletni pobyt Mariana Niżyńskiego w Warszawie zaowocował głównie publicystyką, krytyką artystyczną, ale i współpracą z Polską Akademią Literatury oraz udziałem w konkursach, w których nierzadko zdobywał pierwsze nagrody. Tak było np. z poematem dramatycznym w trzech częściach Trzy mgły, napisanym „pięknym wierszem, łącząc rzeczywistość z ułudą i podkreślając subtelnie ideologię legionową”5„Ekspress” 1935, nr 318. , wystawionym w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie (11 listopada 1935). W dramacie Los (1937) dominował problem rozdwojenia wewnętrznego człowieka. Zaginione sztuki ParchJubileusz manekina (1938) charakteryzował kształt groteskowy. W Warszawie powstał także poemat Biesia biesiada, pamflet na Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego (opublikowany w 1938 roku w kwartalniku „Pióro”, nr 1, s. 37–40).

Na początku wojny powrócił do rodzinnego Krakowa. W okresie okupacji na życie zarabiał głównie malowaniem obrazów: portretów, pejzaży, wykonywał też litografie i drzeworyty, rzeźbił z dużym powodzeniem, nieobca była mu ceramika i papieroplastyka. Z pasją oddawał się twórczości dramatycznej. W latach 1940–43 napisał utwory sceniczne Spinka, Desant czy Jeden taki na szczudłach. Grał na fortepianie i komponował drobne impresje, walce i marsze; nierzadko były to oprawy muzyczne jego dramatów. Niedługo przed śmiercią napisał powieść autobiograficzną, niedokończoną, pt. Podszepty św. Zofii, rozplanowaną na historię kilku pokoleń.

Zginął tragicznie 10 kwietnia 1943 roku, potrącony przez niemiecki samochód, przeżywszy zaledwie 33 lata. Pozostawił po sobie dzieła zwiastujące nadzwyczajne talenty, nieukojoną tęsknotę bliskich i do dziś nieopublikowane rękopisy. Przez władze PRL-u wymazywany z pamięci, bo jak pisał Jerzy Braun: „trudno wprost (…) odczytać co było Polską, a co nim samym”6J. Braun, Poeta gorejący, „Tygodnik Warszawski” 1947, nr 1..

Trzeba było dużej wiedzy i odwagi, aby promować takiego pisarza. I tu na wysokości zadania stanął Stanisław Dziedzic, który z Krystyną Niżyńską, wdową po Marianie, utrzymywał przyjacielskie relacje i dobrze znał zasoby archiwum domowego. Ku wielkiej radości spadkobierczyni opublikował duży artykuł w „Integracjach”7S. Dziedzic, Antynomie „Poety gorejącego”, „Integracje” 1988, cz. XXII, s. 56–60. i tym samym zapoczątkował przywracanie pamięci przedwcześnie zmarłemu artyście. Dbał, aby nazwiska Niżyńskiego nie pomijano w Historii literatury polskiej8Tenże, Marian Niżyński, w: Historia literatury polskiej w dziesięciu tomach, t. VIII: Dwudziestolecie międzywojenne, cz. 2, red. A. Skoczek, Bochnia–Kraków– Warszawa 2005.. Rozpoczął wydawanie jego niepublikowanych dotąd tekstów. Warto przypomnieć, że dzięki niemu w 1991 roku, na podstawie maszynopisu z odręcznymi poprawkami autora, po raz pierwszy ukazał się Kawaler księżycowy z tekstem kuratora: Poeta płomiennego buntu9Tenże, Poeta płomiennego buntu, w: M. Niżyński, Kawaler księżycowy, Kraków–Bochnia 1991, s. 3–18.. Także w 2020 roku podał do druku i opatrzył wstępem tę śpiewogrę wraz z bogatą dokumentacją fotograficzną i ilustracjami z tamtej epoki, wydaną nakładem Biblioteki Kraków i Instytutu Literatury w Krakowie.

We wprowadzeniu do sztuki Stanisław Dziedzic opisał fenomen Krakowskiej Konfraterni Teatralnej Studia Dramatycznego „39” oraz przywołał wspomnienia obchodów Dni Krakowa, nie tylko tych świętowanych w przeddzień wybuchu II wojny światowej. Przybliżył również genezę powstania sztuki, pracę wielu zaangażowanych w nią osób, od reżysera po autora oprawy muzycznej, wynotował obsadę aktorską, opisał wrażenia widzów z wystąpienia premierowego z 7 czerwca 1939 roku, podkreślając zaszczyt zaprezentowania widowiska podczas Zjazdu ­Legionistów 6 sierpnia 1939 roku.

Autorska okładka Szkiców poezyj (tom II, 1931 r.) Mariana Niżyńskiego

Napisana z myślą o obchodach Dni Krakowa śpiewogra z dużym powodzeniem wydobywa wyjątkowość tego miasta, gdzie historia z legendą i ludową tradycją tworzą nierozerwalną całość: „Nie ma Polski bez legendy / Ni legendy bez Krakowa / Czułym splotły go oprzędem / Polskie serca, polska mowa”10M. Niżyński, Kawaler księżycowy, Kraków 2020, s. 53.. Pieśnią pochwalną sławi niepowtarzalność i umiłowanie Krakowa bohater sztuki – Żywy – syn Twardowskiego, który po latach studiów zagranicznych wraca w rodzinne strony: „Zresztą gdybym cały świat niemal obleciał / I gdy na własnych znalazłem się śmieciach / Jesteś mi szczęściem, które gardło dławi! / Krakowie, niech cię Pan Bóg błogosławi”11Tamże, s. 104.. Marian Niżyński uważał, że Kraków był i miał być „wylęgarnią” nowych trendów literackich, sztuk plastycznych, szeroko pojmowanej kultury, ale przede wszystkim postaw patriotycznych: „Krakowska ziemio, mądra i bogata / Co Mariacką wieżą tykasz nieba, / Tu zdam ostatni uczniowski egzamin / Z teorii serca i praktyki chleba”12Tamże, s. 74.. Można powiedzieć, że cała sztuka jest przepojona kolorowym pejzażem krakowskim. Wciąż przewijają się tu kościół Mariacki, Sukiennice, Krzemionki, Wierzynek i jego staropolska gościnność, przekupki na placu Szczepańskim czy w końcu muzyka Lajkonika. Autor przywołuje ludzi teatru związanych z Krakowem, jak choćby Arnolda Szyfmana, Stefana Jaracza i Karola Frycza, oraz skarży się na trudne położenie autorów sztuk teatralnych. A jednak kiedy Pan Twardowski ze „stratosfery”, z odległej perspektywy obserwuje świat, to dochodzi do przekonania, że tylko w Krakowie „gwiezdne plany wolno sztuce snuć”, i wyraźnie widzi: „To nów / To nad Krakowem nów / Poetyckie Błonia / Polska kolonia…”. A Twardowskiemu i jego tonacji „maestoso” wtóruje chór, który do muzyki Stanisława Mikuszewskiego (partytura szczęśliwie się zachowała i jej reprint jest zamieszczony w publikacji) i pod kierownictwem Kazimierza Meyerholda śpiewa tę samą pieśń: „Nad Krakowem nów…”. Ponadto w tekście jest wiele drobnych wstawek obcojęzycznych: łacińskich, francuskich, niemieckich i jidysz, co świadczy o wielokulturowości nie tylko Krakowa, ale i całej Rzeczpospolitej. Trzeba podkreślić, że sztuka niesie przede wszystkim wiele uniwersalnych przesłań, które w obliczu zagrożenia wybuchu wojny nabierało dosadnego znaczenia: „kto historii sam nie stwarza, na sznurku losu musi iść”13Tamże, s. 112. oraz przypomina, że nie można nigdy spoczywać na laurach: „Laur wygodnie łóżko ściele, a tu pięści trza nie snów”14Tamże., zwłaszcza że sąsiedzi Polski uprawiali „politykę à la struś”15Tamże, s. 109.. Trwające na pozór beztroskie Dni Krakowa nie dawały zapomnieć o wiszącym nad Polską niebezpieczeństwie. „Ostatni egzamin” przywoływał na myśl ten z patriotyzmu, a może z człowieczeństwa. W finałowych słowach sztuki zdawała się wybrzmiewać zachęta do działania, nawet gdyby miało to oznaczać taniec ze śmiercią: „Wprowadźcie w miasto taniec / Sproście stany wszystkich znaków. / Kto Polak do tańca stanie. / Poloneza wiedzie Kraków!”16Tamże, s. 127..

Niech mi będzie wolno zaznaczyć, że Kawaler Księżycowy jest dziś najlepiej znaną sztuką Mariana Niżyńskiego, w której łączą się po mistrzowsku uprawiane przez niego z wielkim zamiłowaniem: dramat, poezja, muzyka i malarstwo. Tadeusz Kudliński, który z ramienia organizatorów Konfraterni Teatralnej „zamawiał” u autora napisanie tekstu, z zamiarem wystawienia go na Festiwalu Sztuki – Dniach Krakowa od 7 do 24 czerwca 1939 roku, z satysfakcją oceniał: „Napisał dla nas wierszem barwną, lekką i fantastyczną komedię o przypadkach i kłopotach mistrza Twardowskiego. Wzbogacił jego legendarne perypetie lirycznym wątkiem miłości syna Twardowskiego do Panny z Zodiaku niebieskiego, który to orszak w pełnej liczbie i okazałości występował w sztuce”17T. Kudliński, Głosy teatromana do młodzieńczej biografii Jana Pawła II, w: Młodzieńcze lata Karola Wojtyły. Wspomnienia, red. J. Kydryński, Kraków 1990, s. 44.. Przy innej okazji wyznał: „Było w sztuce wszystko, czego oczekiwaliśmy, bo i poezja czy poetyckość wyobraźni, przyjemny żart i zręczne teksty piosenek, sprawna akcja, pełna «cudowności» i końcowa apoteoza Krakowa”18S. Dziedzic, Poeta płomiennego buntu, dz. cyt., s. 14..

W rozsławieniu tej sztuki miał swój wielki udział Karol Wojtyła. To właśnie w ów barwny krajobraz wpisał się okres studiów i krakowski debiut sceniczny przyszłego papieża. Dla Karola Wojtyły, studenta pierwszego roku polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego wyznaczono w przedstawieniu rolę zodiakalnego Byka. Na pierwszy rzut oka jest to rola niewielka i nieco rubaszna, samo jego zachowanie się na scenie wydaje się niezbyt mądre: a to ciągnie sznurek, a to się wywraca. Jednak właśnie ten Byk otwierał całe przedstawienie plenerowe. Wypowiadane przez niego słowa rozpoczynały sztukę. Jako pierwszy aktor musiał zapanować nad zgiełkiem publiczności, wymusić uwagę jeszcze nieskoncentrowanych widzów, być dobrze słyszany na dużym dziedzińcu Collegium Nowodworskiego. Można przypuszczać, że w opinii organizatorów przedstawienia, którzy z grona około 40 aktorów wybrali najlepszego, Karol Wojtyła dysponował dobrymi warunkami aktorskimi i dobrze postawionym głosem. Nawet jeśli szarpiąc za sznurek, się przewrócił, to bądź co bądź tym gestem podnosił kurtynę i otwierał przedstawienie. Ponadto rola Byka, chociaż pozornie niewielka, bo przecież jest to jeden z dwunastu zodiakalnych znaków, jest mimo wszystko bardziej rozbudowana, częściej pojawia się on na scenie i wdaje się w dialogi, także te z publicznością.

Litografia Mariana Niżyńskiego ze Szkiców poezyj (tom II, 1931 r.)

W scenie pierwszej widzimy go, gdy ciągnie tym razem Wielki Wóz wraz z Lwem, Skorpionem i Rakiem, ale dochodzi do sprzeczki. Byk się buntuje, odmawia powożenia zodiakalnej Panny, w następstwie czego ogłasza strajk. Bywa, że czasami jego kwestie są przesadnie proste, ale czy nie jest trudniej dobrze oddać aktorowi kwestię typu: „Y-y” niż nawet długie i rozbudowane monologi? W Obrazie II występuje w scenie zespołowej, wśród innych zwierząt zodiakalnych, pochowanych po garnkach i płatających figle Pani Twardowskiej, kiedy to trzykrotnie powtarzają „I co Pani na to? Matko Małgorzato?”. A kiedy ta troska się o swojego niesfornego męża, Byk uświadamia jej: „Wyszedł biedaczek, wróci bogaczek”. Warto także zauważyć, że ten beztroski Byk, jako jedyna postać w sztuce, aż trzykrotnie ratuje życie samemu Panu Twardowskiemu. Po raz pierwszy w Obrazie II, scenie 18, kiedy udaremnia samobójstwo protagonisty. Po raz drugi ratuje go od śmierci, kiedy ten zamierza, za diabła namową, rzucić się do kotła z wrzątkiem (Obraz III, scena 3). W końcu po raz trzeci powstrzymuje Twardowskiego, gdy ten w desperacji chce skakać w piekielny żar (Obraz III, scena 4). Ciągle ten sam Byk służy radą Twardowskiemu: „Spiesz się, tak sumienie chce!”. Ponadto ten wciąż aktywny znak zodiaku, którego wszędzie pełno, prowadzi dialog z publicznością, na przykład pyta: „Czy tu gdzieś nie ma Pana Bobkowskiego?”.

Na temat Kawalera księżycowego i udziału Wojtyły w krakowskim spektaklu wiele pisał Stanisław Dziedzic, warto choćby wspomnieć jego monografię pt. Romantyk Boży19Tenże, Romantyk Boży, Kraków 2014, s. 79–85.. Zapewne ten argument rozwinąłby podczas prezentacji książki, której wydanie bardzo leżało mu na sercu. Niestety pandemia, jego choroba i przedwczesna śmierć udaremniły te plany. Z pewnością życzyłby sobie, aby kontynuowano rozpoczęte przez niego dzieło odkrywania twórczości Mariana Niżyńskiego.

Oprócz niekwestionowanych walorów estetycznych i bogactwa tematyki, jest jeszcze jeden powód, moim zdaniem, aby głębiej zainteresować się twórczością literacką „Poety gorejącego”. Analizując zwłaszcza jego wczesną twórczość, zauważyłam wiele analogii do poetyckich juweniliów Karola Wojtyły20K. Wojtyła, Dzieła literackie i teatralne, t. 1: Juwenilia (1938–1946), red. J. Popiel, Kraków 2019.. U obu poetów odnajdziemy zamiłowanie do gór, obaj chętnie korzystają z terminologii góralskiej (percie, granie, smreki). Tak samo w naturze gór i lasów dostrzegają architekturę sakralną, przyrodę postrzegają jako miejsce sprzyjające modlitwom, jak kościół. Ich utwory nasączone są tematyką religijną. Wśród słów kluczy wymieniłabym krzyż, Ogrójec i Golgotę. Obaj chętnie uciekają się do słownictwa staropolskiego (tum, ciżba, lica, siepacze). Ponadto zdają się „bawić językiem”, poprzez tworzenie na przykład rzeczowników odprzymiotnikowych (słoneczność, zieloność toni) czy przymiotników odrzeczownikowych (miodny, chlebny, kłośny), chętnie sięgają po stare formy czasowników (ścichać, trza). W ich poezjach tak samo usłyszymy dzwonienie w górskim kościółku na mszę św., ciszę i gromy wśród burzy, a po klawiaturze tabun biegnących koni. Z tych utworów płynie terminologia muzyczna: melodie, dźwięki, akordy, symfonie. Są także liczne elementy klasyczne oraz nawiązania do mitologii, głównie greckiej. U obu spotkamy Beatryx / Beatrice. Razem „zachęcają by pić młodość i dosyt”. Ci dwaj poeci mierzą się także z podobnymi tematami, osiągając zaskakujące, jakże odmienne wizje. W poemacie Matka, dojrzałej już poezji Karola Wojtyły, towarzyszymy między innymi Maryi spacerującej z małym Synem w ciasnych uliczkach ich rodzinnego miasta, skupiamy się na jej spojrzeniu, na jej przemyśleniach21K. Wojtyła, Dzieła literackie i teatralne, t. 2: Utwory poetyckie (1946–2003), red. Z. Zarębianka, Kraków 2020, s. 38–53.. Z kolei Niżyński koncentruje się na zapłakanych, błękitnych Oczach Madonny i na Jej wyjątkowym obrazie, zapamiętanym z drogi krzyżowej: „Dużo w Madonnie wyrazu! / Tragizm i liryzm i piękno”22M. Niżyński, Opowieść o dzwonniku z portu Jaffa, dz. cyt., s. 35.. W Szkicach Niżyńskiego utwór Chrystus u studni, ukazuje człowieka współczesnego skażonego złem i nienawiścią, skłonnego otruć Boga23Tenże, Szkice poezyj, dz. cyt., s. 28–29.. Ten obraz z kolei zdaje się nie mieć zupełnie nic wspólnego z Samarytanką Wojtyły z mistycznego poematu Pieśni o blasku wody24K. Wojtyła, Dzieła literackie i teatralne, t. 2, dz. cyt., s. 31–37..

Warto byłoby zbadać, czy są to przypadkowe zbieżności, czy świadome czerpanie inspiracji z twórczości „Poety gorejącego”. Możliwy wpływ Mariana Niżyńskiego na młodzieńcze wybory początkującego poety z Wadowic zdaje się być wysoce prawdopodobny, także biorąc pod uwagę miejsce i czas ich wspólnej pracy dla Studia „39”. Być może połączyła ich postać Tadeusza Kudlińskiego, promotora tej Krakowskiej Konfraterni Teatralnej, który w czasie okupacji niemieckiej utrzymywał z Wojtyłą nie tylko przyjacielskie relacje, ale był też pierwszym krytykiem jego utworów dramatycznych. Z kolei o bliskich relacjach Kudlińskiego z Niżyńskim świadczą trzy tomiki poezji noszące odręczne dedykacje wpisane do każdego z nich, a z których to miałam szczęście korzystać, przygotowując ten referat.


STRESZCZENIE

MARTA BURGHARDT
„Tragizm i liryzm i piękno”. Wokół twórczości Mariana Niżyńskiego, w 80. rocznicę śmierci

Marian Niżyński (1910–1943), krakowski poeta, dramaturg, prozaik, artysta malarz, rzeźbiarz, grafik, współpracownik Polskiej Akademii Literatury i prasy literackiej, głównie prawicowej („Pion”, „Zet” i „Myśl Polska”). Pozostawił po sobie bogatą spuściznę, po części zapomnianą, a po części wciąż nieopublikowaną. Po latach nad edycją jego dzieł pracował Stanisław Dziedzic i jego staraniem ukazał się tekst Kawalera księżycowego w 1991 i 2020 roku. Tę śpiewogrę w czasie obchodów Dni Krakowa w przeddzień wybuchu II wojny światowej wystawiła Krakowska Konfraternia Teatralna Studio Dramatyczne „39”. W plenerowym spektaklu cieszącym się wielkim sukcesem grali głównie studenci krakowskich uczelni. Aktorem, który otwierał to barwne widowisko, był przyszły papież, Karol Wojtyła. Artykuł jest próbą przybliżenia Czytelnikowi sylwetki Mariana Niżyńskiego, zachętą dla badaczy, aby odkrywać wpływ, jaki mogła wywierać na Wojtyłę twórczość Niżyńskiego, jest wreszcie zaproszeniem dla wydawców, aby podjęli się reedycji dzieł z lat 30. ubiegłego wieku wzbogaconych o utwory zachowane w cennych rękopisach.

SŁOWA KLUCZE

Marian Niżyński – twórczość, edycja utworów, Karol Wojtyła, Stanisław Dziedzic, Studio Dramatyczne „39”, Kawaler księżycowy

SUMMARY

MARTA BURGHARDT
“Tragedy and Lyricism and Beauty”. On Marian Niżyński’s Works on the 80th Anniversary of His Death

Marian Niżyński (1910–1943) was a Cracovian poet, play and prose writer, as well as a painter, sculptor, a graphic artist, and collaborator of the Polish Academy of Literature and literary press, mostly right-wing (“Pion”, “Zet”, and “Myśl Polska”). He left a large artistic legacy, to some extent still unpublished yet. After years, his works were edited by Stanisław Dziedzic, who succeeded to publish Kawaler księżycowy (Moon Gallant) in 1991 and 2020. This singspiel had been staged during the Krakow Days right before the breakout of World War II. The performers had been members of the Krakowska Konfraternia Teatralna — Studio Dramatyczne “39” (Cracovian Theatre Confraternity — Dramatic Studio “39”). In an outdoor performance, which had achieved a great success, most of the roles had been played by students of Krakow’s academies. The actor who had opened the colourful show had been the future pope — Karol Wojtyła. The paper is an attempt to present the readers with the person of Marian Niżyński and an impulse encouraging scholars to examine the influence of his work on Wojtyła. It also invites publishers to republish the author’s works (which have not been issued since the 1930s) and to supplement them with the yet unpublished writings preserved in valuable manuscripts.

KEY WORDS

Marian Niżyński, Karol Wojtyła, Stanisław Dziedzic, Studio Dramatyczne „39” (Dramatic Studio “39”), Kawaler księżycowy (Moon Gallant)


BIBLIOGRAFIA

  • Braun J., Poeta gorejący, „Tygodnik Warszawski” 1947, nr 1.
  • Dziedzic S., Antynomie „Poety gorejącego”, „Integracje” 1988, cz. XXIV.
  • Dziedzic S., Marian Niżyński, w: Historia literatury polskiej w dziesięciu tomach, t. VIII: Dwudziestolecie międzywojenne, red. A. Skoczek, Prowincjonalna Oficyna Wydawnicza, Bochnia–Kraków–Warszawa 2005.
  • Dziedzic S., Poeta płomiennego buntu, w: M. Niżyński, Kawaler księżycowy, Prowincjonalna Oficyna Wydawnicza, Kraków–Bochnia 1991.
  • Dziedzic S., Romantyk Boży, Wydawnictwo M, Kraków 2014.
  • „Ekspress” 1935, nr 318.
  • Kudliński T., Głosy teatromana do młodzieńczej biografii Jana Pawła II, w: Młodzieńcze lata Karola Wojtyły. Wspomnienia, red. J. Kydryński, Oficyna Cracovia, Kraków 1990.
  • Michalski H., Marian Niżyński, Więcierz wieczorny, „Pióro” 1938, nr 1.
  • Niżyński M., Kawaler księżycowy, Biblioteka Kraków, Kraków 2020.
  • Niżyński M., Opowieść o dzwonniku z portu Jaffa, Gebethner i Wolff, Warszawa–Kraków 1929.
  • Niżyński M., Szkice poezyj, t. II, Zakład Art. Litograficzny A. Pruszyński, Kraków 1931.
  • Niżyński M., Więcierz wieczorny, nakładem „Myśli Polskiej”, Warszawa 1937.
  • Wojtyła K., Dzieła literackie i teatralne, t. 1: Juwenilia (1938–1946), red. J. Popiel, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 2019.
  • Wojtyła K., Dzieła literackie i teatralne, t. 2: Utwory poetyckie (1946–2003), red. Z. Zarębianka, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 2020.
  • Woźniakowski K., Niżyński Marian Ludwik, w: Polski słownik biograficzny, t. 23, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk 1978, s. 158–160.

