Anna Grochowska

Uniwersytet Jagielloński

Kultura w nowym mieście. O rozwoju życia kulturalnego w Nowej Hucie w latach 1949–1956

Teatr Ludowy, osiedle Teatralne 34, Nowa Huta, początek lat 60. XX w., fot. Henryk Hermanowicz. Dzięki uprzejmości Muzeum Krakowa

Teatr Ludowy, osiedle Teatralne 34, Nowa Huta, początek lat 60. XX w., fot. Henryk Hermanowicz. Dzięki uprzejmości Muzeum Krakowa

Nowa Huta jako osobne miasto powstała na legendarnych żyznych glebach wsi zaopatrujących Kraków w żywność. W trakcie budowy Nowej Huty i kombinatu metalurgicznego archeologowie dokonali wielu wartościowych odkryć. Od średniowiecza przebiegały tędy trakty handlowe, a wraz z końcem XIX wieku – kiedy rozpoczęto integrowanie tej przestrzeni z Krakowem – znalazła się ona w pierścieniu austriackiej zabudowy Twierdzy Kraków. Wsie Mogiła, Pleszów czy Krzesławice zasłynęły w życiu kulturalnym Krakowa i przeszły do historii życia literackiego i artystycznego kraju już w średniowieczu. W Mogile znajduje się kopiec legendarnej księżniczki Wandy (VII–VIII wiek) oraz kościół i klasztor oo. Cystersów (1222–1266). W wieku XIX tereny te stały się jednym z celów wędrówek patriotycznych „swojaków po swojszczyźnie” tworzących liczne dzieła literackie, plastyczne i muzyczne nasączone patriotyczną nutą. Obecność terenów przyszłej Nowej Huty w historii kultury zaznaczyli między innymi Jan Długosz, Stanisław Samostrzelnik, Jan Kochanowski, Tommaso Dolabella, Hugo Kołłątaj, Wojciech Bogusławski, Franciszek Wężyk, Teofil Lenartowicz, Juliusz Słowacki, Cyprian Kamil Norwid, Piotr Michałowski, Piotr Stachiewicz, Jan Matejko, Adam Chmielowski (Brat Albert), Stanisław Wyspiański, Jan Bukowski i wielu innych. Kwitła tu również barwna kultura ludowa. Nowa Huta miała więc zaanektować przestrzeń różnorodną i bogatą kulturowo.

Jeszcze nim rozpoczęła się budowa, próbowano zaangażować do tego dzieła ludzi kultury. Władza zaplanowała udział kultury w budowaniu nowego miasta, które powstawało – jak pisała Szymborska – „z cegieł i świadomości”1W. Szymborska, Na powitanie budowy socjalistycznego miasta, w: tejże, Dlatego ­żyjemy, Warszawa 1952, s. 14.. Twórcy – w odpowiedni sposób operując symboliką – mieli stworzyć jego mit. Szeroko pojęta sfera kultury została zaangażowana w działania polityczne, propagandowe, gospodarcze, ekonomiczne. Miała za zadanie kształtować, edukować, rozwijać budowniczych i przyszłych mieszkańców Nowej Huty w duchu realizmu socjalistycznego, budować i umacniać ich tożsamość. Była także formą ekspresji, służyła zagospodarowaniu czasu i dostarczała rozrywki, przekierowując nadmiar energii skumulowanej w ludziach niemających po pracy na budowie zajęcia w obszar aktywności twórczej. Mimo że intencją władzy było dostarczanie ludowi kultury uproszczonej, odwzorowującej jego życie i upolitycznionej, to jednak zarówno artyści, jak i odbiorcy kultury (robotnicy) albo nie życzyli sobie współtworzenia kultury w Hucie (czego powodem był – w obu przypadkach – brak przygotowania i wykształcenia potencjalnego widza), albo chcieli doświadczać kultury wysokiej, która już od początku istnienia Huty zagościła w jej murach.

1. Ludzie kultury a budowa nowego miasta

Jako symboliczną datę budowy Nowej Huty wybrano imieniny Wandy 23 czerwca 1949 roku (choć nie ma pewności, czy budowa rzeczywiście rozpoczęła się w tym czasie). Ta sugestia kulturowa była jednym z elementów szerszej strategii propagandowej, polegającej na odwoływaniu się do panslawistycznej koncepcji jedności narodów słowiańskich.

Głównym projektantem miasta został Tadeusz Ptaszycki, który choć miał doświadczenie w projektowaniu budynków i uczestniczył w odbudowie Wrocławia, nigdy dotąd nie projektował osobnego miasta. Co ciekawe, Związek Zawodowy Literatów Polskich, nim jeszcze Ptaszycki przystąpił do projektowania Huty, uczynił go członkiem honorowym swojej organizacji. Stało się to w listopadzie 1947 roku na Walnym Zjeździe Delegatów Związku we Wrocławiu, gdzie zajęto się między innymi tematyką wrocławską. Inżynier Ptaszycki, który był wtedy kierownikiem Biura Odnowy Wrocławia, wygłosił prelekcję w siedzibie prezydenta miasta w obecności uczestników zjazdu. Jego płomienna mowa na temat odbudowy miasta miała ująć słuchaczy nie tylko z powodu zaangażowania emocjonalnego mówcy, ale także ze względu na zastosowaną formę literacką. Wtedy to krakowski literat i lewicowy działacz polityczny Adam Polewka, który optował za umiejscowieniem Nowej Huty u bram Krakowa, złożył wniosek o przyjęcie inżyniera Ptaszyckiego jako członka honorowego do Związku Literatów Polskich. Wniosek rozpatrzono pozytywnie2Zob. Z. Kubikowski, Wrocław literacki, Wrocław 1962, s. 12.. Działalność Polewki była przykładem tego, w jaki sposób środowisko partyjnych literatów opowiadało się za umiejscowieniem kombinatu metalurgicznego na najżyźniejszych glebach podkrakowskich. Nie zważając na ostrzeżenia naukowców, akcentujących zagrożenia ekologiczne, Polewka ogłaszał:

Kraków, dokładniej mówiąc nadający mu dawnej ton mieszczanin, chciał żyć w historycznym rezerwacie. Dziś martwi się, że Nowa Huta będzie zadymiać miasto i okopcać stare, czcigodne mury. Taką troskę sobie wymyślili na fali westchnień za dawnymi „dobrymi czasami” i w trosce o mieszkanie, gdzie miejsce martwych gratów zajmują nowi, żywi i twórczy ludzie3Za: A. Chwalba, Dzieje Krakowa. Kraków w latach 1945–1989, t. 6, red. J. ­Bieniarzówna, J.M. Małecki, Kraków 2006, s. 240..