Ewa Danowska – „Ojczyzny trza bronić w tej chwili!” Nieznany dramat Włodzimierza Tetmajera

Ewa Danowska

Tarnowska Szkoła Wyższa ANS
ORCID: 0000-0002-3273-4020

„Ojczyzny trza bronić w tej chwili!” Nieznany dramat Włodzimierza Tetmajera

Na mocy Uchwały Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 29 listopada 2022 następny rok został ustanowiony Rokiem Włodzimierza Przerwy-Tetmajera. W uzasadnieniu tej decyzji przypomniano, że właśnie w 2023 roku przypada setna rocznica śmierci tego „malarza, grafika, poety, prozaika, dramaturga, scenografa, publicysty, działacza politycznego aktywnie zaangażowanego w walkę o niepodległość Polski, człowieka o ogromnej odwadze i sile charakteru, wspaniałego męża, ojca i przyjaciela”1Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 29 listopada 2022 r. (…), https://sip.lex.pl/akty-prawne/mp-monitor-polski/ustanowienie roku 2023 Rokiem Włodzimierza Przerwy-Tetmajera (dostęp: 2.09.2023)..

Nie pierwszy raz doceniono Włodzimierza Tetmajera na najwyższym szczeblu, bowiem w grudniu 2013 roku Sejm RP uczcił stosowną uchwałą 90. rocznicę jego śmierci. Z okazji setnej rocznicy ważnej rezolucji Koła Polskiego, do którego należał, 28 V 2017 roku w Krakowie odbyła się konferencja naukowa poświęcona Włodzimierzowi Tetmajerowi „Początek drogi do niepodległości Polski”. Rok później jego pamięci poświęcono wydarzenie „Krakowska Godka − festiwal gwary i tradycji krakowskiej” odbywające się w kilku powiatach Małopolski. Ponadto w 2020 roku został zrealizowany przez TVP film dokumentalny Gospodarz. Włodzimierz Tetmajer znany i nieznany według scenariusza i w reżyserii Marii Guzy2J. Daranowska-Łukaszewska, Tetmajer (Przerwa-Tetmajer) Włodzimierz Sylwester Leon, Polski słownik biograficzny, t. 53, Warszawa−Kraków 2021, s. 345..

Włodzimierz Tetmajer z rodziną przed domem w Bronowicach, 1915 r., Polona, sygn. F.15650/IV

Należy także podkreślić, że w ramach obchodów Roku Włodzimierza Tetmajera w Muzeum Krakowa w Pałacu Krzysztofory została zorganizowana monograficzna wystawa czasowa malarstwa „Włodzimierz Tetmajer. Siła barw i temperamentu”. Towarzyszyły jej istotne wydarzenia, jak konferencja naukowa 10 listopada 2023 roku „Oblicza Włodzimierza Tetmajera” wraz z innymi inicjatywami przypominającymi jego postać i zasługi.

Na łamach dwutygodnika miejskiego „Kraków.pl” ukazała się informacja, że w związku z Rokiem Włodzimierza Tetmajera pod koniec roku 2023 w dzielnicy VI Bronowice, nieopodal ul. Tetmajera i Strugi Bronowickiej, pojawi się Park Tetmajera. Bogaty w różnorodną roślinność, między innymi malwy, rudbekie czy piwonie, ma nawiązywać do klimatu dawnych bronowickich chat i ogrodów, stanowiąc malownicze miejsce na mapie Krakowa oraz służąc wypoczynkowi jego mieszkańców3Park Tetmajera – kolejny park na mapie miasta, „Dwutygodnik Miejski Kraków.pl”, nr 15 (331), 27 września 2023, s. 13..

Franciszek Ziejka napisał, że: „Tylko wybrani pisarze i poeci czy artyści doczekali się legendy już za swojego życia”. Zaliczył do nich Włodzimierza Tetmajera, któremu krakowski prozaik Ignacy Maciejowski Sewer poświęcił nowelę, a właściwie minipowieść pod tytułem Bajecznie kolorowa, opublikowaną w 1898 roku. W literackiej formie przedstawił w niej dzieje miłości Tetmajera, bądź co bądź szlacheckiego pochodzenia, i córki bronowickiego gospodarza Anny Mikołajczykówny oraz ich ślub, który odbił się głośnym echem w krakowskim środowisku, oburzonym tym mezaliansem4F. Ziejka, Włodzimierz Tetmajer – gorące i szlachetne serce, „Rocznik Biblioteki Kraków” 2: 2018, s. 15..

Kim był, czym zasłynął i zapisał się w dziejach Włodzimierz Tetmajer? Jego dokładny życiorys i opis działalności został ujęty w biogramie zamieszczonym w „Polskim Słowniku Biograficznym”. Urodził się 31 grudnia 1861 roku w Harklowej pod Nowym Targiem jako syn Adolfa Tetmajera, marszałka szlachty nowotarskiej, i Leonii z Krobickich. Po śmierci matki i powtórnym ożenku ojca z Julią Grabowską wychowywał się w Ludźmierzu wraz z przyrodnim bratem Kazimierzem, późniejszym poetą. Początkowe nauki pobierał w domu, a od 1873 roku kształcił się w Gimnazjum św. Anny w Krakowie, wykazując i rozwijając zdolności artystyczne. Jeszcze przed maturą został nadzwyczajnym słuchaczem krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych (SSP). Chociaż podjął studia na Wydziale Filozoficznym UJ, to powrócił jednak do SSP. Jego pasją było taternictwo i oczywiście sztuka. Malował w plenerze – pejzaże wiejskie i motywy chłopskie, a artystyczne doświadczenia zdobywał nie tylko w Krakowie, ale też w Monachium, Paryżu i Wiedniu. Od 1889 roku przez kolejne cztery lata był uczniem Jana Matejki. Zaprzyjaźniony malarz Ludwik de Laveaux zachęcił go, by w poszukiwaniu modeli i pejzaży odwiedził Bronowice. Poznał tam córkę miejscowego gospodarza, Annę Mikołajczykównę, i w 1890 roku, mając dwadzieścia dziewięć lat, wziął z nią ślub, co odbiło się szerokim echem w krakowskim środowisku oraz na pewien czas ochłodziło rodzinne i towarzyskie stosunki artysty5J. Daranowska-Łukaszewska, Tetmajer (Przerwa-Tetmajer), dz. cyt., s. 337−338. O przyrodnim bracie W. Tetmajera, Kazimierzu, zob. W. Czernianin, Tetmajer (Przerwa-Tetmajer) Jan Kazimierz, Polski słownik biograficzny, t. 53, Warszawa−Kraków 2021, s. 326−335. Więcej o dzieciństwie, młodości, zdobywaniu wykształcenia oraz stosunkach z macochą i przyrodnim bratem zob.: J. Dużyk, Sława, Panie Włodzimierzu, Kraków 1998, s. 36−144.. Po wielu już latach o Annie Tetmajerowej mówiło się w Krakowie „pani Włodzimierzowa”, tak jak o hrabinach Potockich z pałacu Pod Baranami: „pani Adamowa”, „pani Alfredowa” czy „pani Andrzejowa”. Zygmunt Nowakowski dodał: „Wielka to była dama Krakowa, ta dziewczyna z Bronowic, która została żoną dobrego, tęgiego malarza Tetmajera”6Z. Nowakowski, Złota podkowa, w: Lajkonik na wygnaniu. Felietonów sto i jeden (1950−1962), Londyn 1963, s. 144, 148..

Adam Grzymała-Siedlecki tak scharakteryzował Tetmajera: „Kwintesencja ziemiańskiego syna w postawie, w temperamencie, urodzonego do konia i flinty, paniczyk w gustach, a umysłowo i emocjonalnie szlachcic polski z XVII wieku”7A. Grzymała-Siedlecki, Nie pożegnani, posłowie J. Krzyżanowski, Kraków 1972, s. 116.. Nic dziwnego, że wzbudził zarówno zainteresowanie, jak i oburzenie ożenkiem z chłopką.

Jak już zostało wspomniane, po latach środowisko krakowskie zaakceptowało małżeństwo Tetmajera, doceniając takt, gospodarność, tolerancję i prawy charakter Anny. Do ich dworku przybywali artyści i politycy, np. Stanisław Wyspiański, Wojciech Kossak, Henryk Sienkiewicz, Aleksander Gierymski, Idalia Pawlikowska, Ignacy Daszyński czy Wojciech Korfanty. Tworzyli swego rodzaju „salon” w środowisku nie tylko krakowskim. W dworku Tetmajerów bywali też podejmowani młodzi malarze przyjeżdżający malować bronowickie pejzaże8S. Dziedzic, Włodzimierz Tetmajer. Artysta i polityk, w: Włodzimierz Tetmajer. Inicjator drogi do niepodległości Polski, zeszyt dokumentacyjny, red. T. Skoczek, Warszawa 2017, s. 31..

Dwa lata po ślubie Włodzimierz Tetmajer wyjechał na roczne stypendium do Włoch. Przez kilka lat wraz z żoną spędzał zimy w Krakowie, a lato w gospodarstwie teściów, gdzie zbudował sobie pracownię. Wiosną 1895 roku zamieszkał z powiększająca się rodziną w nowo wybudowanym drewnianym domu krytym strzechą w Bronowicach Małych. Jak się z czasem miało okazać, przypisywane mu chłopomaństwo nie było jedynie pozą. Realizował swoją artystyczną pasję, corocznie wystawiając w krakowskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych (TPSP) prace głównie o tematyce wiejskiej, ale też eksponował obrazy w Warszawie, Lwowie i Berlinie. Dzięki cesarskiemu stypendium spędził pewien czas we Włoszech, o czym zostało wspominane, a w 1893 roku miał pierwszą indywidualną wystawę w gmachu TPSP. Zajmował się również ilustrowaniem książek i wszedł w skład ekipy malującej Panoramę Racławicką, specjalizując się w scenach rodzajowych i postaciach chłopów. Został członkiem Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka”, wiedeńskiego Stowarzyszenia Artystów „Secesja”, a także udzielał lekcji malarstwa dla kobiet, w początkach XX wieku opracowywał scenografie teatralne i kostiumy9J. Daranowska-Łukaszewska, Tetmajer (Przerwa-Tetmajer), dz. cyt., s. 338−339. O twórczości artystycznej i malarskiej W. Tetmajera zob. więcej: S. Krzysztofowicz-Kozakowska, Malarze Młodej Polski, Kraków 1995; M. Marek, Włodzimierz Tetmajer: Siła barw i temperamentu. Katalog wystawy Muzeum Krakowa, Pałac Krzysztofory 30 czerwca − 12 listopada 2023, Kraków 2023; Włodzimierz Tetmajer 1862−1923, wstęp J. Dużyk, Olsztyn 1972; J.A. Nowobilski, Sakralne malarstwo ścienne Włodzimierza Tetmajera, Kraków 1994; tenże, Włodzimierz Tetmajer (1861−1923), Kraków 1998; Od szkicu do obrazu – Włodzimierz Tetmajer i jego Bronowice. Katalog wystawy w Muzeum Okręgowym w Lesznie, red. G. Michalak, Leszno 2005; B. Franke, Nurt chłopomanii w twórczości Stanisława Radziejowskiego, Ludwika Stasiaka, Włodzimierza Tetmajera, Wincentego Wodzinowskiego i Kacpra Żelechowskiego, Warszawa 2003; J. Czernecki, Wspomnienia: Włodzimierz ­­Tetmajer, Józef Mehoffer, Wiktor Poraj-Chlebowski, Wincenty Kasprzycki, Kraków 2021 (tam: barwne reprodukcje prac W. Tetmajera). .

Jak zauważył Józef Dużyk, autor jego obszernej i wyczerpującej biografii: ­„Artystyczna droga Włodzimierza Tetmajera nie była usłana różami. Kroczył po niej mozolnie, ponosił klęski, napotykał na obojętność, nie znajdował łatwo nabywców na ­obrazy”10J. Dużyk, Sława, Panie Włodzimierzu, dz. cyt., s. 145. Należy zaznaczyć, że J. Dużyk poświęcił życiu i twórczości W. Tetmajera kilka publikacji, np.: Włodzimierz Tetmajer. Życie i twórczość, „Nauka dla wszystkich”, nr 159, Kraków 1971; Z życia i twórczości Włodzimierza Tetmajera, „Rocznik Biblioteki PAN w Krakowie” 16: 1976, s. 163−220..

Zaczął się angażować w działalność społeczną i polityczną. W 1892 roku zadebiutował na łamach dwutygodnika „Myśl” jako publicysta, wszedł w skład wydziału Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Krakowie, a od 1897 brał udział w działalności tajnej Ligi Narodowej. Rozwijał twórczość, pisząc nowele. Utwory Tetmajera ukazywały się na łamach niemal pięćdziesięciu periodyków o różnym charakterze, między innymi w „Bluszczu”, „Czasie”, „Dzienniku Cieszyńskim”, „Gazecie Podhalańskiej”, „Gońcu Krakowskim”, „Przyjacielu Ludu” czy „Tygodniku Ilustrowanym”11Bibliografia literatury polskiej „Nowy Korbut”, t. 16, cz. 1, Literatura pozytywizmu i Młodej Polski, oprac. zespół pod kier. Z. Szweykowskiego i J. Maciejewskiego, Warszawa 1980, s. 92..

Zasłynął jako Gospodarz, bohater Wesela Stanisława Wyspiańskiego, dramatu osnutego na kanwie autentycznego wesela Lucjana Rydla z Jadwigą, młodszą siostrą Anny Tetmajerowej, które odbyło się w domu Tetmajerów. Z czasem postać sceniczna zaczęła przesłaniać swój pierwowzór – Włodzimierza Tetmajera, barwną postać epoki młodopolskiej12S. Dziedzic, Włodzimierz Tetmajer, dz. cyt., s. 12..

W 1902 roku Włodzimierz Tetmajer zakupił większy dom dla rodziny (małżonkowie mieli dziewięcioro dzieci) – dawny folwark franciszkański, który wyremontował. Mieściła się tam między innymi jego pracownia oraz pokój dla przyjaciół. Po kilku latach sprzedał stary dom Lucjanowi Rydlowi. W początku XX wieku podejmował się malowania polichromii w wielu kościołach, np. Mariackim w Krakowie, w Sosnowcu, Bieczu, podkrakowskiej Modlnicy, Wieliczce, Kaliszu, projektował też witraże oraz dużo malował, przede wszystkim portrety na zlecenia prywatne. Intensywnie pracował, czego dowodem może być jego wystawa indywidualna w Krakowie w listopadzie 1910 roku, gdzie pokazał prawie 180 nowych obrazów olejnych, akwarel i szkiców13J. Daranowska- Łukaszewska, Tetmajer (Przerwa-Tetmajer), dz. cyt., s. 337−342.. W tym samym roku został przez Akademię Umiejętności uhonorowany za całokształt twórczości nagrodą im. Probusa Baczewskiego, przeznaczoną dla twórców podejmujących tematy z historii Polski. Podkreślono fakt, że w obrazach Tetmajera jest „pełna zamaszystość, niemal brutalna kolorystyczna werwa”. Komitet docenił jego twórczość dopiero w 1910 roku, choć i wcześniej bywał nominowany, np. za wykonanie polichromii w kaplicy królowej Zofii na Wawelu14J. Dużyk, Z dziejów nagrody im. Probusa Baczewskiego, „Rocznik Biblioteki PAN w Krakowie” 18: 1978, s. 179−182..

Obok pracy artystycznej Tetmajer poświęcił się działalności niepodległościowej i zaangażował w ruch ludowy. Przyczyn jego zainteresowania polityką i działalnością społeczną Józef Dużyk dopatrywał się w wojskowo-patriotycznych tradycjach rodu, miłości do ojczyzny i chęci ujrzenia jej jako niepodległe i niezależne państwo15Tenże, Sława, Panie Włodzimierzu, dz. cyt., s. 263.. Wstąpił do Towarzystwa „Strzelec”, a w 1912 roku został jego prezesem oraz członkiem PSL, uzyskując mandat poselski w czerwcowych wyborach 1911 roku do Rady Państwa (czyli austriackiego parlamentu) z okręgu nr 40 (Kraków−Podgórze−Wieliczka−Dobczyce). Został członkiem Koła Polskiego, gdzie aktywnie działał, często zabierając głos, głównie w sprawach ważnych dla lokalnej społeczności16J. Daranowska-Łukaszewska, Tetmajer (Przerwa-Tetmajer), dz. cyt., s. 342..

Jak nieco ironicznie napisał Adam Grzymała-Siedlecki: „Ożenił się z chłopką i postanowił, że od urodzenia był ludowcem. (…) Ludowcował więc i to z pełnym przekonaniem; z zapałem szermował sloganami o Piaście i Racławicach, a zawsze z programem: przez lud do niepodległej Polski! (…) Buszował po chłopskich wiecach, co mu zaspakajało atawistyczną szlachecką potrzebę sejmikowania”17A. Grzymała-Siedlecki, Niepospolici ludzie w dniu swoim powszednim, Kraków 1961, s. 134..

Po wybuchu I wojny światowej, w sierpniu 1914 roku, wszedł w skład Naczelnego Komitetu Narodowego (NKN) i został komisarzem wojskowym powiatu nowotarskiego. Natomiast w lutym 1915 roku wraz z posłami PSL „Piast” Wincentym Witosem i Władysławem Długoszem wyjechał do Vevey w Szwajcarii, gdzie nawiązał kontakt z tamtejszym Komitetem Generalnym Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce18J. Daranowska-Łukaszewska, Tetmajer (Przerwa-Tetmajer), dz. cyt., s. 342.. Był zwolennikiem współpracy narodów słowiańskich i uważał, że Austro-Węgry nie mają przed sobą przyszłości. Przewidywał, że nadchodzi czas organizowania się samodzielnych państw19S. Dziedzic, Włodzimierz Tetmajer, dz. cyt., s. 7..

Dedykacja z pośmiertnie wydanego tomu poezji Włodzimierza Tetmajera Przeznaczenie. Syna mojego pamięci (1926), s. 27

Mimo aktywnej działalności politycznej i społecznej nie zaniedbał twórczości literackiej, a podczas wojny ukazało się wiele jego utworów prozatorskich i poetyckich oraz powstało kilka obrazów. Warto nieco uwagi poświęcić utworom literackim Włodzimierza Tetmajera, choć przede wszystkim był on artystą malarzem. Adam Grzymała-Siedlecki stwierdził: „Pisał świetnie”, mimo to dorobek pisarski tego artysty jest stosunkowo skromny. Nie wszystkie jego utwory ukazały się drukiem, część (w tym nieukończone) zachowały się w rękopisach20Bibliografia literatury polskiej, dz. cyt., s. 92; Biblioteka Naukowa PAU i PAN w Krakowie, rkps 7288–7318..

Dorobek literacki Tetmajera obejmuje kilka tomików. W 1902 roku wydał zbiór opowiadań i artykułów Noce letnie, w 1912 Opowieść z dawnych lat poświęconą powstaniu Kostki Napierskiego, w 1914 roku tomik Silva rerum, a dwa lata później Marsz Skrzyneckiego. Również w 1916 roku ukazał się najważniejszy utwór literacki Tetmajera Racławice. Powieść chłopska: ksiąg sześć. Trzy lata po jego śmierci wyszedł zbiorek poezji Przeznaczenie, poświęcony pamięci syna Jana Kazimierza poległego w wojnie polski-bolszewickiej. Sporo jego wierszy ukazywało się na łamach prasy, jednak nie zostały one zebrane w odrębny tom21F. Ziejka, Włodzimierz Tetmajer – gorące i szlachetne serce, dz. cyt., s. 23−24. Więcej o twórczości literackiej W. Tetmajera i jej analiza, zob. L. Pośpiechowa, Twórczość literacka Włodzimierza Tetmajera, Wrocław−Warszawa−Kraków−Gdańsk 1974, s. 34−172. Zob. też: Bibliografia literatury polskiej, dz. cyt., s. 91−93; Włodzimierz Przerwa-Tetmajer patron roku 2023, zestawienie bibliograficzne wykonane na podstawie katalogu bibliotecznego INTEGRO PBW im. KEN w Warszawie, sporządził D. Bruzgo (…) (dostęp: 25.08.2023).. Warto też wspomnieć o interesującej Szopce politycznej, która ukazała się drukiem w 1926 roku22S. Dziedzic, Włodzimierz Tetmajer, dz. cyt., s. 44..

Według Leokadii Pośpiechowej, badaczki twórczości literackiej Włodzimierza Tetmajera, jego utwory w powodzi młodopolskiej poezji cieszyły się zainteresowaniem jedynie wśród starszej generacji czytelników jako proste, przejawiające romantyczny stosunek do przeszłości i patriotyczne uczucia. Poza utworami epickimi pisanymi zarówno prozą, jak i wierszem, artysta próbował swych sił w pisaniu sztuk scenicznych oraz prac ludoznawczych. W artykułach przedstawiał obraz polskiej wsi i obyczaje ludowe. Nie można zapominać, że był doceniany jako publicysta i autor pism politycznych23L. Pośpiechowa, Twórczość literacka Włodzimierza Tetmajera, dz. cyt., s. 165..

Powróćmy do aktywności Włodzimierza Tetmajera jako polityka. Istotnym przejawem jego działalności było wystąpienie na posiedzeniu Koła Polskiego 27 V 1917 roku w imieniu PSL „Piast” z rezolucją, jego autorstwa, określającą niepodległościowe dążenia i postulaty Polaków, które niejednokrotnie ponawiał. Według opinii Stanisława Dziedzica, rezolucja była tak sformułowana, że patriotyczne i odważne politycznie stanowisko Tetmajera mogło być uznane przez rząd austriacki nawet za zdradę stanu. Jej treść, mimo nacisków, nie uległa zmianie, a z czasem została uznana za ważny fakt w drodze do niepodległości Polski24S. Dziedzic, Włodzimierz Tetmajer, dz. cyt., s. 40. Tekst rezolucji, zob. s. 5..

W 1918 roku Tetmajer wszedł w skład Polskiej Komisji Likwidacyjnej w Krakowie, zostając naczelnikiem wydziału wojskowego. W styczniu 1919 roku wraz Mikołajem Reyem jako reprezentanci partii PSL „Piast” udali się na konferencję pokojową do Paryża, gdzie pośredniczyli w negocjacjach między zespołem Romana Dmowskiego a przedstawicielami Józefa Piłsudskiego. W czasie wojny polsko­‑bolszewickiej wszedł w skład Komitetu Obrony Państwa w Małopolsce Zachodniej. Nie był to jedyny przykład zaangażowania Tetmajera w sprawy niepodległej Rzeczypospolitej, a należy zaznaczyć, iż za swą działalność znalazł się w gronie pierwszych piętnastu osób odznaczonych Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski25J. Daranowska-Łukaszewska, Tetmajer (Przerwa-Tetmajer), dz. cyt., s. 343..

Włodzimierz Tetmajer oparł swój program polityczny na ideałach amerykańskich – koncepcji równości wszystkich obywateli oraz pełnym udziale chłopów w życiu publicznym i politycznym26F. Ziejka, Włodzimierz Tetmajer – gorące i szlachetne serce, dz. cyt., s. 37.. Uważając się za „gorliwego ludowca”, podkreślał znaczenie PSL „Piast” dla odzyskania niepodległości Polski i doceniał rolę czołowych chłopskich przywódców. Oni to, powołując się na tradycje od czasów insurekcji kościuszkowskiej, uważali, że „lud odbuduje Polskę”27M. Rey, Założenie „Piasta” (w dziesięcioletnią rocznicę), wstęp W. Tetmajer, Kraków 1924, s. 5−25..

Józef Dużyk stwierdził, że niewielu historyków pamięta, iż Tetmajer należał do czołowych twórców niepodległości – umiał się o nią upominać. Co prawda nie zawsze umiał określić kształt polityczny przyszłej Rzeczypospolitej, ale zdawał sobie sprawę z potrzeby jedności i rozsądnie wytyczonych granic28J. Dużyk, Sława, Panie Włodzimierzu, dz. cyt., s. 330 i nast.. Był nieprzejednanym wrogiem bolszewizmu i proroczo przewidywał przykre konsekwencje tych idei. Zachował się rękopis jego artykułu Wieś polska a bolszewizm, w którym wyraża obawę, że bolszewizm „zakazi pełnym bakcylów oddechem europejskie społeczeństwo” i uważał, że dotknąć może nie tylko proletariat, ale też wpłynąć na ogólne stosunki międzyludzkie. Uważał, że to anarchia, która wszystko zburzy, nie zostawiając nic pozytywnego, niosąc śmierć, zniszczenie i zanik moralności29Biblioteka Naukowa PAU i PAN w Krakowie, rkps 7312, za: J. Dużyk, Strażnik złotego rogu, Bochnia−Kraków 1996, s. 14−15.. Proponowanej mu pod koniec 1920 roku teki ministra kultury i sztuki − o czym donosiła „Rzeczpospolita” − nie przyjął nie tylko z powodów osobistych, ale też rozczarowania sytuacją polityczną niepodległej Polski. Kontynuował działalność artystyczną i kulturalną, piastując stanowisko prezesa Rady Sztuki w Krakowie30J. Dużyk, Sława, Panie Włodzimierzu, dz. cyt., s. 351..

Należy wspomnieć o tragicznym wydarzeniu, którego Włodzimierz Tetmajer doświadczył pod koniec życia. W dniu 28 VII 1920 roku w bitwie pod Stanisławczykiem zginął jego ukochany syn, dziewiętnastoletni Jan Kazimierz, żołnierz 8 Pułku Ułanów walczący w wojnie polsko-bolszewickiej. Wchodzących na cmentarz w Bronowicach wita jego pomnik nagrobny31K. Grodziska, Cmentarz na Pasterniku. W 110 rocznicę jego utworzenia, „Rocznik Biblioteki Kraków” 2: 2018, s. 44−45. Więcej zob. taż, Jan Kazimierz Tetmajer w świetle spuścizny rękopiśmiennej w Bibliotece Naukowej PAU i PAN w Krakowie, „Rocznik Biblioteki Naukowej PAU i PAN w Krakowie” 63: 2000, s. 117−128..

W ostatnim okresie życia artysta namalował autoportret. Wygląda na nim na człowieka przedwcześnie postarzałego i złamanego śmiercią syna. Od tamtej chwili z bronowickiego dworku zniknęła radość życia, skończyły się spotkania towarzyskie, ucichły „kurdesze”, które gospodarz wyśpiewywał przy biesiadnym stole32J. Dużyk, Strażnik złotego rogu, dz. cyt., s. 9.. Tetmajer zmarł nagle, 26 XII 1923 roku w Krakowie, podczas świątecznej wizyty u córki Klementyny i jej męża Jana Rybickiego33J. Daranowska-Łukaszewska, Tetmajer (Przerwa-Tetmajer), dz. cyt., s. 344.. Miał zaledwie 61 lat.

Wiadomość o śmierci artysty na skutek udaru serca, która nastąpiła o godz. 7.15, wieczorem pojawiła się na łamach dziennika „Czas” wraz z informacją, że pogrzeb odbędzie się w sobotę, 29 XII o godz. 9.00 na cmentarzu w Bronowicach Małych34„Czas”, 29 XII 1923, nr 289, wyd. poranne, s. 2.. Następnego dnia przedstawiciele redakcji „Czasu”, Związku Polskich Artystów Plastyków i Związku Strzeleckiego w Krakowie poprosili o liczny udział w pogrzebie (właściwie już po fakcie), podając, że na cmentarz można dojechać z Dworca Głównego w Krakowie o godz. 8.35, natomiast powrócić po uroczystościach pogrzebowych pociągiem o 2.30 po południu35„Czas”, 30 XII 1923, nr 290, wyd. poranne, s. 2.. W poniedziałkowym numerze tej gazety zamieszczono obszerną relację z pogrzebu Włodzimierza Tetmajera, w którym pomimo mroźnego wiatru uczestniczyło wiele osób, między innymi przedstawiciele władz i bronowiccy sąsiedzi w ludowych strojach. Wśród wieńców był też od marszałka Józefa Piłsudskiego z napisem na szarfie: „Gorącemu i szlachetnemu sercu – Józef Piłsudski”. W czasie uroczystości odczytano depeszę prezesa Rady Ministrów Władysława Grabskiego z kondolencjami dla rodziny36„Czas”, 31 XII 1923, nr 291, wyd. poranne, s. 2..

Tetmajera żegnali artyści i literaci, jak również reprezentanci różnych opcji politycznych i partii. Nad jego mogiłą pochylili głowy ludowcy z PSL „Piast” oraz „Wyzwolenie”, demokraci skupieni wokół „Nowej Reformy”, socjaliści z „Naprzodu”, konserwatyści z „Czasu” i narodowi demokraci ze „Słowa Polskiego”. Zmarłemu poświęcono kilka artykułów wspomnieniowych na łamach prasy, między innymi w „Gazecie Podhalańskiej”37F. Ziejka, Włodzimierz Tetmajer – gorące i szlachetne serce, dz. cyt., s. 16..

Włodzimierz Tetmajer wraz z żoną Anną, która zmarła w 1954 roku, spoczywają na bronowickim cmentarzu, na Pasterniku. Ich skromny nagrobek znajduje się nieopodal miejsca spoczynku ich syna Jana Kazimierza38K. Grodziska, Cmentarz na Pasterniku, Kraków 2019, s. 25−29. Na s. 25 fotografia nagrobka (Z. Kos.); zob. też: Lokalizator grobów, Cmentarz Bronowice, kwatera II, miejsce 2..

Poza szeregiem opracowań naukowych poświęconych twórczości artystycznej i literackiej Włodzimierza Tetmajera39Bibliografia literatury polskiej, dz. cyt., s. 92−96 oraz jego działalności politycznej, jego postać wspominali współcześni mu literaci czy artyści. Na przykład pisarz, historyk literatury i wydawca „Kurjera Warszawskiego” Ferdynand Hoesick, który stwierdził, że artysta i polityk „dzięki swemu artystycznemu temperamentowi, dzięki swej życiowej werwie, dzięki ujmującemu usposobieniu, do wypitki i wybitki, cieszył się powszechną sympatią”40Za: M. Czapska-Michalik, Włodzimierz Tetmajer [1862−1923], Warszawa 2007, s. 11..

Postać Tetmajera tak nakreślił historyk sztuki, malarz i grafik Marceli Nałęcz Dobrowolski: „Piękna była jego twarz, dobre, wesołe oczy, orli nos, małe, zawadiacko podkręcone wąsy, jasne włosy krótko na jeża przystrzyżone, całość budziła sympatię z pierwszego wejrzenia. Trzymał się prosto jak świeca. (…) Z całej jego osoby buchała radość życia, tężyzna, zdrowie moralne i fizyczne. Przedstawiał w swojej osobie wymarzony typ rotmistrza pancernego w Kossakowskim ujęciu. Ubierał się niby z chłopska, niby z żołnierska – szara kurtka, koszula z wykładanym kołnierzem, zapinana dużym koralem, zawsze czysta i schludna, wysokie buty z cholewami – ot tak, jak sam siebie przedstawił w karykaturze”41Tamże, s. 43..

I jeszcze jedno wspomnienie, jakże piękna charakterystyka postaci Tetmajera zapisana przez Zygmunta Nowakowskiego: „Polonus, szlagon całą gębą, dumny i honorny. (…) Widziałem go raz, ubranego w kontusz, przy karabeli. Wyglądał paradnie. I jakiż to był orator! Ile miał swady, fantazji, dowcipu!”42Z. Nowakowski, Złota podkowa, dz. cyt., s. 145..

Nie budzi zdziwienia fakt, że rok 2023 został ogłoszony Rokiem Włodzimierza Tetmajera. Warto bowiem wspomnieć i przybliżyć jego postać − malarza, literata, polityka i nieprzeciętnej osobowości.

Zamieszczony na następnej stronie nieukończony dramat Włodzimierza Tetmajera pt. Ofiara powstał w czasie trwającej wojny polsko-bolszewickiej (14 II 1919–18 X 1920). Zawiera odniesienia do biografii, przekonań i opinii artysty. Najprawdopodobniej został napisany po maju 1920 roku (od tego czasu jego syn Jan Kazimierz walczył w szeregach 8 Pułku Ułanów, którego nazwa pojawia się w dramacie) lub po 28 VII 1920 roku, po śmierci syna na polu walki.

W zamieszczonej poniżej edycji zachowano układ tekstu, oryginalną interpunkcję i zastosowanie wielkich liter, podobnie jak ówczesną polszczyznę i właściwości języka, np. syny, przecie, czem, trza, waszem, będziem, wczora, tłomaczyć itp.

„Ofiara”, fragment nieukończonego dramatu43Por. Bibliografia literatury polskiej, dz. cyt., t. 16, s. 92.

Biblioteka Naukowa PAU i PAN w Krakowie, rkps 7295, zakup od Klementyny z Tetmajerów Rybickiej, 1969 r. Zachowany autograf dramatu pióra W. ­Tetmajera, a także kopia maszynopisowa

k. 1 [„OFIARA”]

ODSŁONA I
Ogród starych drzew. Pod lipą stół i ławy. W głębi stary dworek z gankiem na słupach

PAULUS
I cóż robimy? Ojczyzna w potrzebie!
Trza iść! Choć straszno iść w te boje krwawe!

JUVENALIS
Straszno to prawda!… Lecz jakże tu zostać?
Gdy młodzież całą w kraju posłano?

KLEOFAS
Głupie to mowy!… My pójdziemy ginąć
lub cierpieć rany, znoje, niewygody,
a któż na miejscu tu naszem zostanie?
Żydzi się u nas tu będą rozpierać!
a jakże Polska bez nas kwitnąć może?
Tu ostać takiż obowiązek prawie
jak lecieć w boje z pałaszem u boku!
takich tam będzie dosyć!… My krajowi,
rodzinom tutaj potrzebniejsi pono!
A nawet gorszy obowiązek… bowiem
ci szaleńcy, co się rwą do wojny,
śmiać się gotowi albo nam urągać!…
To zaś wytrzymać poświęcenie wielkie!…

JUVENALIS
Ale ojczyzny trza bronić w tej chwili!

PAULUS
Tak nas od dziecka uczyli ojcowie!
Lecz oni inne pamiętali czasy!…
[k. 2] i niby stare pozostali dzieci…
Nie rozumieją myśli młodych starzy!

KLEOFAS
Prawda! Bo nowych nie pojmują myśli!
Ani ich stary pan pojąć nie może!…
Człek z dawnych czasów!… A oto przyczyna,
że syna wysłał w te boje mordercze!
Zginie na pewno Jan!… Taki szaleniec!…
Do konia zdatny tylko!… Na ułana!…
I nic innego mu w głowie nie stoi!…
Czyliż nie większy z nas będzie pożytek?…
gdy społeczeństwa los od nas zależy!…
Tych rzeczy starzy zrozumieć niezdolni!
oni szaleńcy, co w legendzie starej
z młodu chowani!… Jaki z nich pożytek?…
Ułanem zostać – nie trudna to sprawa!

JUVENALIS
Wszakże nie zawsze twymi herby szczycisz!
Czemuż nie cenisz tej legendy starej?

PAULUS
Wszelaka i legendy i tradycja dawna
i dawny polski co do korda animusz
wygnały tyle młodzieży na wojnę!
I wedle tego i nam iść by trzeba!
Za starym panem tak i matka mówi!
I Jana w pole te legendy gnały!…
I od małego był to żołnierz szczery!

KLEOFAS
Właśnie dlatego, żem z dawnego rodu
więc mądrzej myślę niż pospólstwo całe!
[k. 3] Powiedz!… Cóż przyjdzie dobrego Ojczyźnie
z twych ran lub śmierci w barbarzyńskim boju.
Czyliż nie wielka będzie twa zasługa
na polu pracy pozostać wytrwale?
Dziwnie!… że starzy tego nie pojmują!…
Ani Jan tego nie rozumiał zgoła!…
To żołdaki!… Z niego nic więcej nie będzie…
A jeśli taki, to niech idzie ginąć!…
Od tego stoją na progu żołnierze!…
My co innego!… Bez nas Polski nie ma!
Zresztą od przodków mych nie odrodziłem!…
Nie cierpię wojska!
barbarzyństwa wojny!…

PAULUS
Ani ja także nie jestem żołnierzem!…
Lecz z obowiązku iść by trzeba w pole,
Choć żal nauki, przyszłości i życia!

JUVENALIS
Ni ja zapału nie żywię silnego!…
Ale iść trzeba!… Bo i panny wszystkie
tak myślą, mówią!… I twoja Małgosia,
i Kleofania!… I ona tak mówi!

KLEOFAS
Teraz mi mądre powiedziałeś słowo!
Co nam o wojnie myśleć!… i o tułaczce!…
Lepiej się myślą do dziewczyny zwrócić!
I o Małgosi mówić… że posiędę
jej rękę, pewna… Już mi narzeczona!…

PAULUS
Czy już, naprawdę?…

[k. 4] KLEOFAS
I ty wątpisz o mnie?…
Nigdy mi żadna się nie oprze dziewka!…

PAULUS
W zaloty swoje bardzo zadufany!…
Ale Małgosia mówiła mi wczora,
Że nie chce męża tchórzem podszytego!

MAŁGORZATA (wchodzi)
A!… Dobry wieczór!… Podać wam owocu?

KLEOFAS
Panno Małgosiu!… Tak wyglądam Pani!
Już długą chwilę stoję tu w ogrodzie!

MAŁGORZATA
Czasu nie miałam!… Ojciec wrócił smutny
i niespokojny!… Mama ma łzy w oku!
Złe wieści z pola!… Wojska się cofają!…
Od brata żadnej wiadomości nie ma!…

KLEOFAS
To ma Panienkę tak źle usposabiać?…
Wojna to sprawa polityków przecie!
Co nam do tego?… Dla nas tylko miłość!…

MAŁGORZATA (żywo)
O nie!… Los Polski nas nie ma obchodzić?…
A Jan!… O niego myśmy niespokojni…

[k. 5] KLEOFAS
Po cóż tak rwał się?…

MAŁGORZATA
A cóż Pan tak mówi?!
Uszom nie wierzę!…

KLEOFAS
No! No!… Ja żartuję!…

MAŁGORZATA
Dziś nie do żartów mi!…

KLEOFAS
Panno Małgosiu!
Przepraszam!… Wierzę!… Zresztą wierz mi, Pani…

MAŁGORZATA
Pójdzie Pan także w bój, jak Jan?… Wiedziałam!

KLEOFAS
Ah, trzeba o tem pomyśleć!… doprawdy
jeszcze nie jestem dziś zdecydowany…
Wszakże mówiłem, jak ciężkie zadania
czekają w kraju!…

WENEDA (która z Małgorzatą weszła, słuchała z dala)
Jakież to zadania
czekają zdrowych młodzieńców tu w kraju?…
I czy w tej chwili namyśleć się trzeba?…
Gdzież wasze miejsce? W tej poważnej chwili?
Jakież to dzisiaj wy macie zadania?…
Chyba nie inne, jak to co Jan spełnia!…
Iść wam, dziś wołają czyny!
Gdzie ułani lecą w bój!…
[k. 6] Gdzie czekają was wawrzyny!
Obowiązki… Krwawy znój!…
Wam iść, gdzie Ojczyzna woła!…
Gdzie skrzydlaty ginie huf!…
Gdy żołnierze mrą dokoła,
tchórz ten, co tu siedzi zdrów!…
Dziwno mi, co ja tu słyszę!…
Szlachetnych to ludzi mowa?…
Wstyd młodzieży, co się w ciszę
bezpiecznego domu chowa!…

MAŁGORZATA
Tak!… I ja tak samo myślę!…
Za żołnierza Polce iść!…
Z mego serca imię skreślę
tego co by drżał jak liść!…

WENEDA
Za Ojczyznę, z mieczem w dłoni
z ułanami poszedł brat!…
Choć niejeden łzę uronił…
Choćby zginął jasny kwiat,
będzie duma!… Bo on prawy
polski rycerz!…Serce lwie!…
Do rycerskiej on zabawy
rwał się!… Jego szabla tnie!…
Jego nosi koń do boju!…
W dłoni jego błyska miecz!…
On nie chowa się w pokoju!…
Nie uczyni kroku wstecz!…
Cieszą się mu Ojców Duchy!…
Ich imienia rośnie chwała
wśród wojennej zawieruchy,
idzie moskiewska w step nawała
śmierć roznosić!…Krwi opary
zieją w stepu siną dal!…
[k. 7] Tam wam iść… Do polskiej wiary!…
W dłonie miecza imać stali…

JUVENALIS
O! Zaiste!…Twarda mowa…
Jak z kłopotu będzie wyjść?…

PAULUS
Tyś szalona zawsze głowa!…
I słowami umiesz gryźć!…

KLEOFAS
Ah!… Pani mnie nie rozumie!…
Tłomaczyłem już Małgosi,
że nie sztuka być w tym tłumie,
gdzie śmierć młode życia kosi…
ale sztuka posterunki
tu utrzymać ważne, stale!…

WENEDA (przerywa)
O! Jak ciężkie te frasunki!…
Jak wymowne są te żale!…

MAŁGORZATA
Nie rozumiem tych wymówek!…
Prosto myślę, że w potrzebie
Jest Ojczyzna!… Pięknych słówek
nie dość!… Trzeba dać i siebie!…

KLEOFAS
Ah! Okrutna!… Tak że kocha
swego chłopca ta dziewczyna?…
Nie myślałem, że tak płocha!…

[k. 8] MAŁGORZATA
O!… Cóż za tragiczna mina?…

WENEDA
Chodźmy siostro!… Krew się burzy!…
Ojciec wrócił niespokojny!…
Zostawmy tych mądrych tchórzy!…
Niech szukają krowy dojnej,
złota worów i posady!…
Niech się troszczą o swój los!…

KLEOFAS
Ależ Pani!…

MAŁGORZATA
Nie ma rady!…
Nie chcę tchórza!… Mówię w głos!…

MATKA I DIANA (wchodzą)

MATKA
Nakryjcie tutaj na wieczerzę dzieci!
Ojciec dziś wrócił smutny, niespokojny!
Widno!… Wieczorna jeszcze zorza świeci!…
Pono tam w stepach, bój się toczy znojny!…
(studenci witają MATKĘ I DIANĘ)

DIANA
Wyście tu jeszcze?… I kiedyż w szeregi?
Kiedyż ułańskie włożycie mundury?…

PAULUS
Będziemy na czas!…

DIANA
Kiedy spadną śniegi?…

[k. 9] KLEOFAS
Dziwne to dzisiaj zbierają się chmury!
Ta niecierpliwość… Przecież nie należy
Nic bez namysłu poczynać… W tej chwili!

DIANA
Namysł? Gdy Moskal już stoi u dźwierzy?…

KLEOFAS
Wszak broni nie ma!… Czem się będziem bili?…

DIANA
Tak mówi młodzież polska?… Patrzcie Jana!…
On nie ma wątpień! W bój z radością idzie!…
Nie dba czy śmierć mu, czy rana pisana!…
On sam na stepach!… A wy tu!… we wstydzie!

KLEOFAS (na stronie)
Te się uwzięły!…

JUVENALIS
Chodź! Uciekać trzeba!

(Wchodzi OJCIEC, z nim trzej włościanie: ANTONI z dużemi wąsami, poważny, stary, WOJCIECH, JĘDRZEJ)

ANTONI
Niech będzie pochwalony!…

MATKA
Na wieki!… Witajcie!…

ANTONI
Niech Państwa od nieszczęścia zachowają nieba!

[k. 10] MATKA
Bóg zapłać!… Smutne czasy!… Proszę!… Już siadajcie!…
Złych my czasów dożyli!…

ANTONI
Prawda!… Niech Bóg broni!
Ale czasami trza zapłacić za Polskę przecie!…
Matka Boska, Królowa swych ludzi ochroni!…
i może nas pocieszy na tym smutnym świecie!…
Syn na wojnie?… Ułanem pono?…

MATKA
Rok już drugi!…
Bóg Święty bodaj chronił nam syna miłego!…

OJCIEC
W Bożem ręku los jego!….