W tamtym czasie kwestie ekologiczne nie mogły się równać z kwestiami ideologiczno-polityczno-ekonomicznymi. Literaci partyjni wspomagali więc budowę nowego miasta i kombinatu, a pisarze, którzy nie zaangażowali się w komunizm, tworzyli jedynie prywatne zapiski o powstającym pod Krakowem mieście i kombinacie. Maria Dąbrowska notowała:

Z odrazą myślałam o Nowej Hucie, tym pomyśle złośliwego demona, zagrażającym w razie wojny zniszczeniem cudnie zabytkowego Krakowa. Zbrodnią jest w czasie takiego napięcia wojennego budować obiekt przemysłu wojennego u wrót miasta – relikwii historycznej. I tylko nienawiść Rosji do naszej starej kultury mogła to podyktować4M. Dąbrowska, Dzienniki powojenne, t. 2: 1950–1954, Warszawa 1997, s. 330..

Przedsięwzięciem nie zachwycał się także Jan Józef Szczepański, pisząc w 1955 roku w swym Dzienniku następujące słowa: „Nowa Huta pożarła połowę dawnego, łagodnego krajobrazu po drodze”5J.J. Szczepański, Dziennik, t. 1: 1945–1956, Kraków 2009, s. 499..

Od 1949 roku, kiedy podjęto decyzję o budowie Huty, Ptaszycki kierował Miastoprojektem – zespołem projektowym planującym nowe miasto i kombinat, co dla Krakowa było najważniejszą inwestycją planu sześcioletniego. Wszak koniec lat czterdziestych XX wieku był czasem, w którym tworzenie projektów architektoniczno-urbanistycznych było podporządkowane władzy. Nad projektem Huty czuwał główny moskiewski architekt socrealizmu Edmund Goldzamt, który wprowadził poprawki do wizji Ptaszyckiego i Miastoprojektu.

2. Związki twórcze a rozwój kultury w Nowej Hucie6Kwestia działalności Związku Literatów Polskich, Koła Młodych i jego członków w Nowej Hucie została skrótowo omówiona w tekście: A. Grochowska, Literatura w Nowej Hucie, w: Nowa Huta w kulturze – kultura w Nowej Hucie, red. J. Klaś, M. Wąchała-Skindzier, Kraków 2019, s. 28–41.

W styczniu 1945 roku powołano Krakowski Oddział Związku Zawodowego Literatów Polskich (który miał nawiązywać do założonego przez Stefana Żeromskiego stowarzyszenia funkcjonującego w dwudziestoleciu międzywojennym). Do Krakowskiego Oddziału ZZLP zjechali pisarze z całej Polski, w tym ze zburzonej Warszawy. Na siedzibę organizacji wybrana została kamienica przy ulicy Krupniczej 22 (tak zwany Dom Literatów, gdzie mieszkała większość piszących o Nowej Hucie). Tam też w marcu 1945 roku otworzono pierwszą krakowską szkołę pisarzy, w której starsi koledzy po piórze kształcili młodych adeptów. Członkami krakowskiego Koła Młodych byli mieszkańcy Krakowa i Nowej Huty oraz okolic, którzy nie ukończyli 30. lub (w zależności od okresu) 35. roku życia. Z artystycznego punktu widzenia Koło miało dość liberalne założenia do stycznia 1949 roku, to znaczy do czasu IV Walnego Zjazdu ZZLP w Szczecinie, kiedy to Związek Literatów stracił przymiotnik „zawodowy” i został włączony do związków twórczych podlegających ścisłej kontroli państwowej. Na zjeździe szczecińskim przedstawiono założenia realizmu socjalistycznego, które od tej pory literaci mieli obowiązek realizować7Zob. A. Grochowska, Wszystkie drogi prowadzą na Krupniczą. Rzecz o Domu Literatów, Kraków 2017, rozdz.: Dom Związku Literatów Polskich; Koło Młodych, s. 37–54; 237–270.. Odpowiednikiem tego zjazdu w środowisku Związku Polskich Artystów Plastyków był IV Walny Zjazd Delegatów ZPAP obradujący w Katowicach 27 i 28 czerwca 1949 roku, poprzedzony konferencją w Nieborowie, która odbyła się 12–13 lutego tego samego roku8Zob. J. Opaska, O sztukę socjalistyczną w treści i narodową w formie: konferencja w Nieborowie 12–13 lutego 1949 roku, „Mazowieckie Studia Humanistyczne” 2000, nr 6/1 (2), s. 113–123..

Gdy rozpoczęto budowę Nowej Huty, pisarze z Krupniczej otrzymali nowe zadania, ściśle określane i kontrolowane przez warszawski Oddział Główny ZLP. W marcu 1950 roku scentralizowano organizację młodych, utworzono Koła w całej Polsce, które podlegały Oddziałowi Głównemu w Warszawie. Tym samym mocno zaciśnięto gorset zasad Koła Młodych i rozpoczęto tak zwaną akcję terenową zarówno dla członków ZLP, jak i Koła, która dawała pisarzom możliwość pełnego wcielania w życie socrealistycznych ideałów. Zadaniem środowiska literackiego było rozsławienie wielkich budów planu sześcioletniego, w tym budowy kombinatu i Nowej Huty, a co za tym idzie – stworzenie jej pozytywnego mitu. Huta miała być budowana nie tylko za pomocą cegły, ale i pióra. Na plac budowy przyjeżdżali pisarze w grupach, na przykład w formie trójek pisarskich (analogicznie do trójek murarskich), by zdobyć materiały do przyszłych tekstów. Organizowano spotkania dla pisarzy na placu budowy, gdzie otrzymywali instrukcje, jak i o czym powinni pisać. Chętnych na ­wyjazdy w teren nie brakowało – z dzisiejszej perspektywy były wśród nich w dużej mierze najznamienitsze nazwiska polskiej literatury. Jednym z powodów takiego zainteresowania były konkursy i stypendia twórcze ZLP, które wspomagały pisarzy pod względem socjalno-bytowym i dawały możliwość druku, co stanowiło warunek przyjęcia kandydata na członka Związku, a więc uznania go przez państwo za pełnoprawnego pisarza. Zadań tych podejmowano się też z powodów ideologicznych. Warszawski Oddział przesyłał instrukcje do Krakowa w sprawie pisania o Nowej Hucie. Jedna z nich, pochodząca z redakcji miesięcznika „Twórczość”, zachowała się w archiwum dawnego ZLP. 16 listopada 1950 roku redaktor naczelny miesięcznika ZLP „Twórczość”, czyli znany awangardowy poeta, a późniejszy politruk socrealizmu Adam Ważyk, wystosował takie oto zaproszenie do współpracy do Zarządu Krakowskiego Oddziału ZLP:

(…) oczekujemy od Was Koledzy utworów literackich. (…) Tematyka szkiców literackich (wielki reportaż), których od Was oczekujemy, winna w naszym pojęciu przedstawiać sprawy najbardziej istotne, najbardziej typowe dla Waszego terenu (budowa Nowej Huty, przeobrażenia społeczne Krakowa w związku z planem 6-letnim, udział młodzieży ZMP w budowie Nowej Huty itd.).

(…) spodziewamy się, że ambicją Waszą Koledzy będzie wyrażenie pisarskim słowem wielkich spraw i wielkich konfliktów, które Wam samo życie narzuca. (…)

Oczekujemy od Was prac o objętości od ½ do 1½ arkusza druku „Twórczości”. Prace honorowane będą w stosunku 100:135 zł (w nowej walucie) za stronę druku9Do Zarządu Oddziału Krakowskiego… Pismo od Adama Ważyka jako redaktora naczelnego miesięcznika „Twórczość” do KO ZLP, Warszawa, 16.11.1950, Archiwum Związku Literatów Polskich, Krakowski Oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich – archiwum nieopracowane, bez sygnatur..

Co ciekawe, na stypendia Huty im. Lenina (HiL) ZLP doczekał się tuż przed rozwiązaniem organizacji, bo dopiero w 1980 roku (wcześniej Huta zainwestowała w ZPAP, którego członkowie mogli skorzystać z rocznych stypendiów od 22 maja 1973 roku). Po kilkuletniej przerwie w 1985 roku wznowiono stypendia literackie10 Zob. V. Kałużny, Huta dla Krakowa, w: Huta im. Tadeusza Sendzimira S.A. w Krakowie 1949–1999, Kraków 1999, s. 155–157.. Tym razem organizacja pod nazwą Związek Literatów Polskich była jednak nowo powstałym tworem, który przejął nazwę wcześniejszego ZLP. Zapisali się do niego przede wszystkim pisarze partyjni11Zob. A. Grochowska, Wszystkie drogi…, dz. cyt., s. 275–279.. W tym czasie nie przyznawano już stypendiów HiL pisarzom, którzy chcieli napisać książkę o hucie, lecz w ramach mecenatu artystycznego12Zob. V. Kałużny, dz. cyt., s. 157; A. Grochowska, Literatura w Nowej Hucie, dz. cyt., s. 116..

Lata 1951–1954 przyniosły Nowej Hucie literaturę socrealistyczną, a więc zdominowaną przez treści propagandowo-ideologiczne. Literaci, którzy zbierali doświadczenia, wytyczne oraz materiały do przyszłych produkcyjniaków, nie ograniczali się jedynie do roli wizytatorów Nowej Huty. Budowali ją także siłą własnych mięśni, o czym po latach z dystansem i humorem pisał w Kalendarzu i klepsydrze były junak Tadeusz Konwicki:

Pojechałem szukać swego praproletariackiego źródła. Chciałem wstąpić w świętą rzekę losów robotniczych, zanurzyć się w niej po szyję i dokonać aktu ponownego chrztu, oczyszczenia, (…) odkupienia. (…) Pojechałem do Nowej Huty i zwerbowałem się do „Betonstalu” jako kopacz (…). Mieszkałem na ogólnej sali w starym austriackim forcie razem z krakowskimi i rzeszowskimi chłopami (…) W ciągu tego krótkiego dnia przerzucałem żółtą ziemię z jednego drewnianego pomostu na drugi w przepastnych wykopach pod ­filary przyszłych wiaduktów. Ale jakoś nie przybywało mi robotniczej krzepy13T. Konwicki, Kalendarz i klepsydra, Warszawa 1976, s. 78–79..

Doświadczenie to przyczyniło się do powstania powieści zatytułowanej Przy budowie. Pisarz miał się stać robotnikiem, by w ten sposób zniwelować różnice klasowe. Do 1950 roku, a mówiąc ściślej, do czasu V Zjazdu ZLP, który odbył się w stolicy, w terenie znalazło się około 82 pisarzy, co ostatecznie zaowocowało trzydziestoma sześcioma powieściami, ośmioma zbiorami opowiadań, pięcioma reportażami, ­czterema tomami ­wierszy i ­dwoma dramatami14Zob. J. Olczyk, Życie literackie w Krakowie w latach 1893–2013, Kraków 2016, s. 399.. Nowohuckie produkcyjniaki i inne socrealistyczne utwory pisali literaci kilku pokoleń: Marian Brandys, Jerzy Bober, Jerzy Broszkiewicz, Jan Brzechwa, Kornel Filipowicz, Roman Hussarski, Jan Jaźwiec, Tadeusz Konwicki, Jerzy Korczak, Jalu Kurek, Jan Kurczab, Tadeusz Kwiatkowski, Jerzy Lovell, Hanna Mortkowicz-Olczakowa, Sławomir Mrożek, Stefan Otwinowski, Adam Polewka, Marian Promiński oraz Jacek Stwora, Wisława Szymborska, Aleksander Ścibor-Rylski, Adam Włodek, Wiktor Woroszylski i inni.