MATKA
Łez by się ta strugi
gdyby zginął polały!… O ojca starego
bym się bała!…

OJCIEC
On walczy za Ojczyznę!…

ANTONI
O! Panowie młodzi
pewnie wojacy takoż?…

OJCIEC
Wszyscy muszą w pole!
Ojczyzna woła synów!…

MATKA
Matka dzisiaj rodzi
Chłopców na wojnę!… trudy… na śmierć i niedolę!…

[k. 11] OJCIEC
Chłopcy idą, tam gdzie syny
starych ojców iść powinni!…
Gdzie czekają ich wawrzyny!…
gdzie pobiegli dawno inni…
Gdzie mój synek, w ósmym pułku
w ukraińskie stepy leci!…
Kto w tym domu chce przytułku
niech rycerską cnotą świeci!…
Mówcie Bracia!… Czy włościanie
pokwapią się iść do wojska?

WOJCIECH
Prawdę mówiąc… nie chcą Panie!…

OJCIEC
Jak to?!… Sprawa przecie swojska
nasza wojna z wrogiem z wrogiem wiecznym!…
Już nie w cudzej przecie broni
pójdzie lud!… Lecz pod serdecznym
znakiem Orła i Pogoni…

ANTONI
Ano ciemny lud nasz jeszcze!
Choć w nim taka wielka siła!

OJCIEC
Jeszcze nim zapału dreszcze
nie wstrząsają!…

ANTONI
No nie śniła
im się Polska!… Jakże Panie!
Jak mieli śnić o wolności?…
Jakie było wychowanie?…
[k. 12] Nieraz to mnie biorą złości,
kiedy widzę obojętne
chłopstwo całe w takiej chwili!
Gdy kozactwo się natrętne
w kraj pakuje!…

OJCIEC
Moi mili!…
Nie ich wina!… Nie ich grzech!…
nie kłuł ich niewoli cierń!…
nie czuli, że nie ich strzechy!…
że tu obca włada czerń!…
Hej! Mówicie: Wychowanie!…
Kto ich uczyć tego chciał?…
Przez wiekowe szlachty spanie,
przez szlachecki dziwny szał
zaniechana dusza ludu!
w ciele się nie zbudził duch!
Niegodniśmy jeszcze cudu,
chociaż wytężamy słuch
czy nie zabrzmi trąba złota…
czy nie wstanie ludu huf…
czy nie zbudzi się tęsknota
w Racławice lecieć znów!…
Lecz to wszystko nasza wina!…
Lecz to wszystko grzech szlachecki!…
Dziś nie tylko przypomina
Uniwersał Połaniecki!…

ANTONI
Jak było dokończyć dzieła,
kiedy ciemna zaszła noc?
Kiej niedola nas ugięła
I w szatańską dała moc?…

[k. 13] OJCIEC
Straszna prawda!… ale winy
Jeszcze nie zmazała krew!…
Młode nasze poszły syny
by przebłagać Boży gniew!…
Oni zginą!… Dziś za karę,
za praojców straszny błąd,
za żyjące głupstwo stare,
idzie na nas straszny sąd!…
Zwyciężymy!… Lecz ofiary
będą takie krwawe… święte…
i cierpienie tak bez miary!…
takie kwiaty padną ścięte!…
że… o Boże! Niech cierpienie
nas nie złamie!… Siły daj!…
Niech ujrzymy przemienienie!…
Niech pokoju przyjdzie raj!…

MATKA
Miłosierny Bóg nad nami!…
Takie dziwne miałam sny!…
Zmiłuj się nad żołnierzami
Boże!… Utul nasze łzy!…

ANTONI
Bóg wielki i miłosierny!…

MATKA
Srogi mnie niepokój trawi!…

OJCIEC
Honorowi syn mój wierny!…

ANTONI
Matka Boża go wybawi!…

[k. 14] OJCIEC
Lecz mówcie Bracia!… Wojciechu! Jędrzeju!
Zbudzą się ludzie?… Czy pójdą do wojska?

WOJCIECH
Po prawdzie Panie!… to się ociągają!

JĘDRZEJ
Po takiej wojnie… jaki taki w domu
radby posiedzieć… I żniwa nadchodzą!…
Kto nam chleb z pola pozbierać pomoże?…

WOJCIECH
Szedłby niejeden!… Lecz nie dadzą baby!…
Płaczu, lamentu pełna izba będzie!…

JĘDRZEJ
Tyle się chleba sterało przez wojnę!…
Jeszcze tę resztę przyszłoby sterać!…

OJCIEC
Ale wam wrogi pozbierają plony!…
Oddać im trzeba owoc krwawej pracy!

WOJCIECH
Kiej mówią Panie!… że oni włościanom
Krzywdy nijakiej nie czynią! że panom
ino są oni bardzo niebezpieczni!

JĘDRZEJ
I księżom także!… Ludowi biednemu
Rozdawać mają darmo pańską ziemię!…
Tak powiadają, co stamtąd wrócili!…
Oni ta wiedzą!… bo na to patrzyli!…

[k. 15] ANTONI
Głupiście ta!…Słuchać tam obieżyświatów!…
co Boga w duszy zatracili w grzechu!…
Umieją oni rabować i palić!…
Niczem człowieka u nich zamordować
jako zająca zastrzelić na polu!…
Tak się popsuli między ciemną dziczą,
i krwią już dosyć ludzkiej przelewali!…
Głupiście!… może za pieniądze prawią
duby smalone, a wy im wierzycie!…

OJCIEC
Oni tumanią!…

WOJCIECH
Może to i prawda!
Lecz wygnać kogo dziś trudno do wojska!

JĘDRZEJ
I nie dziwota!… Za długo tej wojny!…
Jużby spokoju miały nastać czasy!

OJCIEC (wzdycha)
Oh! Ciężko! Ciężko!… (bije się w piersi)
et dimitte nobis, debita nostra44et dimitte nobis debita nostra – i odpuść nam nasze winy (fragment modlitwy Ojcze nasz).!…

ANTONI
Ej! Chodźmy sąsiedzi!…
To się odmieni!… Do tych sumień twardych
nieszczęścia palca Bóg zapuka rychło!…
Oświeci głowy i zapali w sercach
miłość Ojczyzny z grobu zmartwychwstałej!…
Panie! My starzy, na przykład dla ludu
pójdziemy także! Niech to widzą młodzi!…
[k. 16] Wiecież, co znaczy, że Ojczyznę mamy?…
Wiecie, co znaczy ją znowu utracić?…

OJCIEC
Drogi sąsiedzie!… Ot! Wy Polak prawy!…
Warciście starych ojców z pod Racławic!…
Tak jest!… My starzy damy przykład młodym!…
Pójdziemy zginąć za Ojczyznę świętą!…

MATKA
Co wy tam starzy zrobicie na wojnie?!…
Ani zdołacie dojechać na miejsce!…
Ale Cię Ojcze ja tu nie zatrzymam!…
Bóg miłosierny!… A Polska w potrzebie!…

WENEDA
Święte wy słowa powiadacie Mamo!…

DIANA
Przykład dla młodych!… Lecz nie dopuścicie
wstydu, by za was biegli ojce ginąć?..

JUVENALIS
Oh! Oczywiście!…

PAULUS
Jakżeż by to było?…
KLEOFAS
Chyba namyśleć trzeba się już będzie!…

OJCIEC
Amen!.. Honoru nie splamicie młodzi!…

ANTONI
Amen!… Niech będzie ludowi przykładem!…
[k. 17] Ostajcie z Bogiem!… Niechaj pochwalony
będzie Pan Jezus!…

MATKA
Niech będzie na wieki!…

(WŁOŚCIANIE wychodzą)

KLEOFAS
Nam czas!… Już wieczór, a jutro do pracy!

OJCIEC
Jutro się pewnie zgłosicie w Dowództwie?

KLEOFAS
Tak! Pomyślimy!… pomyślimy jutro!…

OJCIEC
Ale czas nagli!… Czas nagli panowie!…

KLEOFAS
Tak!… Naturalnie!… Czas nagli!… Dobranoc!…

PAULUS
Chłopi się dotąd nie kwapią na wojnę!…
Inteligentna młódź wyruszy sama!

OJCIEC
Trudno się dziwić! Trudno zbudzić ducha!…
Zmęczeni wojną… a nigdy Ojczyzny
wartości dotąd nie zaznali własnej!…
Nie ich to wina!… To wina niewoli!…
To zaniedbania grzechy!… Nienawiści!….
Lecz młodzież nasza wie co to Ojczyzna!…
Wszak z piersi matek jej miłość wyssała!…
Któż jak nie młodzież da przykład ludowi?…

[k. 18] PAULUS
Żeby się tylko dał porwać przykładami!…

OJCIEC
Ja stary!… przecie zachowałem wiarę!…
Znam lud!… Ja wierzę, iż się zerwie cały!…
Niewiara nigdy nic nie wybuduje!…
Wiara i zapał ocalą Ojczyznę!…

MAŁGORZATA (wchodzi)
Jakiś pan przyszedł!… życzy mówić z wami!…

OJCIEC
Poproś go!.. Tutaj nam będzie spokojnie!…
Dobranoc chłopcy!… Jutro do szeregów!…
(STUDENCI kłaniają się i wychodzą)
Chłopi nie czują jeszcze!… Nieświadomi!
Jak ich namawiać?… I co ja im powiem?…
Głusi nie słyszą, ni barw niewidomi
Widzieć nie mogą!… O! Ciąży ołowiem
historia nasza!… Wszystkie zaniedbania!…
Czy jednak dzisiaj poznamy swe winy?
Czy nam coś oczu ciągle nie zasłania?…
Niejeden piękne wygłasza doktryny,
odczyty głosi, teatry urządza,
lecz serca chłop żaden nie okaże!…
Zamknięci!… Żądni zaszczytu, pieniądza,
dla ludu mają obojętne twarze!…
I tak od wieków!… I tak i dziś jeszcze!…
Czyż nic nie wstrząśnie skamieniałej duszy?…
Czyż rewolucji błyskania złowieszcze
ciasnoty myśli i serca nie skruszą?…
[k. 19] O! Straszno!… pomyśleć o karze!…
Śmierć wszystkim!… Boże!… Niech się to nie stanie!
Padli pobici wszyscy trzej mocarze,
i teraz Polskę oprzytomnisz Panie!…

GROT (wchodzi)
Czy z samym panem mówię?

OJCIEC
Tak jest!… Z kim honor?…

GROT
Nazywam się Grot. Jestem oficerem werbunkowym.

OJCIEC
Rad jestem bardzo!… A czem służyć?…

GROT
Powiem prosto – przychodzę z ramienia związku Obrony
Ojczyzny werbować ludzi do wojska.

OJCIEC
Służę pomocą we wszystkiem.

GROT
Dziękuję! Spodziewałem się!

OJCIEC
Zatem, życzyłby sobie pan, żeby zwołać zgromadzenie
na wsi. Pan przemówi! Ja parę słów także…
Chłopi mi dosyć wierzą…

GROT
Właśnie!… Wiemy o tem i dlatego tu przychodzę.
Będę mówił, ale uprzedzić muszę, że będę mówił w duchu
lewicowym.

[k. 20] OJCIEC
Wszystko jedno!… Dziś o partyje nie chodzi!…
Aby skutek był, bo Ojczyzna w niebezpieczeństwie!…

GROT
Tak!!! I zbawi ją tylko lud roboczy!…

OJCIEC
Panie!… Zbawi ją ten, kto pójdzie jej bronić,
Zbawi Ją naród gdy się zbudzi!… Zbawi Ją wojsko
gdy poczuje za sobą cały naród!…

MAŁGORZATA (wpada)
Tato!… Jeszcze jeden pan przyszedł!…

OJCIEC
Poproś!… Poproś!… Pan pozwoli?…

GROT
Owszem!… Pewnie kolega!

LEMIESZ (wchodzi)
Jestem Lemiesz, oficer werbunkowy z ramienia
Ludowców

OJCIEC
Miło mi poznać!… Jestem każdemu na usługi!

LEMIESZ
Poproszę o zwołanie zgromadzenia, zaraz na
jutro!… Sprawa nie cierpi zwłoki!… Hannibal
ante portas!… Włożył on mundur, żeby chłopi widzieli,
że ci, co ich namawiają, także w mundurze!…

OJCIEC
Sprawa umówiona!… Jutro zebranie tu u mnie!

[k.21] LEMIESZ
Uprzedzam, że będę mówił w duchu mego stronnictwa
i jego programu. Winę zwalę na tych, co wymyślili
wyprawę na Kijów.

GROT
Przepraszam!… Na to nie pozwolę!…

LEMIESZ
Xxxxxxxx [sic!] Pan?… Ja się pana nie pytam!…

GROT
Przyznajcie się, z kim trzymacie!…

LEMIESZ
Idziemy własną drogą… bez względu na nikogo!…
Polskę zbawi chłop rolny!… Wyciągnie ją z błota,
w któreście ją wpakowali!

GROT
Zobaczymy panie!…

OJCIEC
Panowie!… Polskę zbawi ten, kto pójdzie
się bić, nie ten, co dużo mówi!…

MAŁGORZATA (wpada)
Jeszcze jeden pan!…

OJCIEC
Proś!… Proś!…

LEMIESZ
Polskę zbawi chłop rolny!

GROT
Polskę zbawi lud roboczy!…

[k. 22] OJCIEC
I jeden, i drugi!… I jeden, i drugi, byle poszedł!…

KORD (wchodzi)
Nazywam się Kord.

OJCIEC
Rad bardzo!… Pewnie w sprawie werbunku?…

KORD
Tak.

OCIEC
Doskonale!… Jutro u mnie zgromadzenie!
Z kilku wsi będą ludzie!…

GROT
W jakim duchu będziesz mówić?

LEMIESZ
W myśl programu jakiego stronnictwa mówicie?

KORD
Mówię w imieniu wojska.

GROT i LEMIESZ
Jakiego wojska?…

KORD.
Jestem żołnierz, wracam z frontu, tam trzeba
świeżego wojska. Stronnictwa mnie nie obchodzą!

OJCIEC
O!…To to!…To najlepsze!… Pan z frontu?…

KORD
Tak!… Z Wołynia!…

[k. 23] OJCIEC
Z Wołynia!… Nie spotkał pan ósmego ułanów?…
Tam mój syn!…

KORD
Znam!… Sławny żołnierz!… Zagończyk!…

OJCIEC (rozrzewniony)
Sławny żołnierz!… Zagończyk!… Mój syn!…
Boże!..,.., Boże!…
(ściska mu rękę)
No!… Zatem jutro zgromadzenie!…

KORD
Najlepsza agitacja, iść w pole!… Czy ci panowie
pójdą?… Byliście w polu?…

GROT
Byłem i wrócę!…

KORD
To ładnie!… A wy?…

LEMIESZ
Tak samo!…

OJCIEC
O! To rozumiem!… Panowie macie prawa do ludu
mówić!… Żołnierze!… Żołnierze Polacy!…. Że też
człowiek doczekał!… Zatem jutro!… A teraz chodźcie,
czem chata bogata!… (do KORDA) Opowiesz mi Waćpan
o moim chłopcu!…
(bierze pod rękę. Idą wszyscy ku dworkowi)

Z A S Ł O N A

[k. 24] O D S Ł O N A II
Wieczór. Na stole świece w szklanych dzbanach od wiatru. Koniec wiecu. Kilkunastu włościan mają się rozchodzić do domów.

OJCIEC
A zatem Bracia mili!… Po tem, coście słyszeli, chyba już dobrze rozumiecie położenie!…Wiecie, co nam wszystkim wspólnie zagraża!… Nie pańska to sprawa, ale wszystkim wspólna!… Cała Ojczyzna zgorze!… Wszak wiecie, że ja mego Jana ukochanego posłałem i choć mnie zżera niepokój i troska czarna u łoża mego staje bezsenną nocą, choć starość nas oboje pochyliła – posłałem bez słowa żalu!… Przeciwnie!… Gdyby, broń Chryste Panie… miał paść na polu chwały!… Tedy nie płakać będę, ale mówić: „Dla Ciebie Ojczyzno!… i dla Twej chwały…”
Albowiem pokolenia długie poległych wspominać będą i pamięć ich świętą miłować!…
Syn mój wśród was urodzony i wychowany!…
Przed wami się nim chwaliłem!…

LUD
Niech go Bóg uchowa!…

DZIEWCZYNA (na boku)
O! Jezu!… Uchroń go!… O Matko!….

OJCIEC
Tyś to Maryś?… Także płaczesz?… Módl się za niego!… Twa czysta modlitwa dojdzie Bożych tronów!…

[tu tekst się urywa]


STRESZCZENIE

EWA DANOWSKA
„Ojczyzny trza bronić w tej chwili!” Nieznany dramat Włodzimierza Tetmajera

Rok 2023 został ustanowiony przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej Rokiem Włodzimierza Tetmajera z okazji przypadającej setnej rocznicy jego śmierci. Warto przypomnieć postać znanego artysty malarza, publicysty, działacza społecznego i politycznego. Poza twórczością plastyczną był literatem, autorem wielu artykułów drukowanych w ówczesnej prasie, a także wierszy, prozy i sztuk scenicznych, które w pewnej części zachowały się w rękopisach. Związany z ruchem ludowym, włączył się w działalność mającą na celu odzyskanie niepodległości Polski, pełniąc różne funkcje wynikające z bieżącej sytuacji. Choć urodzony na Podhalu, ściśle związał się z Krakowem, a szczególnie z Bronowicami, gdzie założył rodzinę i zamieszkał. Wśród niepublikowanych dzieł znajduje się fragment dramatu Ofiara, przechowywany wśród jego znaczącej spuścizny w Bibliotece Naukowej PAU i PAN w Krakowie.

SŁOWA KLUCZE

Włodzimierz Tetmajer, dramat Ofiara, Rok Włodzimierza Tetmajera

SUMMARY

EWA DANOWSKA
“Our homeland needs defence now!” An Unknown Drama by Włodzimierz Tetmajer

The Senate of the Republic of Poland designated the year 2023 as the Year of Włodzimierz Tetmajer to commemorate the 100th anniversary of his death. The figure of this famous painter, publicist, social and political activist is certainly worth recalling. He was not only a painter, but also a writer. He was the author of multiple press articles, poems, prose, and theatrical plays, which were partially presented in manuscripts. He was a part of the peasant movement and a Polish independence activist, serving a variety of roles depending on the situation. Even though he was born in the Podhale region, he established strong ties with Krakow, particularly with Bronowice, where he settled and lived with his family. Among his unpublished works is a play titled Ofiara (Sacrifice) kept as part of his vast legacy at The Scientific Library of the PAAS and the PAS in Krakow.

KEY WORDS

Włodzimierz Tetmajer, play Ofiara (Sacrifice), Year of Włodzimierz Tetmajer


BIBLIOGRAFIA

Rękopisy

  • Biblioteka Naukowa PAU i PAN w Krakowie, rkps 7288–7318.

Artykuły i opracowania

  • Bibliografia literatury polskiej „Nowy Korbut”, t. 16, cz. 1 Literatura pozytywizmu i Młodej Polski, oprac. zespół pod kier. Z. Szweykowskiego i J. Maciejewskiego, Warszawa 1980.
  • Czapska-Michalik M., Włodzimierz Tetmajer (1862−1923), Edipresse Polska, Warszawa 2007.
  • Czernecki J., Wspomnienia: Włodzimierz Tetmajer, Józef Mehoffer, Wiktor Poraj-Chlebowski, Wincenty Kasprzycki, Fundacja Wydawnictwo im. Jana Czerneckiego, Kraków 2021.
  • Czernianin W., Tetmajer (Przerwa-Tetmajer) Jan Kazimierz, w: Polski słownik biograficzny, t. 53, Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk, Warszawa−Kraków 2021.
  • Daranowska-Łukaszewska J., Tetmajer (Przerwa-Tetmajer) Włodzimierz Sylwester Leon, Polski słownik biograficzny, t. 53, Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk, Warszawa−Kraków 2021.
  • Dużyk J., Sława, Panie Włodzimierzu, Fundacja im. Włodzimierza Tetmajera, Wydawnictwo „Czuwajmy”, Kraków 1998.
  • Dużyk J., Strażnik złotego rogu, Prowincjonalna Oficyna Wydawnicza, Bochnia−Kraków 1996.
  • Dużyk J., Włodzimierz Tetmajer. Życie i twórczość, „Nauka dla Wszystkich”, nr 159, Kraków 1971.
  • Dużyk J., Z dziejów nagrody im. Probusa Baczewskiego, „Rocznik Biblioteki PAN w ­Krakowie” 18: 1978.
  • Dużyk J., Z życia i twórczości Włodzimierza Tetmajera, „Rocznik Biblioteki PAN w ­Krakowie” 16: 1970.
  • Dziedzic S., Włodzimierz Tetmajer. Artysta i polityk, w: Włodzimierz Tetmajer. Inicjator drogi do niepodległości Polski. Zeszyt dokumentacyjny, red. T. Skoczek, Mazowiecka Oficyna Wydawnicza, Warszawa 2017.
  • Franke B., Nurt chłopomanii w twórczości Stanisława Radziejowskiego, Ludwika Stasiaka, Włodzimierza Tetmajera, Wincentego Wodzinowskiego i Kacpra Żelechowskiego, Wydawnictwo Neriton, Warszawa 2003.
  • Grodziska K., Cmentarz na Pasterniku. W 110. rocznicę jego utworzenia, „Rocznik Biblioteki Kraków” 2: 2018.
  • Grodziska K., Cmentarz na Pasterniku, fot. Z. Kos, Kraków 2019.
  • Grodziska K., Jan Kazimierz Tetmajer w świetle spuścizny rękopiśmiennej w Bibliotece Naukowej PAU i PAN w Krakowie, „Rocznik Biblioteki Naukowej PAU i PAN w Krakowie” 63: 2000.
  • Grzymała-Siedlecki A., Niepospolici ludzie w dniu swoim powszednim, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1961.
  • Grzymała-Siedlecki A., Nie pożegnani, posłowie J. Krzyżanowski, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1972.
  • Krzysztofowicz-Kozakowska S., Malarze Młodej Polski, Wydawnictwo Kluszczyński, Kraków 1995.
  • Marek M., Włodzimierz Tetmajer. Siła barw i temperamentu. Katalog wystawy Muzeum Krakowa, Pałac Krzysztofory 30 czerwca − 12 listopada 2023, Muzeum Krakowa, Kraków 2023.
  • Nowakowski Z., Złota podkowa, w: Lajkonik na wygnaniu. Felietonów sto i jeden (1950−1962), Komitet Obchodu Jubileuszowego, Londyn 1963.
  • Nowobilski J.A., Sakralne malarstwo ścienne Włodzimierza Tetmajera, Fundacja im. Włodzimierza Tetmajera, Wydawnictwo „Czuwajmy”, Kraków 1994.
  • Nowobilski J.A., Włodzimierz Tetmajer (1861−1923), Fundacja im. Włodzimierza Tetmajera, Wydawnictwo „Czuwajmy”, Kraków 1998.
  • Od szkicu do obrazu –odzimierz Tetmajer i jego Bronowice. Katalog Wystawy w Muzeum Okręgowym w Lesznie, red. G. Michalak, Muzeum Okręgowe w Lesznie, Leszno 2005.
  • Pośpiechowa L., Twórczość literacka Włodzimierza Tetmajera, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Opolskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, Wrocław−Warszawa−Kraków−Gdańsk 1974.
  • Rey M., Założenie „Piasta” (w dziesięcioletnią rocznicę), wstęp W. Tetmajer, Kraków 1924.
  • Włodzimierz Tetmajer 1861−1923, wstęp J. Dużyk, Olsztyn 1972.
  • Ziejka F., Włodzimierz Tetmajer – gorące i szlachetne serce, „Rocznik Biblioteki Kraków” 2: 2018.