Młodych przyszłych literatów i entuzjastów nowej rzeczywistości promował między innymi poeta i tłumacz Adam Włodek, również piszący dla Nowej Huty mieszkaniec Krakowa, wówczas zaangażowany politycznie opiekun Koła Młodych. Nowa Huta jest wzmiankowana w jednym z protokołów z obrad Krakowskiego Oddziału Koła Młodych, z którego dowiadujemy się, że 10 marca 1951 roku podczas wieczoru poetyckiego na zebraniu Koła swój wiersz poruszający nowohucką tematykę przedstawiła Zofia Cnotówna. Krytykowana przez kolegów oraz dojrzałego prozaika, wieloletniego prezesa Krakowskiego Oddziału ZLP Stefana Otwinowskiego, usłyszała też pochwały: „Kol. Żukrowski nazwał wiersze kol. Cnotówny estradowymi, stwierdzając, że przeszły one już próbę życiową. Były bowiem wygłaszane przed junakami z Nowej Huty, którzy je zrozumieli, o czym świadczą ich wypowiedzi. Zdanie jego poparł kol. Śliwiak”15W ramach studium literackiego… Protokół z zebrania Koła Młodych ZLP (10.03.1951), rkp., Kraków, Archiwum Związku Literatów Polskich, Krakowski Oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich – archiwum nieopracowane, bez sygnatur, s. 2.. Autorka zaś broniła się przed zarzutami, mówiąc: „Wiersze nie zawierają sloganów – codzienne życie, budowa Nowej Huty przekonuje o tym”16Tamże, s. 4; zob. A. Grochowska, Literatura w Nowej Hucie, dz. cyt, s. 118; A. Grochowska, Literacki przewodnik po Nowej Hucie, Kraków 2019, s. 90..

Przez pierwsze lata budowy Nowej Huty szczególnie zaangażowani wśród środowisk twórczych okazali się literaci (o czym świadczy wspomniana liczba dzieł i wizyt). Wspominał o tym Jerzy Lovell w styczniu 1953 roku, wskazując na postać Jana Kurczaba, który pochodził ze środowiska ZLP i został organizatorem nowohuckiej kultury:

Nowa Huta woła o ludzi z prawdziwego zdarzenia; o zdolnych, mądrych, znających smak zapału i poświęcenia pracowników – co więcej, bojowników! – kultury i oświaty. Środowisko krakowskich literatów dało już takiego człowieka w osobie kierownika i reżysera ochotniczego teatru „Nurt” (…). To mało. Muszą odezwać się muzycy i plastycy, nauczyciele i działacze17J. Lovell, O pełny rozmach pracy kulturalnej w Nowej Hucie, „Życie Literackie” 18 I 1953, nr 53, s. 2..

Infrastruktura mieszkaniowa, którą dysponował ZLP, oraz migracja artystów do odbudowującej się Warszawy, a także do Szczecina, spowodowała, że literaci nie sprowadzali się do Huty tak licznie jak artyści plastycy. Bardziej nobliwi i niepodporządkowani władzy ludowej pisarze odrzucali przydziały na mieszkanie w Hucie (jak choćby Jan Józef Szczepański), czekając na krakowski adres. Tymczasem na początku lat pięćdziesiątych do Huty zaczęto ściągać plastyków, w dużej mierze absolwentów krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Wybierali Hutę z podobnych pobudek co literaci, którzy o niej pisali i budowali ją siłą mięśni oraz piórem:

Dla wielu był to świadomy wybór życiowy, ideowy nawet; dla innych okazja, skoro na przykład ktoś z rodziny otrzymywał tu mieszkanie. W pierwszej grupie osiadłych w dzielnicy twórców znaleźli się m.in.: Lucyna Bernhardt, Ewa Buczyńska-Gabrysiak, Walenty Gabrysiak, Marian Kruczek, Józef Sobór, Jerzy Wroński, Eugeniusz Mucha, Paulin Wojtyna, Lucjan Mianowski, Julian Jończyk i Kazimierz Podsadecki (artysta starszego pokolenia)18A. Siatkowska, Życie kulturalne Nowej Huty w latach 1949–1980, w: Dziedzictwo kulturowe Nowej Huty w rozwoju obszaru strategicznego Kraków-Wschód. Materiały konferencyjne, Kraków 13–15 marca 1997, s. 115..

Władza przygotowała się na tę okoliczność – projektanci Nowej Huty zaplanowali rozwój sztuki na tym terenie, dlatego pierwsze pracownie powstały na osiedlach Stalowym, Centrum C i Centrum D, Uroczym i Kolorowym, ­następnie zaś budowano je na osiedlach spółdzielczych. Młodzi adepci sztuki mieli szanse nie tylko na przydział mieszkania, ale i pracowni w Hucie, z czego wielu korzystało (nie wszyscy byli członkami ZPAP). Jak podała Anna Siatkowska, wieloletnia i zasłużona kierowniczka Wydziału Kultury Dzielnicowej Rady Narodowej, dzięki realizacji projektów architektonicznych powstało około 80 pracowni, a także ponad 20 dzięki adaptacji strychów czy wózkowni19Zob. tamże..

3. Początki działalności kulturalnej w Nowej Hucie

3.1. Nowohuckie amatorskie inicjatywy kulturalne. Krakowscy artyści i ich odbiorca

Zaplanowana na planie projektowym jako nowe miasto Nowa Huta prezentowała się imponująco, architektom udało się bowiem stworzyć układ urbanistyczny spójny z ideałami modernistycznymi (gdzie modernizm spotykał się z założeniami realizmu socjalistycznego). W mieście miał być ratusz, wielki teatr oraz monumentalne gmachy domu kultury, domu partii i związków zawodowych. Zaplanowano też centralny zalew o powierzchni 80 hektarów z amfiteatrem, torami regatowymi, stadionem i parkiem. Każde osiedle miało posiadać własny ośrodek kultury, dom towarowy, szkołę, kino, bibliotekę, teatr oraz lokale klubowe. Na klatkach w blokach przewidywano telefony do dyspozycji mieszkańców20Zob. A. Chwalba, dz. cyt., s. 223–224.. Był to więc projekt nawiązujący do koncepcji jednostek sąsiedzkich – samowystarczalności osiedli mieszkaniowych. W planach było również utworzenie infrastruktury rozrywkowej. Zanim jednak udało się wdrożyć projekt w życie, przeszedł on wiele zmian, między innymi dlatego, że sama Nowa Huta już w 1951 roku została wcielona do Krakowa jako jego szósta dzielnica. Założenie zrealizowano w skromnym zakresie (nie zamknięto np. osi północ–południe).

Gdy powstawały pierwsze osiedla, wciąż brakowało pomieszczeń, w których można było rozpocząć działalność kulturalną. Pierwszeństwo przypadło budowie i organizacji lokali mieszkaniowych, przedszkoli, żłobków i szkół oraz sklepów, należało bowiem jak najszybciej zapewnić godne warunki mieszkaniowe budowniczym mieszkającym początkowo w barakach i tak zwanych hotelach robotniczych. Ich lokatorami byli przede wszystkim ludzie młodzi, poszukujący rozrywki (w przeciwieństwie do osób posiadających rodziny). Kwestia zagospodarowania czasu wolnego stała się jednym z poważniejszych problemów Nowej Huty. Borykano się z niedogodnościami finansowymi, lokalowymi, kadrowymi, problemami z transportem i komunikacją, brakiem rozrywek. Początkowo budowniczy organizowali sobie czas wolny w formie zabaw tanecznych na placu Przy Poczcie. Krystyna Gil, nowohucianka od 1954 roku, założycielka Stowarzyszenia Kobiet Romskich, tak opowiadała o organizacji rozrywek kulturalnych w Hucie:

Tak mi się to spodobało, bo jak się ze wsi przyjechało, to na wsi przecież nic nie było, nie? A tu, jak przyjechałam, Boże, ile młodzieży! Tu zabawa, tam by się wyszło! Człowiek by się urwał do tej Huty! (…) Jak żeśmy tam zamieszkali, to nie było gazu, światła, nie było wody, no ale miałam swój kąt (…) Na każdym kroku zabawa była. Ile żeśmy z mężem par butów zdarli pod pocztą. Tam jest taki plac, na którym dwa kołchoźniki były przypięte i stamtąd różne melodie szły. Jak robotnicy szli z kombinatu na nogach (szli, bo jeszcze tramwajów nie było), tośmy takie młode dziewczęta patrzyły, kiedy będą oni szli, nie? Te chłopaki (…) w tych gumiakach, w tych baciakach. Bawiliśmy się. Nie było tak, że garnitur, krawat. Tak jak szedł z pracy, tak żeśmy się bawili21Nowa Huta – labirynt pamięci, reż. M. Kaproń, produkcja Muzeum Historycznego Miasta Krakowa 2009, https://www.youtube.com/watch?v=qpWPrtR5X74 (dostęp: 20.08.2019)..

Huta w dużej mierze powstawała jako miasto jednego pokolenia, zatem pod tym względem zarówno władzy, jak i twórcom kultury ułatwiono zadanie. Przyszli nowohucianie mieli w dużej mierze podobne potrzeby, wartości, oczekiwania, nadzieje i status społeczny. Ponadto, jak zauważył Jarosław Klaś:

Najpierw budowniczowie organizowali się sami, ozdabiając junackie obozy własnoręcznie wykonanymi dekoracjami, a z czasem pojawiły się w hotelach robotniczych pierwsze tzw. „czerwone kąciki”, w których propagowano kulturę. Prezentowano tam np. wyniki ratowniczych prac archeologicznych, prowadzonych pod kierunkiem dr. Stanisława Buratyńskiego na budowach22J. Klaś, Życie kulturalne Nowej Huty 1949–1989, w: 70 lat Nowej Huty, Kraków 2019, s. 37–38..

W „czerwonych kącikach” wisiały też ozdobione przez robotników portrety partyjnych polityków, a na stołach nakrytych czerwonymi obrusami czekały na nich gry, książki i prasa o odpowiednim ideologicznym zabarwieniu. Do tych „kącików” krakowski Dom Kultury przesyłał komplety około 50 książek, które po przeczytaniu były wymieniane na kolejne23Zob. H. Mortkowicz-Olczakowa, Sprawa kultury w Nowej Hucie. Dalszy ciąg dyskusji, „Życie Literackie” 22 II 1953, nr 58, s. 9.. Do 1953 roku powstało około 50 takich miejsc, jedne z nich funkcjonowały prężnie, inne pozorowały działalność kulturalną, a odwiedzający je grali w warcaby, w karty oraz flirtowali. „Czerwone kąciki” w Nowej Hucie przetrwały do 1956 roku.

Jak wspominała Hanna Mortkowicz-Olczakowa, niektórzy robotnicy wykazywali zdolności twórcze: pisali wiersze, rysowali, grali w amatorskich teatrach, tworzyli muzykę:

(…) ludzie w Nowej Hucie (…) znajdują się na rozmaitym poziomie uświadomienia artystycznego. (…) W hotelu robotniczym na C1 [dziś: os. Teatralne – przyp. AG] robotnik z Betoniarni Centralnej w Kombinacie pokazywał mi z zawstydzeniem swe rysunki, świadczące o niewątpliwych zdolnościach, i pytał, gdzie by to się można pouczyć (…). Majster ze zbrojarni w Kombinacie dwa razy wybiegał od roboty na drogę, żeby mi powiedzieć, że jest u nich taki jeden zbrojarz, co pisze wiersze… Komu by to pokazać i… co dalej?

W prowizorycznym i ciasnym pomieszczeniu tymczasowego Domu Kultury, który mieści się na A-1 [chodzi o os. A1-Północ, czyli dziś os. Willowe – przyp. A.G.], kątem, nad pocztą, ćwiczą z zapałem ochotnicy zespołu akordeonistów. Są wśród nich Cyganie, którzy mają szczególny pociąg do muzyki24Tamże..