Prasa

  • „Czas” 29 XII nr 289 wyd. poranne; 30 XII nr 290 wyd. poranne; 31 XII nr 291 wyd. poranne 1923 r.
  • Park Tetmajera – kolejny park na mapie miasta, „Dwutygodnik Miejski. Kraków.pl”, nr 15 (331), 27 września 2023.

Strony internetowe

  • Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 29 listopada 2022 r., https://sip.lex/pl/akty-prawne/mp-monitor-polski/ustanowienie roku 2023 Rokiem Włodzimierza Przerwy-Tetmajera (dostęp: 2.09.2023)
  • Włodzimierz Przerwa-Tetmajer patron roku 2023 zestawienie bibliograficzne wykonane na podstawie katalogu bibliotecznego INTEGRO PBW im. KEN, sporządził D. Bruzgo (dostęp: 25.08.2023)
  • Lokalizator grobów, cmentarz Bronowice (dostęp: 15.09.2023)

Kamila Follprecht – Zagadkowa willa w krakowskich Dębnikach

Kamila Follprecht

Archiwum Narodowe w Krakowie
ORCID: 0000-0002-0776-7576

Zagadkowa willa w krakowskich Dębnikach

Budynek obecnej Biblioteki Głównej (ul. Powroźnicza 2) od strony ogrodu (zachodniej), 1988 r.

Krakowski „Czas” we wtorkowym wydaniu z 4 października 1892 roku w Kronice odnotował „Ślub. W sobotę o godz. 6 wieczorem w kościele N.P. Maryi O. Wacław, kapucyn, w asystencyi duchowieństwa, pobłogosławił związek małżeński p. Wincentego Józefa Maryana Kirchmayera z Krzesławic, z panną Beatą Matejkówną, córką mistrza Jana i Joanny z Giebułtowskich Matejków”1„Czas” 1892, nr 227 (4 X), s. 2. Akt małżeństwa zawartego 1 X 1892 r. został odnotowany w księdze małżeństw parafii w Pleszowie..

Beata Joanna Albina Matejkówna, córka Jana i Teodory z Giebułtowskich Matejków urodziła się 1 marca 1869 roku (ochrzczona 11 maja) w kamienicy przy ul. Krupniczej 5 (wówczas nr 16 w Dzielnicy IV)2ANK, Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej św. Szczepana w Krakowie, sygn. 29/331/48, nr 56, s. 260–261; Spis ludności miasta Krakowa z r. 1870, sygn. 29/86/6, s. 579–580., niebawem rodzina przeniosła się do rodzinnej kamienicy Matejków przy ulicy Floriańskiej 41 (wówczas nr 363 w Dzielnicy I), gdzie Beata wychowywała się z trójką rodzeństwa – siostrą Heleną i braćmi Tadeuszem i Jerzym. Nauczycielką domową dzieci była Francuzka Eliza Demousceaux, następnie wychowawczynią Emilia Oksza Witoszińska3ANK, Spis ludności miasta Krakowa z r. 1880, sygn. 29/87/6, s. 561; Spis ludności miasta Krakowa z r. 1890, sygn. 29/88/8, s. 563.. Potem siostry uzupełniały wykształcenie, uczestnicząc w wykładach w ramach Wyższych Kursów dla Kobiet Adriana Baranieckiego4M. Szypowska, Jan Matejko wszystkim znany, Warszawa 1977, s. 214. W spisach uczennic wymieniona jest tylko Helena Matejkówna w latach 1883/1884, 1884/1885, 1885/1886 (ANK, Kursa Wyższe dla kobiet im. Adriana Baranieckiego w Krakowie, sygn. 29/486/1, s. 373, 995, 1003, 1056, 1094, 1127, 1131).. Helena w czerwcu 1891 roku wyszła za mąż za malarza Józefa Unierzyskiego, Beata zaręczona za zgodą matki z sąsiadem Władysławem Rauszem, architektem, wobec sprzeciwu ojca zaręczyny zerwała5M. Szypowska, Jan Matejko, dz. cyt., s. 387..

Wincenty Józef Marian Kirchmayer, syn Juliana i Zenobii ze Stanowskich Kirchmayerów, urodził się 28 marca 1866 roku (ochrzczony 31 marca) w dworze w Krzesławicach koło Krakowa od dawna należącym do rodziny Kirchmayerów6ANK, Mikrofilmy akt metrykalnych parafii w Pleszowie, księga chrztów 1864–1873, rok 1866, nr 2; K. Kardas, Kirchmayerowie, wpływowa familia krakowska, „Rocznik Krakowski” 87: 2021, s. 136–138.. Po śmierci Juliana w 1874 roku Kirchmayerowie sprzedali majątek krzesławicki – dworek z częścią gruntu kupił w 1876 roku Jan Matejko za pieniądze uzyskane ze sprzedaży obrazu Stefan Batory pod Pskowem7M. Szypowska, Jan Matejko, dz. cyt., s. 282; B. Lesiak-Przybył, A. Warzecha, Materiały związane z osobą Jana Matejki przechowywane w Archiwum Narodowym w Krakowie. Przewodnik, Kraków 2021, nr 63, 66.. Wincenty Kirchmayer został zatrudniony przez wuja w należącym nadal do rodziny młynie wodnym na Dłubni w Krzesławicach, wiosną 1892 roku poznał Beatę Matejkównę – albo na balu, albo w domu przy młynie, w którym zamieszkała jego matka, w lipcu w Krzesławicach odbyły się zaręczyny8J. Zinkow, Krakowskie przedmieścia. Obywatelka Dębnik – Beata z Matejków, „Echo Krakowa” 1996, nr 46, (5 marca), s. 8; A. Grochowska, Literacki przewodnik po Nowej Hucie, Kraków 2019, s. 173; K. Lenczowska, Artysta rodzinny, „Głos – Tygodnik Nowohucki”, 4 czerwca 2015, http://www.glos-tn.krakow.pl/print.php?type=N&item_id=1337 (dostęp: 14.08.2023)., a 1 października 1892 roku ślub. Jan Matejko zmarł 1 listopada 1893 roku. Z dokumentacji postępowania spadkowego zakończonego w 1895 roku wiemy, że Beata, podobnie jak jej siostra Helena, w posagu otrzymała 16 500 złr9ANK, Księgi gruntowe miasta Krakowa i dóbr tabularnych z obszaru Sądu Okręgowego w Krakowie, sygn. 29/465/863, s. 6153..

Beata i Wincenty Kirchmayerowie po ślubie prawdopodobnie zamieszkali w dworku w Krzesławicach, w każdym razie mieszkali tam w styczniu 1894 roku10ANK, Akta notariusza Karola Rudolphi’ego w Krakowie, sygn. 29/893/27, l. rep. 13434., ale niebawem przenieśli się do Krakowa, do mieszkania przy ul. Siemiradzkiego 811ANK, Sąd Okręgowy w Krakowie – Rejestr Handlowy, Akta firmowe Fabryka pieców kaflowych Spółka II 202, sygn. 29/1989/20778, s. 175; Akta notariusza Karola Rudolphi’ego w Krakowie, sygn. 29/893/30, l. rep. 14627., gdzie 28 kwietnia 1894 roku urodziła się córka Janina12ANK, Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej św. Szczepana w Krakowie, sygn. 29/331/54, s. 200–201, nr 152.. Kolejne dziecko – syn Adam – także urodziło się w Krakowie, 30 marca 1897 roku w kamienicy przy ul. Granicznej 113Tamże, nr 153. (Janinę i Adama ochrzczono 4 września 1897 roku).

Beata Kirchmayerowa okazała się kobietą nowoczesną i przedsiębiorczą, postanowiła zainwestować posiadane fundusze, ale dlaczego wybrała Dębniki, wówczas jeszcze będące samodzielną gminą wiejską (włączone do Krakowa w 1910 r.)14M. Klimas, B. Lesiak-Przybył, A. Sokół, Wielki Kraków. Rozszerzenie granic miasta w latach 1910–1915. Wybrane materiały ze zbiorów Archiwum Państwowego w Krakowie, Kraków 2010, s. 95–106; Poczet sołtysów, wójtów i burmistrzów miast, jurydyk, wsi i gmin przyłączonych do Krakowa do 1915 roku, red. B. Kasprzyk, Kraków 2013, s. 798–801.? Chociaż po zbudowaniu w 1888 roku mostu łączącego z Krakowem wyjątkowo wzrosło zainteresowanie tym terenem, powstawało wiele kamienic czynszowych i eleganckich podmiejskich willi15B. Heksel, Gmina Dębniki w dobie autonomii galicyjskiej 1867–1910, „Krzysztofory. Zeszyty Naukowe Muzeum Historycznego Miasta Krakowa” 2016, z. 34, s. 60., to jednak pamiętamy, że Aniela Dulska, bohaterka dramatu Gabrieli Zapolskiej, w krakowskiej adaptacji mówi ze zgrozą „jak się to rozniesie po ulicy, to chyba dom sprzedać i wynieść się na Dębniki albo na Krowodrzę”16G. Zapolska, Utwory dramatyczne, t. IV, Moralność Pani Dulskiej. Tragikomedia kołtuńska w 3-ch aktach, Warszawa 1923, s. 96..

Brat męża Adam Kirchmayer (1864–1935) po studiach w Wiedniu pracował za granicą w firmach handlowych, a powróciwszy do Krakowa zapewne wykorzystywał zdobyte doświadczenie i zwrócił uwagę na funkcjonującą od lat 70. XIX wieku w Dębnikach fabrykę kafli. Początkowo należąca do Henryka Żychonia, z czasem stała się częścią działającej od 1889 roku spółki Józefa Niedźwieckiego i Józefa Pokutyńskiego, produkującej dachówki i kafle. W 1894 roku ze spółki wystąpił Pokutyński i wówczas udziały w spółce kupili Beata Kirchmayerowa i Adam Kirch­mayer. W 1898 roku, po śmierci Józefa Niedźwieckiego, Kirchmayerowa kupiła od spadkobierców jego udziały, jednak firmą zarządzał Adam Kirchmayer i to jego zasługą była produkcja wyrobów ceramicznych o wysokim poziomie artystycznym na początku XX wieku17ANK, Sąd Okręgowy w Krakowie – Rejestr Handlowy, Akta firmowe Fabryka pieców kaflowych Spółka II 202, sygn. 29/1989/20778; B. Kołodziejowa, Fabryka fajansów J. Niedźwiecki i Ska w Dębnikach pod Krakowem (1900-1910), „Rocznik Muzeum Mazowieckiego w Płocku” 4: 1973, s. 5–46; B. Kołodziejowa, Ceramika krakowska I poł. XX w., „Rocznik Muzeum Mazowieckiego w Płocku” 14: 1991, s. 121–131; B. Kostuch, Krakowskie fabryki kafli w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku, „Krzysztofory. Zeszyty Naukowe Muzeum Historycznego Miasta Krakowa” 2011, z. 29, s. 235–237; B. Kostuch, Kilka faktów z historii fabryki fajansów na Dębnikach w Krakowie, „Spotkania z Zabytkami. Miesięcznik Popularnonaukowy” 2011, nr 1–2, s. 28–32; J.T. Nowak, Wokół Rynku Dębnickiego, Kraków 2016, s. 59–67; Z. Weiss, K. Łomnicka, Konstanty Laszczka, Kraków 2017, s. 209–213; K. Łomnicka, Ceramika z krakowskich Dębnik, Portal Sztuki Piękne, 2021, https://sztukipiekne.pl/ceramika-z-krakowskich-debnik/ (dostęp: 27.02.2023)..

W styczniu 1894 roku, wchodząc do spółki z Niedźwieckim, Kirchmayerowie wspólnie kupili 1/3 nieruchomości stanowiących fabrykę w Dębnikach (lwh 67, 119, 144) płacąc za nie 11666 złr 70 ct (5666 złr 70 ct to długi hipoteczne, J. Pokutyński otrzymał 6500 złr, J. Niedźwiecki 3000 złr)18ANK, Akta notariusza Karola Rudolphi’ego w Krakowie, sygn. 29/893/27, l. rep. 13434.. Beata Kirchmayerowa w ­czerwcu 1894 roku kupiła od Władysława Komorowskiego nieruchomość wydzieloną z realności lwh 16 w Dębnikach – były to parcele nr 36/1 (pastwisko i parcela) i 38/2 (rola) za 3000 złr19ANK, Księgi gruntowe miasta Krakowa i dóbr tabularnych z obszaru Sądu Okręgowego w Krakowie, sygn. 29/465/1885, s. 111, 112; Akta notariusza Karola Rudolphi’ego w Krakowie, sygn. 29/893/30, l. rep. 14627., które stały się częścią realności lwh 14420ANK, Księgi gruntowe miasta Krakowa i dóbr tabularnych z obszaru Sądu Okręgowego w Krakowie, sygn. 29/465/1323, s. 155; 29/465/1324, s. 561–562.. W kwietniu 1896 roku Kirch­mayerowa wydzieliła z parceli gruntowej 38/2 w realności lwh 144 dwie działki (nr 38/7, 38/8), które sprzedała (każda w cenie 225 złr) mieszkańcom Półwsia Zwierzynieckiego: Marcelinie Reicherowej, żonie urzędnika krakowskiego Magistratu, oraz Stanisławowi Skalskiemu, majstrowi murarskiemu, i jego żonie Marii21ANK, Akta notariusza Wacława Adamskiego w Podgórzu, sygn. 29/907/30, l. rep. 14704, 14705..

W dniu 6 listopada 1896 roku Stanisław i Marianna z Zemlów Zielińscy oraz Józef Zemla sprzedali nieruchomość lwh 184 w Dębnikach (parcela gruntowa 49/2 roli według zapisów miała mieć 570 sążni, jednak przeprowadzony obmiar wykazał 550 sążni) za 2750 złr Efroimowi Grünbergowi, przemysłowcowi w Krako­wie (ul. Starowiślna 38) i Izaakowi Reichowi, majstrowi blacharskiemu w Krakowie (ul. Dietla 64)22Tamże, l. rep. 15263.. Nowi właściciele niebawem, bo 20 grudnia 1896 roku sprzedali nieruchomość lwh 184 oraz 1/3 realności lwh 6 Beacie Kirchmayerowej za 3000 złr23ANK, Księgi gruntowe miasta Krakowa i dóbr tabularnych z obszaru Sądu Okręgowego w Krakowie, sygn. 29/465/1892, s. 447; 29/465/1325, s. 49–50.. W maju 1897 roku Kirchmayerowa pod zastaw tej nieruchomości pożyczyła w Powiatowej Kasie Oszczędności w Krakowie 8000 złr na 45 lat, załączając dokument datowany 11 maja 1897 roku „Zwierzchność gminy Dębniki niniejszym poświadcza, iż na parceli gruntowej N 49/2 lwh 184 w Dębnikach stanowiący został nowo wymurowany dom parterowy, któren numerem konskrypcyjnym 136 (stotrzydzieścisześć) oznaczony został”24ANK, Księgi gruntowe miasta Krakowa i dóbr tabularnych z obszaru Sądu Okręgowego w Krakowie, sygn. 29/465/1893, s. 348, 349..

Dawna willa B. Matejkówny jako przedszkole bądź żłobek, widok od strony ogrodu, 1982 r.

Tak właśnie rozpoczęła się historia budynku przy ul. Powroźniczej 2 w Krakowie określanego jako „przykład dawnej willowo-dworkowej zabudowy podmiejskiej wsi Dębniki”, wpisanego w 1991 roku do Rejestru Zabytków Krakowa25Nr rej. A-88, decyzja Państwowego Urzędu Ochrony Zabytków – Oddział w Krakowie z 23.05.1991 r. (Zabytki architektury i budownictwa w Polsce. Kraków, Warszawa 2007, s. 279, nr 2750).. Wokół dziejów nieruchomości należącej do Beaty Kirchmayerowej powstało kilka legend, wynikających zapewne z faktu, że kiedy zdecydowała się zainwestować w fabrykę i nieruchomość w Dębnikach, miejscowość chociaż leżąca niedaleko za Wisłą, nie była jeszcze częścią Krakowa – dopiero po wcieleniu w 1910 roku w granice Wielkiego Krakowa została włączona w system administracji miasta, dlatego teczka budynku prowadzona przez urzędników Budownictwa Miejskiego w Krakowie, opisana „Dz. XI, L.s. 136”26ANK, Archiwum planów Budownictwa Miejskiego w Krakowie, sygn. 29/1410/ABM, ul. Konopnickiej 15, F. 411a. nie zawiera dokumentacji dotyczącej powstania obiektu. Urzędowa korespondencja rozpoczyna się dopiero w 1921 roku, ale urzędnicy zanotowali ołówkiem na obwolucie „Wybud. 1902 r. – willa”. W teczce zostało umieszczone urzędowe pismo do Franciszki Kirchmayerowej (właścicielki realności l. kat. 11. w dzielnicy XI Dębniki) z 27 września 1910 roku zatwierdzające plany budowy oranżerii, na piśmie urzędnik dopisał przy adresie ołówkiem „br. Hagen”, co oznacza, że pismo dot. willi przy ul. Tynieckiej 7, która po śmierci Franciszki Kirchmayer (1838–1911) stała się własnością jej siostrzenicy Marii (córka Euzebii Kirchmayer i Adam Łosia), żony barona Stanisława Hagen‑Schwerin27Wincenty Antoni Kirchmayer (1791–1857), kupiec i bankier, w 1850 r. zakupił znajdujące się na Dębnikach folwark Paulinów ze Skałki oraz dwór wikariuszy katedralnych. Nieruchomości te zapisał córkom: większą część z pałacykiem (ul. Tyniecka 39) otrzymała Euzebia, żona hr. Adama Łosia; dawny dworek wikariuszy (ul. Tyniecka 7) stał się własnością Franciszki (Ł. Komornicki, Willa pod Minerwą. Historia domu rodziny Komornickich na krakowskich Dębnikach, Biblioteka Tradycji nr 76, Kraków 2015, s. 17–32).. Jednakże na podstawie tego dokumentu, błędnie włożonego do teczki przez urzędnika (zapewne ze względu na zbieżność nazwisk) badacze uznawali, że willa była własnością Franciszki Kirchmayer. W niekompletnie zachowanej dokumentacji zarządu gminy Dębniki znajduje się korespondencja ws. wniosku Franciszki Kirchmayer z 17 października 1900 roku o pozwolenie na budowę domu parterowego pod nadzorem architekta Aleksandra Biborskiego – w końcu stycznia 1901 roku budynek był gotowy, urząd nadał mu nr 1028ANK, Gmina Dębniki, sygn. 29/66/23, s. 225–250.. Teoretycznie można łączyć te informacje z willą przy ul. Powroźniczej, jednak na pliku dokumentacji urzędnicy zanotowali „bud. oficyna”, co prawdopodobnie oznacza, że mowa o osobnym budynku mieszkalno-gospodarczym, tzw. domu ogrodnika, który powstał po południowej stronie rezydencji Franciszki Kirchmayer przy ul. Tynieckiej.