Na początku kulturze przypadło kilka świetlic osiedlowych, dwa kina objazdowe, biblioteka publiczna (1950), dom kultury (1951) oraz teatr amatorski (1950). W świetlicach działało „kilkanaście różnych zespołów artystycznych (chóralnych, tanecznych, baletowych), jednak ich działalność była nieskoordynowana i najczęściej krótkotrwała”25K. Downar, Historia muzyki w Nowej Hucie 1950–1975, w: Zagrajmy to jeszcze raz… Muzyka Nowej Huty 1950–2000, katalog wystawy, Kraków 2011, s. 17.. W Hucie odbywały się jednorazowe prelekcje, a przedsiębiorstwo Artos organizowało występy artystyczne. Działania te przebiegały jednak bez planu, nie były ani trwałe, ani cykliczne. Pierwsze kino pod nazwą Stal uruchomiono w sali gimnastycznej w szkole na osiedlu Willowym 1 (wówczas A1-Północ), zaś w hotelu robotniczym w Czyżynach powstało kino Robotnik. Na seans filmowy można się też było wybrać na osiedle C-1 (Teatralne) do sali gimnastycznej dzisiejszego XI Liceum Ogólnokształcącego. Wspomniany teatr działał na terenie Huty w latach 1950–1955 pod kierunkiem Jana Kurczaba. Ów amatorski projekt pod nazwą Nurt mieścił się początkowo w świetlicy w Ruszczy, następnie w świetlicy Bazy Transportu, by finalnie znaleźć się w zbudowanym przez aktorów-robotników, mieszczącym około 400 osób baraku na osiedlu B-1, w miejscu, gdzie dziś znajduje się boisko sportowe (na os. Szkolnym 25, opodal Teatru Łaźnia Nowa)26O Nurcie pisali m.in.: J. Kurczab, Nurt. Opowieść o pewnym teatrze, Kraków 1955; M. Wąchała-Skindzier, Teatr w mieście socjalistycznym w: Teatr w mieście socjalistycznym, katalog wystawy, Kraków 2013, s. 9–61.. Odbyło się tu dziewięć premier, spektakle krakowskich trup teatralnych i amatorów z całego województwa. Urządzano tu też koncerty i spotkania literackie.

W 1953 roku na łamach „Życia Literackiego” (organu ZLP) Jerzy Lovell rozpoczął dyskusję o kulturze w Nowej Hucie oraz o obowiązkach Krakowa, planowaniu kultury i o jej odbiorcach. Wspominane świetlice zdiagnozował następująco:

Świetlice – te przysparzają najwięcej kłopotu. Przede wszystkim nie wiadomo dokładnie ile ich w ogóle jest. (…) Byłem w kilku z nich. W świetlicy przy Zarządzie ZBM 1, Osiedle A-0 [dziś os. Na Skarpie – przyp. A.G.], mieszczącej się w baraku i bratersko dzielącej się miejscem ze stołówką – wylewnie przyjął mnie bardzo sympatyczny świetlicowy. Niestety, nie posiadał żadnych planów pracy świetlicowej (…). Wyliczył z pamięci dwa wykłady prelegenta TWP: jeden o alkoholizmie, drugi o dzieciach. Był podobno poza tym jakiś zespół chóralny, ale się rozleciał, bo się coś nie powiodło z instruktorem. Jedyną atrakcją brudnej i zimnej sali, atrakcją ściągającą zupełnie przypadkowych i codziennie innych ludzi z ulicy – jest ryczący adapter27J. Lovell, O pełny rozmach…, dz. cyt..

Odpowiedział na to Jan Kurczab, wspominany twórca Nurtu, krakowski pisarz zaangażowany w tworzenie kultury w Nowej Hucie, oraz pisząca o Hucie Hanna Mortkowicz-Olczakowa, pisarka, poetka, córka przedwojennych wydawców Jakuba i Janiny Mortkowiczów. Kurczab nie tylko na łamach „Życia Literackiego” wskazywał na niską frekwencję robotników podczas organizowanych w Hucie wydarzeń kulturalnych, takich jak koncert chopinowski Haliny Czerny-Stefańskiej28Zob. J. Kurczab, Spotkanie z pianistką i pisarzem, „Budujemy Socjalizm” 1953, nr 20, s. 3, oraz K. Downar, dz. cyt., s. 18–19. (Lovell pisał o typie ludzi, którzy „poważną muzykę traktują jako środek nasenny”29J. Lovell, dz. cyt.). Nie było to jednak regułą. Choć robotnicy niekoniecznie chcieli słuchać koncertów muzyki poważnej, z dużym entuzjazmem przyjęli występ Zespołu Artystycznego Pieśni i Tańca Armii Radzieckiej im. Aleksandrowa30Zob. K. Downar, dz. cyt., s. 18.. Podobną frekwencją cieszyło się wystawienie w Nurcie Cyrulika sewilskiego Rossiniego oraz Halki Moniuszki, a zatem dwóch oper.

Spotkanie autorskie z Ryszardem Sławeckim – autorem książki Manewr, który ocalił Kraków, Nowa Huta, fot. z archiwum BK

Spotkanie autorskie z Ryszardem Sławeckim – autorem książki Manewr, który ocalił Kraków, Nowa Huta, fot. z archiwum BK

Twórca Nurtu w tekście Dług Krakowa już w tytule zasugerował, czego oczekiwano od krakowskich artystów. Choć nie tak odległy Kraków posiadał zaplecze kulturalne, nie wspomagał „młodszej siostry”. Jednym z powodów był niewątpliwie brak infrastruktury komunikacyjnej łączącej Kraków i Nową Hutę (na pierwszą linię tramwajową trzeba było poczekać do 1952 roku), ale też udział w tym miała niechęć krakowian do nowego miasta. Ponadto, jak wspominała Hanna Mortkowicz-Olczakowa: „Bliskość teatrów i rozrywek krakowskich nie jest rozwiązaniem trudności, bo ludzie są zmęczeni po pracy, a tramwaj od miejsc zamieszkania dzieli nieraz błotnista i trudna do przebycia droga”31Była to odpowiedź Olczakowej na postulat Lovella, który zaproponował, by nie zapraszać dużych krakowskich grup do Huty na występy z powodu braku sali, szczególnie że uruchomiono już tramwaj, który zawiezie robotników do Krakowa w zaledwie pół godziny (należy tylko stworzyć wyjazdy zorganizowane). H. Mortkowicz-Olczakowa, dz. cyt.. Krystyna Downar pisząc o organizacji życia muzycznego w Nowej Hucie, zwróciła także uwagę na trudności związane z transportem instrumentów i inne powody niechęci prowadzenia działalności muzycznej w Hucie: „Artyści narzekali, że instrumenty przewożone do Nowej Huty na ciężarówkach niszczą się, a ponieważ w miejscu występów nie było sprzętu muzycznego, muzycy, chcąc koncertować w Nowej Hucie, musieli sami zadbać o instrumenty (…)”32K. Downar, dz. cyt., s. 18.. Wymieniła też brak odpowiednich pomieszczeń na koncerty i niską frekwencją podczas występów. Kurczab pisał o tym w Długu Krakowa:

Świat kultury krakowskiej reagował na te apele, organizował wyjazdy, prelekcje, wieczory autorskie, występy i – trafiał w pustkę. Huta kwitowała ich wysiłki najzupełniejszą obojętnością. Świat kultury, zaskoczony niepowodzeniem, cofał się na swoje pozycje. Apele nowohuckich oświatowców począł traktować jako fałszywe, niewczesne alarmy. A są one przecież jedynie dalekim echem wielkiego apelu historii, która budując najmłodsze miasto socjalistyczne u boku najstarszego ośrodka kultury, stworzyła Krakowowi wspaniałe pole działania (…). Na wychowanie dobrego kultoświatowca potrzeba wielu lat, na pomoc dla niego potrzebna jest tylko dobra wola. (…). Kontakt z przyszłym widzem można osiągnąć jedynie przez bezpośrednie zbliżenie się do niego jeszcze przed spektaklem z informacją i zachętą33J. Kurczab, Dług Krakowa, „Życie Literackie” 8 II 1953, nr 56, s. 5..

Tym samym proponował Kurczab krakowianom objęcie patronatu nad nowohuckimi pracownikami kultury i oświaty oraz nad przyszłym potencjalnym widzem w celu uświadamiania go i zaznajamiania z kulturą wysoką. Postulował, by sprawy kultury włączyć do kursów szkoleniowych, zebrań, narad roboczych, podczas których można poruszyć tę tematykę, by oswoić potencjalnego odbiorcę. Dzięki temu, zdaniem Kurczaba, sprawy kultury zaczęłyby funkcjonować w sposób zrównoważony, stanowić część życia, tak jak kwestie bytowe i produkcyjne, nie zaś „odświętny dodatek”34Tamże.. Za najbardziej zaniedbaną część uznał muzykę, twierdząc, że „adeptów w tej dziedzinie jest dużo więcej niż stojących do dyspozycji instrumentów, a instrumentów o wiele za dużo jak na stojącą do dyspozycji ilość instruktorów. (…) Należy nasycić Nową Hutę dobrą muzyką. (…) Głód muzyki wyprzedza potrzebę teatru i książki”35Tamże..

Kwestię tę na łamach „Życia Literackiego” kontynuowała Hanna Mortkowicz-Olczakowa, zaznaczając, że w Hucie wciąż walczy się z analfabetyzmem i że praca kulturalna jest wtórna wobec tej pierwszej. Mortkowicz-Olczakowa pisząc o frekwencji podczas prelekcji w Nowej Hucie, zwróciła uwagę na następujący problem:

(…) stopień zainteresowania zależy od umiejętności i poziomu prelegenta. Sama byłam świadkiem odczytu o Waryńskim wygłaszanego na świetlicy w Osiedlu C-1 dla grupy kopaczy przybyłych niedawno ze wsi, odczytu, który wołał o pomstę do nieba… Ochoczy prelegent mówił głośno i prędko, używając najbardziej niezrozumiałych wyrażeń i doprowadził całe audytorium do pochrapywania36H. Mortkowicz-Olczakowa, dz. cyt..

Nie tylko prelegenci, muzycy i trupy teatralne przyjeżdżały do Nowej Huty. Działali tu filmowcy, czego plonem były takie filmy jak: Kierunek – Nowa Huta! Andrzeja Munka, Na wielkiej budowie Romana Banacha (oba z 1951 roku) czy późniejsze z 1957 roku Miejsce zamieszkania Maksymiliana Wrocławskiego oraz Zagubione uczucia Jerzego Zarzyckiego. W dzielnicy działał także Dyskusyjny Klub Filmowy prowadzony przez Zbigniewa Wyszyńskiego. Powstające miasto, kombinat, warunki pracy fotografowali Henryk Makarewicz, Wiktor Pental, Stanisław Senisson i wielu innych. W Hucie funkcjonowała prasa ­lokalna: „Echo Budowy”, „Błyskawica”, „Budujemy Socjalizm” (od 1956 roku popularny „Głos Nowej Huty”). O sprawach Huty pisała też prasa krakowska oraz prasa związków twórczych. Często organizowano spotkania literackie, z różnym powodzeniem. Pisarze przyjeżdżali tu na wieczory literackie i spotkania autorskie. Spotkanie autorskie Mariana Brandysa, autora powieści o tematyce nowohuckiej Początek opowieści (1951, w tym także książki wydanej w tym samym roku zatytułowanej Piotr i Maria wchodzącej w skład Początku opowieści), zostało opisane w Kronice Nowej Huty Tadeusza Gołaszewskiego pod datą 26 kwietnia 1953 roku. Zaproszono również Wojciecha Żukrowskiego i Kazimierza Koźniewskiego. W sali teatru Nurt odbyła się publiczna dyskusja organizowana przez PIW oraz ZMP. Gołaszewski zanotował:

(…) głos zabrał autor, mówił o tym, jak trudno mu uwierzyć, że od tamtych dni, które przeżył wraz z budowniczymi Nowej Huty, upłynęły zaledwie 3 lata. Na Osiedlu A-Południu [dziś os. Na Skarpie – przyp. A.G.] powstawały wówczas pierwsze bloki. Tu, gdzie wybudowano wspaniałe gmachy, pasły się krowy. Dalszą część stanowiła dyskusja, w której autor poprosił o szczere wypowiadanie się na temat jego książki. Głos zabierali robotnicy – niektórzy z nich są bohaterami książki. Technik Leśniak zarzucił książce, że nie ukazuje, skąd przyszli pierwsi budowniczowie, jaka była ich prawdziwa droga. Bardzo ciekawy był głos aktywisty Tejchmy, który wspominał, że gdy w 1952 roku przyszedł do Nowej Huty jako delegat ZG Związku Młodzieży Polskiej, miał już w oczach prawdziwy jej obraz, a wiedzę czerpał właśnie z książki Brandysa. Życie potwierdziło prawdę nakreśloną przez autora, choć droga walki była trudniejsza, niż to pokazał, konflikty bardziej dramatyczne, to obraz rzeczywistości był realistyczny37T. Gołaszewski, Kronika Nowej Huty, Kraków 1955, s. 501–502..