Powyższe ustalenia pokazują jednak, że budowa domu w ciągu kilku miesięcy, także zimowych, była wówczas normą, w związku z tym powstanie do początków maja 1897 roku domu dla rodziny Kirchmayerów na działce zakupionej w końcu grudnia 1896 roku jest możliwe. W aktach urzędu Budownictwa Miejskiego w Krakowie zachowała się dokumentacja „spisu domów w gminach i obszarach dworskich do Krakowa przyłączonych” dla gminy Dębniki – w kwestionariuszu wypełnionym w kwietniu 1910 roku dla budynku ul. Bartosza Głowackiego – Marii Konopnickiej 7 (liczba spisowa 136) należącego do Beaty Kirchmayer zaznaczono (pole wyboru), że dom zbudowano przed 1900 roku29ANK, Archiwum planów Budownictwa Miejskiego w Krakowie, sygn. 29/1410/ABM SRB 312, s. 465–468.. Dodatkowym utrudnieniem dla badaczy dziejów dworku jest numeracja budynku, zmieniająca się, podobnie jak nazwa ulicy, w związku z procesem włączania Dębnik do Krakowa. W notarialnych umowach kupna-sprzedaży w 1896 roku posługiwano się liczbą wykazu hipotecznego nieruchomości (lwh) 184 w gminie katastralnej Dębniki. W gminie Dębniki w 1909 roku była to nieruchomość nr 136 (ul. Konopnickiej 5) – numerem 136 posługiwano się do 1917 roku, w 1914 roku sprecyzowano jedynie, że nr 136 staje się liczbą spisową, zaś liczbą wykazu hipotecznego jest 18430ANK, Gmina Dębniki, sygn. 29/66/15, s. 4, 23, 34 (Wykaz domów w Dębnikach z oznaczeniem nazw ulic oraz ze zmianą liczb spisowych i orientacyjnych sporządzony w 1909 r.); Krakowska księga adresowa. Wielki Kraków 1908, Rocznik IV, red. J. Knapik, s. 213; Stefana Mikulskiego wielka księga adresowa stoł. król. miasta Krakowa, stoł. król. miasta Lwowa i król. woln. miasta Podgórza, Rocznik V, Rok 1909, s. 80; Stefana Mikulskiego wielka księga adresowa stoł. król. miasta Krakowa i król. woln. miasta Podgórza, Rocznik VI, Rok 1910, s. 82; Stefana Mikulskiego wielka księga adresowa stoł. król. miasta Krakowa i król. woln. miasta Podgórza, Rocznik VII, Rok 1912, s. 112; Kalendarz Krakowski Józefa Czecha na rok 1912, s. 96*, 101*; Stefana Mikulskiego wielka księga adresowa stoł. król. miasta wielkiego Krakowa i król. woln. miasta Podgórza, Rocznik IX, Rok 1914, s. 378, 382 (w opisie wykazu realności w gminach przyłączonych zamieniono liczbę spisową z liczbą wykazu hipotecznego); Kalendarz Krakowski Józefa Czecha na rok 1917, s. 59*.. We wspomnianym „spisie domów w gminach i obszarach dworskich do Krakowa przyłączonych” z 1910 roku dla domu liczba spisowa 136 w gminie Dębniki wpisano ulica Bartosza Głowackiego – Konopnickiej 731ANK, Archiwum planów Budownictwa Miejskiego w Krakowie, sygn. 29/1410/ABM SRB 312, s. 465.. W spisie ludności miasta Krakowa z 1910 roku wpisano dla dworku adres ul. Bartosza Głowackiego 732ANK, Spis ludności miasta Krakowa z r. 1910, sygn. 29/90/20, nr 1.. W sierpniu 1912 roku ulicą Bartosza Głowackiego stała się nowa uliczka na Łobzowie, a dawna ulica Słowackiego w Dębnikach (odcinek od ul. Barskiej do ul. Konopnickiej) otrzymała nazwę ul. Powroźnicza33„Dziennik Rozporządzeń dla Stoł. Król. Miasta Krakowa” 1912, nr 8, s. 96, 98; Stefana Mikulskiego wielka księga adresowa stoł. król. miasta wielkiego Krakowa i król. woln. miasta Podgórza, Rocznik IX, Rok 1914, s. 25.. W 1919 roku nastąpiła zmiana numeracji domów w Dębnikach – dworkowi nadano nr porządkowy 15 na ulicy M. Konopnickiej (nr spisowy 136) oraz nr porządkowy 2, 4 – ogród (nr spisowy 136) na ulicy Powroźniczej34„Dziennik Rozporządzeń dla Stoł. Król. Miasta Krakowa” 1919, nr 4, s. 72; nr 7, s. 113.. W spisie ludności miasta Krakowa z 1921 roku wpisano adres ul. Konopnickiej nr orientacyjny 7, nr konskrypcyjny 13635ANK, Spis ludności miasta Krakowa z r. 1921, sygn. 29/91/16, nr 488.. W latach 20. XX w. używano numerów 7 i 15 dla ulicy Konopnickiej – w księdze adresowej miasta Krakowa z 1926 roku zostało wyjaśnione, że 15 jest liczbą porządkową (orientacyjną), 7 dawną liczbą porządkową, 136 liczbą spisową (konskrypcyjną), 184 liczbą wykazu hipotecznego (od 1932 roku nowa liczba wykazu hipotecznego – 122)36ANK, Archiwum planów Budownictwa Miejskiego w Krakowie, sygn. 29/1410/ABM, ul. Konopnickiej 15, F. 411a; Skorowidz Rzeczypospolitej Polskiej i księga adresowa miasta Krakowa 1926, s. 1*, 52*, 93*; Spis abonentów Państwowej Sieci Telefonicznej Okręgu Krakowskiej Dyrekcji Poczt i Telegrafów z siecią P.A.S.T. w Zagłębiu Dąbrowskiem według stanu z dnia 1 stycznia 1929, s. 50.. W 1932 roku używano adresu ul. Powroźnicza 237Księga adresowa miasta Krakowa i województwa krakowskiego 1932, s. 53, 94., w latach 30. XX w. a także po 1945 roku był to zasadniczy adres posesji, chociaż pojawia się w dokumentach także ul. Konopnickiej 15.

Kirchmayerowie prawdopodobnie już w 1897 roku zamieszkali w dębnickim dworku, potwierdza to zapis w akcie notarialnym z listopada 1898 roku38ANK, Sąd Okręgowy w Krakowie – Rejestr Handlowy, Akta firmowe Fabryka pieców ­kaflowych Spółka II 202, sygn. 29/1989/20778, s. 242, 243, 246., a także brak wpisu dotyczącego Wincentego i Beaty Kirchmayerów w spisie ludności miasta Krakowa sporządzonym w 1900 roku39ANK, Spis ludności miasta Krakowa z r. 1900, sygn. 29/89/24 Indeks litera K.. W grudniu 1901 roku urodziła się ich córka Maria Franciszka – w akcie chrztu z listopada 1904 roku w podgórskiej parafii wpisano adres Dębniki, ul. Konopnickiej40ANK, Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej św. Józefa w Podgórzu, sygn. 29/1470/105, s. 271, nr 74..

Mąż Beaty – Wincenty Kirchmayer w 1905 roku przebywał w domu zdrowia dla umysłowo chorych dra Karola Żuławskiego przy ul. Długiej 8241Księga adresowa stoł. król. miasta Krakowa i król. woln. Miasta Podgórza, Rocznik I, Rok 1905, s. 87, 285, LXXXII., w 1908 roku w Domu Ubogich Fundacji Helclów (ul. Helclów 2)42Krakowska księga adresowa. Wielki Kraków 1908, Rocznik IV, red. J. Knapik, s. 213; Stefana Mikulskiego wielka księga adresowa stoł. król. miasta Krakowa, Stoł. król. miasta Lwowa, król. woln. Miasta Podgórza, Rocznik V, Rok 1909, s. 80 (błędnie wpisano imię Walenty)., gdzie zmarł 30 kwietnia 1908 roku43ANK, Urząd Zdrowia w Krakowie, sygn. 29/83/88, nr 900; Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej św. Floriana w Krakowie, Kapelania Helclów, sygn. 29/326/202, nr 23; C.K. Sąd Powiatowy Cywilny w Krakowie, sygn. 29/443/2491..

Według spisu ludności z 1910 roku44ANK, Spis ludności miasta Krakowa z r. 1910, sygn. 29/90/20, nr 1–4. w dębnickim dworku mieszkali: Beata Kirchmayer, właścicielka realności, wdowa (ur. 8.03.1871 w Krakowie), córki: ­Janina (ur. 28.04.1894 w Krakowie) i Maria (ur. 3.12.1901 w Krakowie); Maria Wojtan, kucharka (ur. 6.01.1855 w Górnej Wsi, pow. Myślenice); Maria Bocheńska, pokojowa (ur. 1.05.1876 w Czchowie, pow. Brzesko); Franciszek Polus, dozorca domu (ur. 2.07.1846 w Myślenicach). Syn Kirchmayerów – Adam Józef Altkirchen­‑Kirchmayer, uczeń gimnazjum, mieszkał wówczas w Krakowie na stancji w kamienicy przy ul. Staszica 1445ANK, Spis ludności miasta Krakowa z r. 1910, sygn. 29/90/7, nr 2323..

Elewacja boczna południowa, 1988 r.

Niestety od 1910 roku, być może na skutek włączenia Dębnik do Krakowa, w fabryce, mimo odnoszonych sukcesów, zamknięto ze względu na wysokie koszty produkcji dział ceramiki artystycznej, wytwarzano już tylko piece i kafle. W 1919 roku Kirchmayerowie występują jako właściciele nieruchomości stanowiących fabrykę (lwh 67, 119, 144; nr 12, 14, 16, 18, 20, 22 na ulicy Barskiej oraz nr 5, 7, 9, 11 przy ulicy Zduńskiej, dawniej Kaflarskiej)46„Dziennik Rozporządzeń dla Stoł. Król. Miasta Krakowa” 1919, nr 1, s. 6; nr 4, s. 74; Skorowidz Rzeczypospolitej Polskiej i księga adresowa miasta Krakowa 1926, s. 5*., jednak wówczas prawdopodobnie fabryka zaprzestała już działalności, chociaż oficjalnie została wykreślona z rejestru handlowego dopiero w 1936 roku47ANK, Sąd Okręgowy w Krakowie, Akta firmowe Fabryka pieców kaflowych Spółka II 202, sygn. 29/1989/20778, s. 325–365.. Nieruchomość i zabudowania fabryczne zostały sprzedane 12 lutego 1920 roku48ANK, Księgi gruntowe miasta Krakowa i dóbr tabularnych z obszaru Sądu Okręgowego w Krakowie, sygn. 29/465/1323, s. 628–629; sygn. 29/465/1324, s. 362. Fabryce samochodów „Automotor” sp. akc. we Lwowie, która otworzyła przy ul. Barskiej filię, działającą w latach 1921–192549ANK, Sąd Okręgowy w Krakowie – Rejestr Handlowy, Akta firmowe Fabryka samochodów Automotor B I 230, sygn. 29/1989/20999; „Szczutek. Tygodnik satyryczno-polityczny” 1921, nr 24 (sportowy), (9 czerwca); Spis abonentów Państwowej Sieci Telefonicznej Okręgu Krakowskiej Dyrekcji Poczt i Telegrafów według stanu z dnia 31 grudnia 1924, s. 3, 15; „Ilustrowany Kurier Codzienny”1925, nr 199, (22 lipca); Stefana Mikulskiego wielka księga adresowa stoł. król. miasta Krakowa, Rocznik X, Rok 1925, s. 416, 510; Skorowidz Rzeczypospolitej Polskiej i księga adresowa miasta Krakowa 1926, s. 82a, 83a.. W styczniu 1926 roku władze miasta Krakowa odkupiły nieruchomość „posiadającą halę na pomieszczenie kilkudziesięciu samochodów, warsztaty mechaniczne o popędzie elektrycznym, magazyny, budynki administracyjne i.t.p.” – powstał Miejski Park Samochodowy50„Dziennik Rozporządzeń Stoł. Król. Miasta Krakowa” 1926, nr 11, s. 206; Spis abonentów Państwowej Sieci Telefonicznej Okręgu Krakowskiej Dyrekcji Poczt i Telegrafów wraz z siecią P.A.S.T. w Zagłębiu Dąbrowskiem, według stanu z dnia 31 grudnia 1929, s. 59..

Beata Kirchmayerowa kontraktem zawartym 7 grudnia 1920 roku sprzedała nieruchomość przy ul. Konopnickiej 7 w Dębnikach, obejmującą willę parterową wraz z okalającym ją i ogrodzonym ogrodem, inżynierowi Piotrowi Królowi z Krakowa (ul. Karmelicka 57) za 1 milion marek polskich51ANK, Księgi gruntowe miasta Krakowa i dóbr tabularnych z obszaru Sądu Okręgowego w Krakowie, sygn. 29/465/1022, nr 6116/20; 29/465/1325, s. 50.. W kontrakcie zapisano, że Kirchmayerowa wynajmuje willę od nowego właściciela do 31 kwietnia 1921 roku i prawdopodobnie wówczas wyjechała z córką Marią do Bydgoszczy, gdzie mieszkały w kamienicy przy ul. Kołłątaja 252Beata Kirchmayer, wdowa, jest wymieniana w księdze adresowej Bydgoszczy od 1922 r., Maria Kirchmayer od 1923 r. do 1926 r., a także w 1928 r., co świadczy o przepisaniu danych bez weryfikacji (W. Weber, Adresy miasta Bydgoszczy na rok 1922, Bydgoszcz 1923, s. 314; na rok 1923, s. 155; na rok 1925, s. 134; na rok 1926, s. 153; W. Weber, Książka adresowa miasta Bydgoszczy 1928, Bydgoszcz 1928, s. 171).. Beata Kirchmayer zmarła jednak w Krakowie, w Klinice Chorób Wewnętrznych przy ul. Kopernika, 14 lutego 1926 roku. Jako adres zamieszkania w rejestrze zgonów prowadzonym przez krakowski Urząd Zdrowia odnotowano „Kraków, ul. Krasińskiego 18”53ANK, Urząd Zdrowia w Krakowie, sygn. 29/83/180, nr 430. W aktach metrykalnych parafii św. Mikołaja wpisano al. Krasińskiego bez numeru (ANK, Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej św. Mikołaja i szpitala św. Łazarza w Krakowie, sygn. 29/329/352, s. 703, nr 69)., prawdopodobnie jednak wpisano błędny numer domu, bowiem księga adresowa z 1926 roku nie notuje takiej posesji – pod tym adresem, na parceli należącej do miasta, dopiero w 1929 roku powstanie siedziba Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Urzędników Gminy stoł. król. miasta Krakowa. Nekrolog ukazał się w „Czasie” 17 lutego 1926 roku (nr 38), została pochowana w grobowcu Jana Matejki na Cmentarzu Rakowickim.

Dawny dworek jako siedziba Podgórskiej Biblioteki Publicznej, widok od strony wschodniej (ul. M. Konopnickiej), 1998 r., fot. Krzysztof Jakubowski

Piotr Król wiosną 1921 roku przeprowadził modernizację instalacji wodociągowej i kanalizacji w willi przy ul. Konopnickiej, w 1925 roku zbudował garaż na samochód, w latach 1932–1933 planowane były kolejne prace remontowe54ANK, Archiwum planów Budownictwa Miejskiego w Krakowie, sygn. 29/1410/ABM, ul. Konopnickiej 15, F. 411a.. Według spisu ludności z 1921 roku55ANK, Spis ludności miasta Krakowa z r. 1921, sygn. 29/91/16, nr 488–492. w budynku mieszkali: Piotr Król, inżynier (ur. w 1879 roku w Busku, pow. Stopnica, od 1900 roku na stałe w Krakowie), żona Maria (ur. w 1889 roku w Busku), ich córki: Maria (ur. w 1906 roku w Krakowie) i Anna (ur. w 1908 roku w Krakowie); Zelma Kamińska, gospodyni domu (ur. w 1895 roku w Krakowie, wdowa); Maria Lembas, kucharka (ur. w 1871 roku w Swoszowicach, pow. Podgórze, panna); Józef Pituła, dozorca domu (ur. w 1900 roku w Górach, pow. Pińczów, kawaler); Stanisława Siwak, służąca (ur. w 1888 roku w Krakowie, panna). Przedsiębiorstwo Elektrotechniczne inżyniera Piotra Króla i Mieczysława Frylinga działało od 1913 roku (zlikwidowane w 1920 roku)56ANK, Sąd Okręgowy w Krakowie – Rejestr Handlowy, sygn. 29/1989/18284., miało siedzibę w kamienicy przy ul. Wiślnej 1 (narożna z ul. św. Anny)57Stefana Mikulskiego wielka księga adresowa stoł. król. miasta wielkiego Krakowa i król. woln. miasta Podgórza, Rocznik IX, Rok 1914, s. 412 (Firmy pojedyncze i spółki handlowe); „Dziennik Rozporządzeń dla Stoł. Król. Miasta Krakowa” 1919, nr 5, s. 90 (Wykaz majstrów budowlanych w Krakowie na r. 1919 – Instalatorzy przewodów elektrycznych); „Dziennik Rozporządzeń dla Stoł. Król. Miasta Krakowa” 1921, nr 8, s. 80 (Wykaz majstrów budowlanych w Krakowie na rok 1921 – Instalatorzy przewodów elektrycznych).. W 1918 roku Piotr Król założył własne Przedsiębiorstwo Elektrotechniczne (zlikwidowane w 1936 roku)58ANK, Sąd Okręgowy w Krakowie – Rejestr Handlowy, sygn. 29/1989/18369., którego siedziba mieściła się w kamienicy przy ul. Wiślnej 2 (narożna Rynku Głównego), warsztaty znajdowały się przy ul. Tarłowskiej 1259Spis abonentów Państwowej Sieci Telefonicznej Okręgu Krakowskiej Dyrekcji Poczt i Telegrafów według stanu z dnia 31 grudnia 1924, s. 31; Spis abonentów Państwowej Sieci Telefonicznej Okręgu Krakowskiej Dyrekcji Poczt i Telegrafów z siecią P.A.S.T. w Zagłębiu Dąbrowskiem według stanu z dnia 1 stycznia 1929, s. 50.. W reklamach informowano „firma wykonuje wszelkiego rodzaju urządzenia elektryczne, jak budowy central dla miast i miasteczek, dla dworów i pałaców, wszelkie instalacje domów i poszczególnych mieszkań do łączenia z siecią miejską, wszelkie elektryczne przenoszenie siły, wyciągi ­elektryczne, sygnalizację, telefony, gromochrony itp. Firma utrzymuje stale na składzie: świeczniki, żarówki i wszelkie materiały elektrotechniczne etc. etc. Porady techniczne i kosztorysy na żądanie. Firma wykonała szereg pierwszorzędnych urządzeń w kraju”60„Przegląd Elektrotechniczny. Miesięcznik poświęcony wiedzy elektrotechnicznej, sprawom prze­mysłu i elektryfikacji” 1: 1919, nr 2 (czerwiec), s. 6; „Przegląd Elektrotechniczny. Organ Stowarzyszenia Elektrotechników Polskich” 10: 1928, z. 17 (wrzesień); Teatr Miejski im. Jul. Słowackiego w Krakowie pod dyr. Teofila Trzcińskiego Sezon 1930–31.. Inżynier Piotr Król brał udział w pierwszym Zjeździe Elektrotechników Polskich w czerwcu 1919 roku w Warszawie, podczas którego przedstawił problemy dotyczące zakupu materiałów elektrotechnicznych61„Przegląd Elektrotechniczny. Miesięcznik poświęcony wiedzy elektrotechnicznej, sprawom przemysłu i elektryfikacji” 1: 1919, nr 2 (czerwiec), s. 17, 23.. W 1922 roku zaangażował się (jako skarbnik) w prace komitetu powołanego w celu ufundowania sztandaru dla 20 Pułku Piechoty Ziemi Krakowskiej – posiedzenia komitetu odbywały się między innymi „w prywatnym lokalu inż. Króla”, czyli zapewne w dębnickiej willi62Dwudziesty Pułk Piechoty Ziemi Krakowskiej w dniu wręczenia sztandaru 18 maja i święta pułkowego 26 maja 1924 roku, Kraków 1924, s. 3. Był także członkiem Komitetu Sztandarowego 5 Pułku Saperów (Jednodniówka 5 Pułku Saperów na uroczystość poświęcenia sztandaru w dniu 8 maja 1925 r. w Krakowie, Kraków 1925, s. 6).. Wielki kryzys gospodarczy lat 1929–1933 doprowadził firmę do upadku, zaciągane zobowiązania obciążały hipotekę dębnickiej nieruchomości63Sąd Rejonowy dla Krakowa-Podgórza w Krakowie, IV Wydział Ksiąg Wieczystych, lwh 122 Dębniki; ANK, Księgi gruntowe miasta Krakowa i dóbr tabularnych z obszaru Sądu Okręgowego w Krakowie, sygn. 29/465/1325, s. 54–56; Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. 29/442/17759, 17775, 17810, 19543; Sąd Okręgowy w Krakowie – Rejestr Handlowy, sygn. 29/1989/18369..

Piotr Król zmarł w czerwcu 1934 roku64ANK, Urząd Zdrowia w Krakowie, sygn. 29/83/303, nr 1333., a w ramach prowadzonej sprawy spadkowej został sporządzony w lipcu 1934 roku opis nieruchomości przy ul. Powroźniczej 265ANK, Sąd Grodzki w Krakowie, sygn. 29/446/5070 (akta sprawy spadkowej po Piotrze Królu).:

Opis i ocena realności lwh. 122 gminy kat. Kraków-Dębniki dz. XI, l. spis. 136, położonej w narożniku ul. Konopnickiej l. 15 i ul. Powroźnicza l. 2, stanowiącej własność śp. inż. Piotra Króla, a składającej się z:

  1. p. gr. 378 o powierzchni 1669 m2
    p. bud. 379 o powierzchni 1134 m2
    razem 2803 m2
  2. budynku parterowego, murowanego, częściowo podpiwniczonego,
  3. garażu o ścianach ryglowych.
  1. Opis p. gr. 378 i bud. 379, stanowiące jedną całość gospodarczą, w formie prostokąta przylegającego bokiem dłuższym od północnego zachodu o długości 61 m do ul. Powroźniczej l. 2 i bokiem krótszym od północnego zachodu o długości 46 m do ul. Konopnickiej l. 15, w odległości 200 m od mostu dębnickiego i 1200 m w linii powietrznej od Sukiennic. Obie ulice urządzone i uzbrojone, jednakże na regulację ul. Konopnickiej odpadnie w przyszłości około 460 m2 z ogólnej powierzchni. Od strony obu ulic odgraniczona jest ta realność ogrodzeniem z siatki żelaznej w ramach z prętów żelaznych między słupkami betonowemi, na podmurówce betonowej, od góry z trzema rzędami drutu kolczastego, z bramą wjazdową i bramką wejściową z ul. Konopnickiej. Na tych parcelach postawiony jest budynek parterowy, stary, w formie wolnostojącej willi, uniemożliwiający od ul. Konopnickiej a częściowo i Powroźniczej racjonalne wykorzystanie powierzchni jako parcel budowlanych.
  2. Budynek parterowy, murowany wolno stający w ogrodzie, ­częściowo podpiwniczony, o powierzchni zabudowanej (26,25 m × 13,10 m) 343,10 m2, wybudowany przed 40-tu laty, z częściowo urządzonem poddaszem, o wystawie północno-wschodniej i południowo-zachodniej, o skromnej fasadzie z zaprawy wapiennej, obejmuje: parter na wysokości 1,20 m pod poziom terenu, z wejściem od strony północno‑zachodniej po siedmiu stopniach kamiennych przez podwójne drzwi dwuskrzydłowe, oszklone, z naświetlnią do holu, skąd przez drzwi dwuskrzydłowe są połączenia z pokojami, a przez jednoskrzydłowe z korytarzem rozdzielającym część pokoi skrzydła północno-wschodniego, skąd są wejścia do dalszych pokoi, łazienki z piecem kaflowym i gazowym, wanną, umywalnią i klozetem, klatki schodowej na strych względnie poddasze schodami dwubiegowemi drewnianemi i do piwnic względnie suteryn schodami betonowemi i do klozetu służbowego.
    Pokoje w ilości siedmiu, korytarz i hol, wyposażone są w podłogi parkietowe, piece kaflowe, okna podwójne czterokwaterowe, drzwi dwuskrzydłowe, ściany częściowo tapetowane, częściowo gładko malowane, stropy płaskie, drewniane na wysokości 3,60 m. Z pokoju narożnego południowo-zachodniego jest wyjście przez drzwi podwójne dwuskrzydłowe, oszklone, z dwoma kolankowemi oknami na taras o posadzce kamionkowej i balustradzie kamiennej.
    Piwnice z wejściem z klatki schodowej po schodach betonowych o kurytarzu i 6-ciu ubikacjach, o wysokości wewn. 2,45 m, z których dwie przerobiono na kuchnię i pralnię, jedną na pokój służbowy, sklepione na dźwigarach, reszta ubikacji o sklepieniu beczkowem.
    Korytarz, mający połączenie przez ścianę wschodnią z podwórzem przez dobudówkę i drzwi jednoskrzydłowe, oszklone, po dziesięciu stopniach betonowych, kuchnia, pralnia i spiżarnia, o posadce cementowej, w kuchni o ścianach do wysokości 1,50 m wykładanych kafelkami, piecu kaflowym, z nagrzewnicą do bojlera, w pralni piecu ceglanym z kotłem.
    Na strychu urządzono przy obu ścianach szczytowych trzy pokoje, połączone ze sobą korytarzem, wyposażone w piece kaflowe, w dwóch pokojach parkiety, w trzecim podłoga mięka, drzwi jednoskrzydłowe, okna czterokwaterowe normalne i dwukwaterowe małe podwójne, stropy drewniane, w jednym pokoju poziomy, w dwu spadziste, załamane, ze względu na konstrukcję dachową. Polepa na reszcie strychu ceglana, więźba dachowa dwuspadowa, kryta dachówką paloną, rynny wiszące i spustowe z blachy cynkowej.
    Instalacje: wodociągowa, kanalizacyjna, elektryczna i gazowa.
  3. Garaż, o wymiarach 4,10 m × 6,20 m = 25,42 m2 i wysokości przy okapie 2,90 m, zbudowany ze ścian ryglowych na podmurówce bez stropu, skanalizowany, o instalacji wodociągowej i elektrycznej, o podłodze betonowej, bramie wjazdowej dwuskrzydłowej, dwóch oknach pojedynczych, kryty papą”.

Wartość nieruchomości ustalono na kwotę 103 883 zł 75 gr i był to jedyny pozostały majątek Piotra Króla, niewystarczający na pokrycie zobowiązań opiewających na kwotę 311 792 zł 90 gr. W maju 1935 roku nieruchomość przy ul. Powroźniczej 2/ul. Konopnickiej 15 stała się własnością wdowy Marii z Kulikowskich 1v Król 2v Stublowej (córki zrzekły się spadku po ojcu)66ANK, Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. 29/442/9708; Sąd Grodzki w Krakowie, sygn. 29/446/5070 (akta sprawy spadkowej po Piotrze Królu); Prokuratoria Generalna Rzeczypospolitej Polskiej Oddział w Krakowie, sygn. 29/312/33238..

Już po śmierci Piotra Króla jego córka Anna wyszła za mąż za Mieczysława Brauna, syna właścicieli sąsiedniej posesji przy ul. Powroźniczej 6/ul. Barskiej 8 (Willa Sylwan) – Włodzimierza i Heleny Braunów67ANK, Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. 29/442/106 (akta sprawy spadkowej po Włodzimierzu Braunie); Sąd Grodzki w Krakowie, sygn. 29/446/1277, s. 69; „Dziennik Rozporządzeń dla Stoł. Król. Miasta Krakowa” 1919, nr 7, s. 113; Księga adresowa miasta Krakowa i województwa krakowskiego 1932, s. 94, 196.. Co najmniej od 1924 roku w Willi Sylwan mieściła się siedziba firmy „Kamieniołomy bazaltu-anderytu Wł. Braun, inż. H. Kowarzyka spadkobierca i Spka” (firma Włodzimierza Brauna i Henryka Kowarzyka działała od 1909 roku)68ANK, Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. 29/442/106, k. 10v, 20, 21; Spis abonentów Państwowej Sieci Telefonicznej Okręgu Krakowskiej Dyrekcji Poczt i Telegrafów według stanu z dnia 31 grudnia 1924, s. 26, 30; Skorowidz Rzeczypospolitej Polskiej i księga adresowa miasta Krakowa 1926, s. 7*** (Kamieniołomy Bazaltu, Anderytu Władysł. Brauna – błędnie rozwinięto skrót Wł. oznaczający Włodzimierza); Jan Bryliński, Księga pamiątkowa I. Ogólno-polskiej Wystawy Drogowej we Lwowie urządzonej w dniach 5 do 15 września 1926, Lwów 1927, s. 35, 46.. Od 1929 roku w reklamach zmieniono nazwę przedsiębiorstwa – „Łomy bazaltu Niedźwiedzia Góra w Tenczynku Braun Wł. inż. Kowarzyk H.K.”69Spis abonentów Państwowej Sieci Telefonicznej Okręgu Krakowskiej Dyrekcji Poczt i Telegrafów z siecią P.A.S.T. w Zagłębiu Dąbrowskiem według stanu z dnia 1 stycznia 1929, s. 41, 211, 212; Urzędowy spis abonentów Państwowej Sieci Telefonicznej Okręgu Krakowskiej i Katowickiej Dyrekcji Poczt i Telegrafów oraz Sieci Zagłębia Dąbrowskiego Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej i Abonentów miast niem. Bytomia, Gliwic i Zabrza według stanu z dnia 1 stycznia 1930, s. 14; J. Brunelik, Adresarz-informator oraz przewodnik po Krakowie, R. I, 1933, s. 124; „Gazeta Powiatowa Powiatu Świętochłowickiego” 1930, nr 9 (1 marca), s. 58; Spis abonentów sieci telefonicznej państwowej w Krakowie (dodatek do ogólnego „Spisu abonentów telefonicznych w Polsce” na rok 1934, s. 90, 111.. Włodzimierz Braun zmarł w sierpniu 1934 roku – syn Kazimierz Braun jako inżynier przejął udziały w kamieniołomach, nieruchomość przy ul. Powroźniczej 6 oraz majątek Piekary odziedziczyli w 1935 roku wdowa Helena oraz synowie: Mieczysław, Kazimierz i Włodzimierz70ANK, Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. 29/442/106; „Gazeta Urzędowa Zarządu Miejskiego w Stoł. Król. Mieście Krakowie” 1938, nr 3, s. 50; „Inż. H. Kowarzyk i inż. Wł. Braun spadkobiercy: inż. Hugo Kowarzyk, inż. Kazimierz Braun i S-ka Łomy Bazaltu „Niedźwiedzia Góra” („Wirtschafts­‑Bericht” nr 9/11, Berichtsmonate Sept./Nov./ 1939, s. 15)..

Maria 1v Król 2v Stublowa, nie mogąc sprzedać willi, której hipoteka był obciążona wierzytelnościami, wynajmowała budynek – co najmniej od wiosny 1936 roku pod adresem ul. Konopnickiej 15 funkcjonowało biuro firmy „Kamieniołomy Bazaltu Niedźwiedzia Góra” zarządzanej przez Kazimierza Brauna71Oficjalny program Dni Krakowa z informatorem 10–24.VI.1936 (BJ, rkps 7298/2, s. 62); „Nasz Wyraz. Miesięcznik literacko-artystyczny młodych” 1938, nr 7–8, s. 8; Spis abonentów sieci telefonicznych Dyrekcji Okręgu Poczt i Telegrafów w Krakowie na 1937 r., s. 63; Spis abonentów sieci telefonicznych Dyrekcji Okręgu Poczt i Telegrafów w Krakowie na 1938 r., s. 72; Spis abonentów sieci telefonicznych Dyrekcji Okręgu Poczt i Telegrafów w Krakowie na 1939 r., s. 79, 106, 159..

W lipcu 1938 roku w księdze wieczystej jako właścicieli nieruchomości przy ul. Powroźniczej 2 wpisano Kazimierza Brauna (1/2) i Barbarę Braun (1/2)72Sąd Rejonowy dla Krakowa-Podgórza w Krakowie, IV Wydział Ksiąg Wieczystych, lwh 122 Dębniki.. Niestety postanowienie Sądu Grodzkiego w Krakowie z 31 maja 1938 roku będące podstawą wpisu w księdze wieczystej nie zachowało się73Dokumentu L. 3858 z 1938 r., odnotowanego w księdze wieczystej, brak w zbiorze dokumentów hipotecznych Sądu Okręgowego w Krakowie oraz Sądu Grodzkiego w Krakowie (ANK, Księgi gruntowe miasta Krakowa i dóbr tabularnych z obszaru Sądu Okręgowego w Krakowie, sygn. 29/465/1162, 1783)., jednak sygnatura sądowa sprawy wskazuje na postępowanie egzekucyjne, związane z wierzytelnościami. W okresie okupacji niemieckiej siedzibę firmy „Kamieniołomy Bazaltu Niedźwiedzia Góra” działającej pod zarządem niemieckim74ANK, Sąd Grodzki w Krakowie, sygn. 29/446/1277, s. 3–4, 93. przeniesiono najpierw na ul. Mikołajską 275Amtliches Fernsprechbuch für die Stadt Krakau Juni 1940, s. 8., potem na ul. Kościuszki 1876Amtliches Fernsprechbuch für das Generalgouvernement Mai 1941, s. 48; Handels-, Gewerbe- und Berufsverzeichnis zum Amtlichen Fernsprechbuch für das Generalgouvernement, Branchen­‑Telefonbuch, Ausgabe 1942 – 1. Auflage, s. 186; Amtliches Fernsprechbuch für das Generalgouvernement 1942, s. 41, 51, 71; Amtliches Fernsprechbuch für das Generalgouvernement Zwischenausgabe Mai 1944, s. 3, 14., gdzie biuro funkcjonowało do 1946 roku77Spis abonentów telefonicznych Krakowskiego Okręgu Poczt i Telegrafów. Stan z dnia 30 czerwca 1945, s. 20; Spis abonentów telefonicznych Krakowskiego Okręgu Poczt i Telegrafów na 1946 rok, s. 40.. Od marca 1945 roku firma była pod zarządem państwowym78ANK, Prezydium Rady Narodowej Miasta Krakowa, sygn. 29/701/11659., w 1946 roku została upaństwowiona i w 1949 roku przejęta przez władze państwowe79ANK, Wojewódzka Komisja ds. Upaństwowienia Przedsiębiorstw w Krakowie, sygn. 29/706/WKUP 11, s. 66; 29/706/WKUP 12, s. 5, 71; Prezydium Rady Narodowej Miasta Krakowa, sygn. 29/701/11666; Zarządzenie Przewodniczącego Wojewódzkiej Komisji do spraw upaństwowienia przedsiębiorstw w Krakowie z dnia 19 października 1946 r. („Krakowski Dziennik Wojewódzki” 1946, nr 21 (1 listopada), poz. 109, wykaz – poz. 34, s. 340); Orzeczenie nr 58 Ministra Przemysłu i Handlu z dnia 22 listopada 1948 r. o przejęciu przedsiębiorstw na własność Państwa („Monitor Polski” 1948, Nr A-86, poz. 975, s. 13)..

We wrześniu 1939 roku nieruchomość przy ul. Powroźniczej 2 w całości została zajęta przez wojsko niemieckie80ANK, Sąd Grodzki w Krakowie, sygn. 29/446/1277, s. 54., stąd zapewne wspomnienia mieszkańców Dębnik o „wyższym funkcjonariuszu gestapo”81J. Zinkow, Krakowskie przedmieścia. Obywatelka Dębnik – Beata z Matejków, „Echo Krakowa” 1996, nr 46 (5 marca), s. 8.. Jako mienie poniemieckie w 1945 roku willa została przejęta przez Polską Partię Robotniczą82ANK, Sąd Grodzki w Krakowie, sygn. 29/446/1277, s. 93; K. Jakubowski, Spacerownik po Dzielnicy VIII Dębniki. Od Ludwinowa po Sidzinę, Kraków 2020, s. 64. – do 1948 roku mieścił się tutaj Komitet Dzielnicowy Dębniki83Spis abonentów telefonicznych Krakowskiego Okręgu Poczt i Telegrafów. Stan z dnia 30 czerwca 1945, s. 27; Spis abonentów telefonicznych Krakowskiego Okręgu Poczt i Telegrafów na 1946 rok, s. 54; Spis abonentów sieci telefonicznych Okręgu Poczt i Telegrafów Kraków na 1947 rok, s. 84.. W 1949 roku była to siedziba Komitetu Dzielnicowego Zwierzyniec-Dębniki, następnie do 1951 roku Komitetu Powiatowego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej84Spis telefonów Krakowskiego Okręgu Poczty i Telegrafów na rok 1949, s. 80; Spis telefonów Krakowskiego Okręgu Poczty i Telekomunikacji (województwa: krakowskie i rzeszowskie) na 1951 rok, s. 59; J. Lubos, Wspomnienia ze studiów, w: Wspomnienia Wychowanków Akademii Górniczo-Hutniczej, z. 2, Kraków 2016, s. 65–66..

Prawdopodobnie już od 1950 do 1952 roku w budynku funkcjonowało Przedszkole nr 76 Towarzystwa Przyjaciół Dzieci85ANK, Kuratorium Okręgu Szkolnego Krakowskiego, sygn. 29/2779/5766; Prezydium Rady Narodowej Miasta Krakowa, sygn. 29/701/912; Spis telefonów Krakowskiego Okręgu Poczty i ­Telekomunikacji na województwa: krakowskie i rzeszowskie 1952, s. 93., w 1952 roku odnotowano „w m. czerwcu b.r. został przez KW PZPR przekazany miastu budynek 1o piętrowy, częściowo wyposażony, z przeznaczeniem na żłóbek dzielnicowy. Wobec faktu przejęcia budynku przez Prez. MRN należałoby żłóbek ten objąć planem na 1953 rok przydzielając odpowiednie kredyty”86ANK, Prezydium Rady Narodowej Miasta Krakowa, sygn. 29/701/3976.. Tymczasem już w grudniu 1951 roku powstał kosztorys oraz opis techniczny prac budowlanych związanych z adaptacją budynku na żłobek dziecięcy (przebudowę wykonaną dla Wydziału Zdrowia Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Krakowie zatwierdzono dopiero w 1958 roku)87ANK, Prezydium Rady Narodowej Miasta Krakowa, sygn. 29/701/11208; Archiwum planów Budownictwa Miejskiego w Krakowie, sygn. 29/1410/ABM, ul. Konopnickiej 15, F. 411a.. Żłóbek Dzielnicowy Miejski nr 5 funkcjonował w latach 1954–195588Spis telefonów Krakowskiego, Kieleckiego i Rzeszowskiego Okręgu Poczty i Telekomunikacji na rok 1954; Spis telefonów województw krakowskiego, kieleckiego i rzeszowskiego rok 1955., potem Żłóbek Dzielnicowy Miejski Dzienny nr 10 w latach 1957–195989Spis telefonów województwa krakowskiego i kieleckiego rok 1957; Spis telefonów województwa krakowskiego rok 1958; Spis telefonów województwa krakowskiego rok 1959., następnie Żłóbek Dzielnicowy Tygodniowy nr 10 w latach 1960–198290Spis telefonów województwa krakowskiego wg stanu abonentów na 31.III.1960 r. Rok 1960; Spis telefonów miasta Krakowa wg stanu abonentów na 15.V.1961 r. Rok 1961; Spis telefonów województwa krakowskiego 1962/63, s. 91; Spis telefonów województwa krakowskiego 1971/72; Dodatek do spisu telefonów województwa miejskiego Krakowskiego 1981 (dotyczy spisu telefonów wydanego na lata 1977/78), s. 23; J. Zinkow, Krakowskie przedmieścia, dz. cyt., s. 8; K. Jakubowski, Spacerownik, dz. cyt., s. 64..

W grudniu 1975 roku Sąd Rejonowy w Krakowie (Wydział V Cywilny Nieprocesowy) zatwierdził podział spadku po Kazimierzu Braunie (zmarłym 1 października 1959 roku w Montrealu) – spadek, czyli 1/2 nieruchomości przy ul. Powroźniczej 2 zabudowanej domem (druga część była własnością Barbary Braun) oraz 1/3 nieruchomości przy ul. Powroźniczej 6 zabudowanej kamienicą czynszową („pozostały majątek został upaństwowiony i zajęty przez władze państwowe”) odziedziczyli w równych częściach wdowa Barbara Braun oraz syn Włodzimierz Braun i córka Beata Braun Curti, jednak urzędowe rozstrzygnięcia związane z kwestiami podatkowymi zakończyły się dopiero w 1983 roku91ANK, Urząd Dzielnicowy Kraków-Śródmieście, sygn. 29/2300/2872..

Biblioteka Główna po remoncie, 2020 r., fot. z archiwum Biblioteki Kraków

Po zakończeniu działalności żłobka budynek niszczał niezagospodarowany, w maju 1988 roku został zakupiony przez Urząd Dzielnicowy Kraków-Podgórze z przeznaczeniem na siedzibę Dzielnicowej Biblioteki Publicznej Kraków-Podgórze, rozpoczął się długotrwały remont i przebudowa budynku92ANK, Urząd Dzielnicowy Kraków-Podgórze w Krakowie, sygn. 29/2515/2067, s. 57, 175; 29/2515/3152, s. 5, 91.. Podgórska biblioteka podlegała nadzorowi merytorycznemu Miejskiej Biblioteki Publicznej (od 1993 roku Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej), w sprawozdaniach z jej działalności umieszczano więc informacje o remoncie budynku przy ul. Powroźniczej, przeciągającym się do 1994 roku ze względu na trudną sytuację ekonomiczną miasta Krakowa oraz równoczesny remont nowej siedziby przy ul. Rajskiej93J. Zając, Działalność MBP i bibliotek publicznych w Krakowie w województwie w 1988 roku, „Biuletyn Informacyjno-Instrukcyjny Miejskiej Biblioteki Publicznej w Krakowie” 1989, nr 1/157, s. 13–14; J. Zając, Analiza działalności bibliotek publicznych Krakowa i województwa w 1992 r., „Biuletyn Informacyjno-Instrukcyjny Miejskiej Biblioteki Publicznej w Krakowie” 1993, nr 1/173, s. 5; J. Zając, Działalność bibliotek publicznych w Krakowie i województwie w 1993 r., „Biuletyn Informacyjno-Instrukcyjny Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie” 1994, nr 1/177, s. 4; J. Zając, Działalność bibliotek publicznych w Krakowie i województwie w roku 1994, „Biuletyn Informacyjno-Instrukcyjny Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie” 1995, nr 1/181, s. 9.. W 1995 roku Biblioteka Publiczna Dzielnicy Podgórze funkcjonowała już w nowej siedzibie przy ul. Powroźniczej94Spis telefonów województwa krakowskiego 1995, s. 30., od maja 2005 roku Podgórska Biblioteka Publiczna, od stycznia 2017 roku Biblioteka Kraków.


STRESZCZENIE

KAMILA FOLLPRECHT
Zagadkowa willa w krakowskich Dębnikach

Autorka na podstawie źródeł archiwalnych opisuje historię budowy (ustalając datę jej wzniesienia na rok 1897), przekształceń i własności niegdyś podmiejskiej willi małżeństwa Beaty z Matejków i Wincentego Kirchmayera, obecnie siedziby Biblioteki Głównej Biblioteki Kraków (ul. Powroźnicza 2 w Dzielnicy VII Dębniki).

SŁOWA KLUCZE

Kraków, willa w Dębnikach, ul. Powroźnicza 2, Kirchmayerowie, Beata Matejkówna, Biblioteka Kraków

SUMMARY

KAMILA FOLLPRECHT
The puzzle of the villa in the Dębniki district of Krakow

Based on the archives, the author describes a history of erection (dated back to 1897), reconstruction and ownership of the current seat of the Biblioteka Krakow’s Principal Library — originally a suburban villa of the married couple of Beata née Matejko and Wincenty Kirchmayer — located on 2 Powroźnicza Street in the Krakow’s 7th District Dębniki.

KEY WORDS

Krakow, villa in Dębniki, 2 Powroźnicza Street, the Kirchmayers, Beata née Matejko, Biblioteka Krakow


BIBLIOGRAFIA

ŹRÓDŁA RĘKOPIŚMIENNE

Archiwum Narodowe w Krakowie

  • Akta notariusza Karola Rudolphi’ego w Krakowie, sygn. 29/893/27, 30.
  • Akta notariusza Wacława Adamskiego w Podgórzu, sygn. 29/907/30, 31.
  • Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej św. Floriana w Krakowie, Kapelania Helclów, sygn. 29/326/202.
  • Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej św. Józefa w Podgórzu, sygn. 29/1470/105.
  • Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej św. Mikołaja i szpitala św. Łazarza w Krakowie, sygn. 29/329/352.
  • Akta stanu cywilnego Parafii Rzymskokatolickiej św. Szczepana w Krakowie, sygn. 29/331/48, 54.
  • Archiwum planów Budownictwa Miejskiego w Krakowie, sygn. 29/1410/ABM, ul. Konopnickiej 15, F. 411a; 29/1410/ABM SRB 312.
  • C.K. Sąd Powiatowy Cywilny w Krakowie, sygn. 29/443/2491.
  • Gmina Dębniki, sygn. 29/66/15, 23.
  • Księgi gruntowe miasta Krakowa i dóbr tabularnych z obszaru Sądu Okręgowego w Krakowie, sygn. 29/465/863, 1022, 1162, 1323-1325, 1783, 1885, 1892, 1893.
  • Kuratorium Okręgu Szkolnego Krakowskiego, sygn. 29/2779/5766.
  • Kursa Wyższe dla kobiet im. Adriana Baranieckiego w Krakowie, sygn. 29/486/1.
  • Mikrofilmy akt metrykalnych parafii w Pleszowie, księga chrztów 1864–1873.
  • Prezydium Rady Narodowej Miasta Krakowa, sygn. 29/701/912, 3976, 11208, 11659, 11666.
  • Prokuratoria Generalna Rzeczypospolitej Polskiej Oddział w Krakowie, sygn. 29/312/33238.
  • Sąd Grodzki w Krakowie, sygn. 29/446/1277, 5070.
  • Sąd Okręgowy w Krakowie, sygn. 29/442/106, 9708, 17759, 17775, 17810, 18284, 18369, 19543, 20778, 20999.
  • Spis ludności miasta Krakowa z r. 1870, sygn. 29/86/6.
  • Spis ludności miasta Krakowa z r. 1880, sygn. 29/87/6.
  • Spis ludności miasta Krakowa z r. 1890, sygn. 29/88/8.
  • Spis ludności miasta Krakowa z r. 1900, sygn. 29/89/24.
  • Spis ludności miasta Krakowa z r. 1910, sygn. 29/90/7, 20.
  • Spis ludności miasta Krakowa z r. 1921, sygn. 29/91/16.
  • Urząd Dzielnicowy Kraków-Podgórze w Krakowie, sygn. 29/2515/2067, 3152.
  • Urząd Dzielnicowy Kraków-Śródmieście, sygn. 29/2300/2872.
  • Urząd Zdrowia w Krakowie, sygn. 29/83/88, 180, 303.
  • Wojewódzka Komisja ds. Upaństwowienia Przedsiębiorstw w Krakowie, sygn. 29/706/WKUP 11, 12.

Biblioteka Jagiellońska

  • rkps 7298/2.

Sąd Rejonowy dla Krakowa-Podgórza w Krakowie, IV Wydział Ksiąg Wieczystych

  • lwh 122 Dębniki.

CZASOPISMA

  • „Czas” nr 227, 4.10.1892; nr 38, 17.02.1926.
  • „Ilustrowany Kurier Codzienny”, nr 199, 22.07.1925.
  • „Nasz wyraz. Miesięcznik literacko-artystyczny młodych” 1938, nr 7–8.
  • „Przegląd Elektrotechniczny. Miesięcznik poświęcony wiedzy elektrotechnicznej, sprawom przemysłu i elektryfikacji”, rok I, nr 2, czerwiec 1919.
  • „Przegląd Elektrotechniczny. Organ Stowarzyszenia Elektrotechników Polskich”, rok X, z. 17, wrzesień 1928.
  • „Szczutek. Tygodnik satyryczno-polityczny”, numer sportowy, nr 24, 9.06.1921.
  • „Wirtschafts-Bericht” 1939, nr 9/11, Berichtsmonate Sept./Nov./.

DRUKI

  • Amtliches Fernsprechbuch für die Stadt Krakau Juni 1940.
  • Amtliches Fernsprechbuch für das Generalgouvernement Mai 1941.
  • Amtliches Fernsprechbuch für das Generalgouvernement 1942.
  • Amtliches Fernsprechbuch für das Generalgouvernement Zwischenausgabe Mai 1944.
  • J. Brunelik, Adresarz-informator oraz przewodnik po Krakowie, R. I, 1933.
  • Dodatek do spisu telefonów województwa miejskiego Krakowskiego 1981 (dotyczy spisu telefonów wydanego na lata 1977/78).
  • Dwudziesty Pułk Piechoty Ziemi Krakowskiej w dniu wręczenia sztandaru 18 maja i święta pułkowego 26 maja 1924 roku, Kraków 1924.
  • „Dziennik Rozporządzeń dla Stoł. Król. Miasta Krakowa”, 1912, nr 8; 1919, nr 1, 4, 5, 7; 1921, nr 8.
  • „Dziennik Rozporządzeń Stoł. Król. Miasta Krakowa”, 1926, nr 11.
  • „Gazeta Powiatowa Powiatu Świętochłowickiego” nr 9, 1.03.1930.
  • „Gazeta Urzędowa Zarządu Miejskiego w Stoł. Król. Mieście Krakowie”, 1938, nr 3.
  • Handels-, Gewerbe- und Berufsverzeichnis zum Amtlichen Fernsprechbuch für das Generalgouvernement, Branchen-Telefonbuch, Ausgabe 1942 – 1. Auflage.
  • Jednodniówka 5 Pułku Saperów na uroczystość poświęcenia sztandaru w dniu 8 maja 1925 r. w Krakowie, Kraków 1925.
  • Kalendarz Krakowski Józefa Czecha na rok 1912, na rok 1917.
  • Krakowska księga adresowa. Wielki Kraków 1908, Rocznik IV, red. J. Knapik.
  • „Krakowski Dziennik Wojewódzki”, nr 21, 1 listopada 1946.
  • Księga adresowa miasta Krakowa i województwa krakowskiego 1932.
  • Księga adresowa stoł. król. miasta Krakowa i król. woln. Miasta Podgórza, Rocznik I, Rok 1905.
  • „Monitor Polski” 1948, nr A-86, poz. 975.
  • Skorowidz Rzeczypospolitej Polskiej i księga adresowa miasta Krakowa 1926.
  • Spis abonentów Państwowej Sieci Telefonicznej Okręgu Krakowskiej Dyrekcji Poczt i Telegrafów według stanu z dnia 31 grudnia 1924.
  • Spis abonentów Państwowej Sieci Telefonicznej Okręgu Krakowskiej Dyrekcji Poczt i Telegrafów z siecią P.A.S.T. w Zagłębiu Dąbrowskiem według stanu z dnia 1 stycznia 1929.
  • Spis abonentów Państwowej Sieci Telefonicznej Okręgu Krakowskiej Dyrekcji Poczt i Telegrafów wraz z siecią P.A.S.T. w Zagłębiu Dąbrowskiem, według stanu z dnia 31 grudnia 1929.
  • Spis abonentów sieci telefonicznej państwowej w Krakowie (dodatek do ogólnego „Spisu abonentów telefonicznych w Polsce” na rok 1934.
  • Spis abonentów sieci telefonicznych Dyrekcji Okręgu Poczt i Telegrafów w Krakowie na 1937 r.
  • Spis abonentów sieci telefonicznych Dyrekcji Okręgu Poczt i Telegrafów w Krakowie na 1938 r.
  • Spis abonentów sieci telefonicznych Dyrekcji Okręgu Poczt i Telegrafów w Krakowie na 1939 r.
  • Spis abonentów sieci telefonicznych Okręgu Poczt i Telegrafów Kraków na 1947 rok.
  • Spis abonentów telefonicznych Krakowskiego Okręgu Poczt i Telegrafów. Stan z dnia 30 czerwca 1945.
  • Spis abonentów telefonicznych Krakowskiego Okręgu Poczt i Telegrafów na 1946 rok.
  • Spis telefonów Krakowskiego Okręgu Poczty i Telegrafów na rok 1949.
  • Spis telefonów Krakowskiego Okręgu Poczty i Telekomunikacji (województwa: krakowskie i rzeszowskie) na 1951 rok.
  • Spis telefonów Krakowskiego Okręgu Poczty i Telekomunikacji na województwa: krakowskie i rzeszowskie 1952.
  • Spis telefonów Krakowskiego, Kieleckiego i Rzeszowskiego Okręgu Poczty i Telekomunikacji na rok 1954.
  • Spis telefonów miasta Krakowa wg stanu abonentów na 15.V.1961 r. Rok 1961.
  • Spis telefonów województw krakowskiego, kieleckiego i rzeszowskiego rok 1955.
  • Spis telefonów województwa krakowskiego i kieleckiego rok 1957.
  • Spis telefonów województwa krakowskiego rok 1958.
  • Spis telefonów województwa krakowskiego rok 1959.
  • Spis telefonów województwa krakowskiego wg stanu abonentów na 31.III.1960 r. Rok 1960.
  • Spis telefonów województwa krakowskiego 1962/63.
  • Spis telefonów województwa krakowskiego 1971/72.
  • Spis telefonów województwa krakowskiego 1995.
  • Stefana Mikulskiego wielka księga adresowa stoł. król. miasta Krakowa, stoł. król. miasta Lwowa i król. woln. miasta Podgórza, Rocznik V, Rok 1909.
  • Stefana Mikulskiego wielka księga adresowa stoł. król. miasta Krakowa i król. woln. miasta Podgórza, Rocznik VI, Rok 1910.
  • Stefana Mikulskiego wielka księga adresowa stoł. król. miasta Krakowa i król. woln. miasta Podgórza, Rocznik VII, Rok 1912.
  • Stefana Mikulskiego wielka księga adresowa stoł. król. miasta wielkiego Krakowa i król. woln. miasta Podgórza, Rocznik IX, Rok 1914.
  • Stefana Mikulskiego wielka księga adresowa stoł. król. miasta Krakowa, Rocznik X, Rok 1925.
  • Teatr Miejski im. Jul. Słowackiego w Krakowie pod dyr. Teofila Trzcińskiego Sezon 1930–31.
  • Urzędowy spis abonentów Państwowej Sieci Telefonicznej Okręgu Krakowskiej i Katowickiej Dyrekcji Poczt i Telegrafów oraz Sieci Zagłębia Dąbrowskiego Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej i Abonentów miast niem. Bytomia,
  • Gliwic i Zabrza według stanu z dnia 1 stycznia 1930.
  • W. Weber, Adresy miasta Bydgoszczy na rok 1922, Bydgoszcz 1923; na rok 1923, na rok 1925, na rok 1926.
  • W. Weber, Książka adresowa miasta Bydgoszczy 1928, Bydgoszcz 1928.

OPRACOWANIA

  • Bryliński J., Księga pamiątkowa I. Ogólno-polskiej Wystawy Drogowej we Lwowie urządzonej w dniach 5 do 15 września 1926, Nakładem Zarządu Wystawy Drogowej, Lwów 1927.
  • Grochowska A., Literacki przewodnik po Nowej Hucie, Ośrodek Kultury im. C.K. Norwida, Kraków 2019.
  • Heksel B., Gmina Dębniki w dobie autonomii galicyjskiej 1867–1910, „Krzysztofory. Zeszyty Naukowe Muzeum Historycznego Miasta Krakowa” 2016, z. 34, s. 57–72.
  • Jakubowski K., Spacerownik po Dzielnicy VIII Dębniki. Od Ludwinowa po Sidzinę, Centrum Młodzieży im. dr. H. Jordana, Kraków 2020.
  • Kardas K., Kirchmayerowie, wpływowa familia krakowska, „Rocznik Krakowski” 87: 2021, s. 135–145.
  • Klimas M., Lesiak-Przybył B., Sokół A., Wielki Kraków. Rozszerzenie granic miasta w latach 1910–1915. Wybrane materiały ze zbiorów Archiwum Państwowego w Krakowie, Archiwum Państwowe w Krakowie, Kraków 2010.
  • Komornicki Ł., Willa pod Minerwą. Historia domu rodziny Komornickich na krakowskich Dębnikach, Biblioteka Tradycji nr 76, Collegium Columbinum, Kraków 2015.
  • Kołodziejowa B., Ceramika krakowska I poł. XX w., „Rocznik Muzeum Mazowieckiego w Płocku” 14: 1991, s. 121–158.
  • Kołodziejowa B., Fabryka fajansów J. Niedźwiecki i Ska w Dębnikach pod Krakowem (1900–1910), „Rocznik Muzeum Mazowieckiego w Płocku” 4: 1973, s. 5–46.
  • Kostuch B., Kilka faktów z historii fabryki fajansów na Dębnikach w Krakowie, „Spotkania z zabytkami. Miesięcznik popularnonaukowy” 2011, nr 1–2, s. 28–32.
  • Kostuch B., Krakowskie fabryki kafli w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku, „Krzysztofory. Zeszyty Naukowe Muzeum Historycznego Miasta Krakowa” 2011, z. 29, s. 229–240.
  • Lesiak-Przybył B., Warzecha A., Materiały związane z osoba Jana Matejki przechowywane w Archiwum Narodowym w Krakowie. Przewodnik, Archiwum Narodowe w Krakowie, Kraków 2021.
  • Lubos J., Wspomnienia ze studiów, w: Wspomnienia Wychowanków Akademii Górniczo­‑Hutniczej, z. 2, Stowarzyszenie Wychowanków Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie, Kraków 2016, s. 47–71.
  • Nowak J.T., Wokół Rynku Dębnickiego, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, Kraków 2016.
  • Poczet sołtysów, wójtów i burmistrzów miast, jurydyk, wsi i gmin przyłączonych do Krakowa do 1915 roku, red. B. Kasprzyk, Urząd Miasta Krakowa, Kraków 2013, s. 798–801.
  • Szypowska M., Jan Matejko wszystkim znany, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1977.
  • Weiss Z., Łomnicka K., Konstanty Laszczka, Wydawnictwo Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie, Kraków 2017.
  • Zabytki architektury i budownictwa w Polsce. Kraków, Krajowy Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków, Warszawa 2007.
  • Zając J., Działalność MBP i bibliotek publicznych w Krakowie w województwie w 1988 roku, „Biuletyn Informacyjno-Instrukcyjny Miejskiej Biblioteki Publicznej w Krakowie” 1989, nr 1/157, s. 3–34.
  • Zając J., Analiza działalności bibliotek publicznych Krakowa i województwa w 1992 r., „Biuletyn Informacyjno-Instrukcyjny Miejskiej Biblioteki Publicznej w Krakowie” 1993, nr 1/173, s. 3–24.
  • Zając J., Działalność bibliotek publicznych w Krakowie i województwie w 1993 r., „Biuletyn Informacyjno-Instrukcyjny Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie” 1994, nr 1/177, s. 3–21.
  • Zając J., Działalność bibliotek publicznych w Krakowie i województwie w roku 1994, „Biuletyn Informacyjno-Instrukcyjny Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie” 1995, nr 1/181, s. 3–30.
  • Zapolska G., Utwory dramatyczne, t. IV, Moralność Pani Dulskiej. Tragikomedia kołtuńska w 3-ch aktach, Oddział Warszawski Instytutu Literackiego „LEKTOR”, Sp. z ogr. odp., Warszawa 1923.
  • Zinkow J., Krakowskie przedmieścia. Obywatelka Dębnik – Beata z Matejków, „Echo Krakowa” nr 46, 5.03.1996.

WYDAWNICTWA ELEKTRONICZNE

Artur Czesak – Przedmowa

Artur Czesak

Przedmowa

Okładka tomu, który trzymają Państwo w dłoniach, jest częściowo trójwymiarowa – tytuł bowiem zapisano także alfabetem Braille’a. Stało się tak dlatego, że część artykułów dotyczy przemian funkcjonowania bibliotek i szerzej pomyślanych ośrodków w zaspokajaniu potrzeb czytelniczych i informacyjnych osób z dysfunkcjami wzroku i innymi specjalnymi potrzebami. Prezentację rozpoczynamy od rozdziału II: Książki dla niewidomych i niedowidzących. Nowe wymiary dostępności. Współczes­ność wykraczającą poza zestaw nieco stereotypowej wiedzy w tym zakresie przedstawiają trzy różne, ale dopełniające się teksty: doktor Julity Niedźwieckiej-Ambroziak i Arlety Tulei z Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu, Marii Kochanowskiej‑Nowak z Biblioteki Zespołu Szkół i Placówek pn. „Centrum dla Niewidomych i Słabo­widzących” w Krakowie oraz Iwony Haberny, wytwórczyni dobrej energii w wielu miejscach i projektach, na temat działań Biblioteki w Rabce-Zdroju, które integrują przychodzących do placówki, włączają w działania na rzecz innych. Premierowy fragment przygotowywanej przez Justynę Sobolewską biografii swej babci, Jadwigi Stańczakowej, przenosi nas w przeszłość, w świat innych relacji społecznych, innego poziomu wiedzy i sposobów pojmowania wielu wymiarów tożsamości, także jako osoby ociemniałej, podążającej własną drogą twórczości literackiej i eksperymentów psychotronicznych. Rozdział zamyka artykuł doktor Karoliny Grodziskiej o procesie udźwiękowienia dla niewidomych napisanej przez profesora ­Stanisława Grodziskiego biografii cesarza Franciszka Józefa. To świadectwo z epoki sprzed upowszechnienia się audiobooków i rozwoju technologii – nie do przecenienia są zasługi Polskiego Związku Niewidomych dla czytelnictwa, godna pochwały postawa twórców, udostępniających swoje dzieła.

Pierwszy rozdział siódmego tomu „Rocznika Biblioteki Kraków” nosi tytuł identyczny jak w tomie pierwszym z roku 2017: Historia, literatura, Kraków. To jest stała dominanta tematyczna naszego pisma. Przypominamy o literackich patronach roku 2023 i przedstawiamy dwoje z nich, połączonych datą 1923 – narodzin poetki Wisławy Szymborskiej i śmierci bronowickiego malarza, twórcy i polityka zasługującego na włączenie w poczet ojców niepodległości Polski – Włodzimierza Tetmajera. Redaktor prowadząca Pocztu Krakowskiego doktor Agnieszka Staniszewska-Mól w rozstrzygającym wątpliwości przyczynku do biografii Wisławy Szymborskiej przedstawia więc przyszłą noblistkę jako krakowską radną (1954–1957). Profesor Ewa Danowska wydobyła zaś na światło dzienne patriotyczny utwór Włodzimierza Tetmajera Ofiara. To nie tylko przypomnienie biografii Gospodarza z Bronowic, ale także impuls do kontynuowania badań nad jego dziełem i czynami, podjętych przez „Rocznik” już w roku 2018 piórem profesora Franciszka Ziejki.

Następne dwa artykuły poświęcone są osobowościom pisarskim wciąż słabo upamiętnionym. Pierwszą z nich jest Marian Niżyński (1910–1943) – tragicznie zmarły poeta i malarz, którego los i pamięć splotły się z biografią Karola Wojtyły jako aktora i polonisty za sprawą feerycznego widowiska Kawaler księżycowy uświetniającego Dni Krakowa w 1939 roku. Napisała o nim doktor Marta Burghardt, która po raz kolejny wzbogaca „Rocznik” swą pracą. Drugą – Zygmunt Nowakowski, przed wojną niezwykle poczytny felietonista i działacz społeczny, na emigracji nieprzejednany wróg nowych porządków, wciąż tęskniący za ukochanym i idealizowanym Krakowem. Doktor Paweł Chojnacki, niestrudzenie przywracający pamięć o „Emigrejtanie”, na podstawie powojennej korespondencji pisarza z Różą Celiną Otowską odtwarza losy krakowskiego księgozbioru autora Przylądka Dobrej Nadziei i niechętne wrastanie przez Nowakowskiego we fragment wolnej Polski nad Tamizą, niejednokrotnie nazywaną przezeń Wisłą.

Każdy nasz tom trafia do tych, którzy kochają wiedzę i książki, a biblioteki są ważnymi punktami orientacyjnymi ich życiowych wędrówek. Kontynuujemy przedstawianie krakowskich zasobów, zapoczątkowane m.in. opisami zbiorów muzycznych Biblioteki Jagiellońskiej i cymeliów biblioteki Panien Benedyktynek ze Staniątek. W tegorocznym tomie Anna Boroń prezentuje jezuickie Archiwum Prowincji Polski Południowej na tle dziejów zakonu w Krakowie i Rzeczypospolitej jeszcze mocarstwowej, a później rozszarpanej przez zaborców. Doktor Agnieszka Fluda-Krokos przybliża postać Antoniego Brosza oraz ewenement w świecie znaków księgarskich – trójwymiarowe ekslibrisy stworzone na zasadzie pop-up booków. W zapominany powoli świat epistolograficznych znajomości i przyjaźni pozwala nam zajrzeć zbiór listów Barbary Wachowicz i Józefa Dużyka, opublikowanych przez profesor Ewę Danowską. Z radością zamieszczamy także następne biblioteczne opowiadanie doktor Karoliny Grodziskiej, przy okazji przypominając 170. rocznicę urodzin Antoniny Domańskiej, autorki ważnej dla Krakowa i dla naszej Biblioteki, która co roku przyznaje Nagrodę Żółtej Ciżemki.

W ten sposób płynnie przechodzimy do artykułu profesor Katarzyny Wądolny­‑Tatar o niebanalnej tegorocznej laureatce tej nagrody, książce Mikołaja Szymanowicza Marzenia.

Honorowanie przez Bibliotekę Kraków publikacji tytułem Krakowskich Książek Miesiąca to z pewnością tworzenie ciekawych propozycji lekturowych (zdążyliśmy zamieścić teksty o wszystkich KKM z roku 2023). Poszukującym inspiracji w sezonie nabywania prezentów oraz zapewniania sobie wartościowej refleksji warto wszelako polecić wypełniające piątą część naszego „Rocznika” głosy recenzyjno‑krytyczne o tych książkach wywodzące się z różnych autorskich kręgów, by nie rzec – światów, od uniwersyteckiej polonistyki i zawodowej krytyki literackiej (do zacnego grona Jury tego wyróżnienia dołączył w tym roku profesor Jarosław Fazan) po świat czytelników reprezentowanych przez osoby związane z Biblioteką Kraków, dziennikarza i żywiołową blogerkę.

Wiosną 2023 roku otrzymaliśmy od Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego za pośrednictwem Instytutu Książki w ramach programu Czasopisma dofinansowanie na realizację zadania Wzmocnienie rozpoznawalności i zasięgu „Rocznika Biblioteki Kraków”. Łączymy wymagania stawiane czasopismom naukowym (artykuły recenzowane opatrzone są streszczeniami) z dbałością o szatę graficzną. Poszerzyliśmy znacznie spektrum ośrodków naukowych i kulturalnych, z którymi związane są osoby recenzujące zgłoszone do publikacji teksty naukowe. To już drugi tom „Rocznika Biblioteki Kraków” w tym roku kalendarzowym. Również ta zmiana jest konsekwencją decyzji, by nasze czasopismo odpowiadało standardom czasopism naukowych, a do zalecanych działań należy także ustabilizowanie rytmu edycji. Z tego też względu Kronika wydarzeń Biblioteki Kraków sięga tylko końca września, to zaś oznacza, że finał największego przedsięwzięcia wydawniczego i redakcyjnego Biblioteki Kraków, jakim było drugie wydanie Encyklopedii Krakowa, znalazł się poza tym horyzontem. Postaramy się to nadrobić w następnym tomie, do którego już zapraszamy Piszących i Czytających.

Oprócz tego warto nadmienić, że ów zasięg naszego czasopisma zwiększamy poprzez wysyłkę egzemplarzy i informowanie o nim tradycyjnymi metodami, znalezienie się w bazie ERIH Plus, ale także poprzez budowanie „zasięgów” w nowo stworzonej stronie „Rocznika” w serwisie Meta (Facebook) i w Bibliotece Cyfrowej Biblioteki Kraków.

Zapraszam więc do lektury w dowolnej formie, wygodnej i bardziej dostępnej dla wszystkich dzięki łączeniu humanistycznej wrażliwości z innowacjami technologicznymi.

Artur Czesak
Redaktor Naczelny

Rocznik Biblioteki Kraków 2023

Rocznik Biblioteki Kraków 2023


[avia_codeblock_placeholder uid="1"]

[avia_codeblock_placeholder uid="2"]
[avia_codeblock_placeholder uid="3"]