Tymczasem prasa propagandowa i inne media donosiły o niebywałych sukcesach spotkań literackich z robotnikami. Po latach tak skomentował je słynny kronikarz Krupniczej 22 Tadeusz Kwiatkowski:

W maju 1951 roku zorganizowaliśmy spotkanie członków ZLP z przodownikami pracy z Nowej Huty. Przyszło ich coś dziesięciu, wybrana przez partię sprawdzona kadra. Kolegów zjawiło się niewielu. I dyskusja. Początkowo rozmowa kulała, robotnicy byli onieśmieleni (…). Co się okazało? Że oni wcale nie chcą w teatrach widzieć takich samych ludzi jak oni, tak ubranych, tak mówiących i tak się zachowujących. To mają na co dzień, a przetworzenie tego na deskach teatralnych wcale ich nie interesuje. Przeciwnie – pragną zapoznać się ze światem eleganckim, z życiem wyższych sfer (…) jeden po drugim wysuwali swe propozycje w zupełnej niezgodzie z linią partyjną i hasłami propagandowymi. Fraki, smokingi, balowe toalety pań, romanse – oto, co zgodnie z ich życzeniem powinna demonstrować sztuka. Polewka, pragnąc przyjść w sukurs liderowi robotników, starał się im wytłumaczyć, że przeżywamy najważniejszy okres w naszej historii i artyści muszą go udokumentować (…).

– Towarzyszu – powiedział jeden – jak ja wracam do domu po dziesięciu godzinach ciężkiej pracy, to wolę widzieć rzeczy piękne, a nie gnój, w którym jestem przez te dziesięć godzin utaplany. Nie gadajcie mi tu bzdur, że domagamy się, aby nasza harówka była uwieczniona38T. Kwiatkowski, Panopticum, Kraków 1995, s. 289–290..

O tym problemie wspominała jednak znacznie wcześniej, bo jeszcze w czasach powstawania produkcyjniaków, Hanna Mortkowicz-Olczakowa, pisząc w jednym ze swych reportaży: „Ludzie z Nowej Huty reagują krytycznie albo pogardliwie na reportaże i nowele z ich życia i pracy. Nudzi ich schemat powtarzający się tak często w programowych utworach i nudzą opisy zdarzeń budowlanych czy produkcyjnych nie dość kompetentne w treści, nie dość artystyczne w formie”39H. Mortkowicz-Olczakowa, Zagadnienie książki, w: tejże, Zmiany w krajobrazie, ­Warszawa 1953, s. 102..

Spotkanie autorskie w Filii nr 56, os. Zgody 7, lata 60., fot. z archiwum BK

Spotkanie autorskie w Filii nr 56, os. Zgody 7, lata 60., fot. z archiwum BK

3.2. Pierwsze publiczne instytucje kultury w Nowej Hucie. Centralizacja i organizacja

12 maja 1953 roku w sali teatru Nurt odbyła się sesja Kolegium Ministerstwa Kultury i Sztuki pod przewodnictwem ministra Włodzimierza Sokorskiego, z którym spotkali się przedstawiciele miejscowych władz, organizacji społecznych, instytucji kultury, placówek artystycznych Warszawy i Krakowa oraz nowohuccy działacze kultury. Spotkanie poświęcono życiu kulturalnemu Nowej Huty. Ustanowiono wówczas jednolite kierownictwo ze strony władzy. Od tej pory nad nowohucką kulturą zaczął czuwać wiceminister kultury i sztuki Stanisław Piotrowski, zaś jego zastępcą został dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury Leopold Grzyb. Był to moment przełomowy dla organizacji życia kulturalnego w Nowej Hucie. Utworzono Zakładowy Dom Kultury im. Lenina, powołano Zespół Pieśni i Tańca „Nowa Huta” i otoczono go opieką finansową (działał od 1953 roku, po czym w 1955 roku przeszedł reorganizację). Zakładowy Dom Kultury im. Lenina (dziś Ośrodek Kultury im. C.K. Norwida na os. Górali 5) oficjalnie rozpoczął działalność 21 lipca 1955 roku przy ulicy Bulwarowej, zaś od 1957 roku został na stałe przeniesiony na osiedle C-2 Południe.

Powstawały kolejne inicjatywy kulturalne, niektóre z nich anektowały pierwsze formy sprzed 1953 roku. Pierwsza biblioteka w Nowej Hucie została otwarta w 1950 roku. 2 grudnia 1950 roku znaleźć można pierwszy wpis do inwentarza biblioteki, którą następnie włączono w struktury Zakładowego Domu Kultury Huty im. Lenina40Zob. J. Klaś, Początki zorganizowanej działalności kulturalnej w Nowej Hucie, w: Nowa Huta w kulturze – kultura w Nowej Hucie, red. J. Klaś, M. Wąchała-Skindzier, Kraków 2019, s. 177; R. Dzieszyński, J.L. Franczyk, Encyklopedia Nowej Huty, Kraków 2006, s. 85; J. Timoszewicz, A.W. Krall, Teatr Ludowy Nowa Huta 1955–1960, Kraków 1962.. Z kolei w roku 1951 powstała w Mogile filia Miejskiej Biblioteki Publicznej. Przejęła ona księgozbiór (1750 tomów) istniejącej tu wcześniej, bo formowanej w latach 1949–1950 gminnej biblioteki mogilskiej, która mieściła się w budynku Ochotniczej Straży Pożarnej i była prowadzona przez pracownicę Urzędu Gminnego41I. Ronkiewicz-Brągiel, Kręte ścieżki historii. O tworzeniu Miejskiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, „Rocznik Biblioteki Kraków” 2017, nr 1, s. 323.. Posiadała też książki z Miejskiej Biblioteki Publicznej. Początkowo ulokowana była na osiedlu A-Południe (dziś os. Na Skarpie), następnie zaś na osiedlu A-25 (Młodości). Kolejną nowohucką filią była biblioteka na osiedlu C-1 (Teatralne), następną zaś – biblioteka na osiedlu A-11 w bloku nr 12 (Stalowe). Biblioteka na os. Stalowym już od 1957 roku została główną biblioteką Nowej Huty, podlegały jej pozostałe nowohuckie filie42Tamże, s. 324–325.. Biblioteki odgrywały znaczącą rolę w walce z analfabetyzmem oraz w upowszechnianiu kultury, o czym przypominała propaganda, także na kartach literatury. O tym, z jaką literaturą kojarzyła się biblioteka i w jaki sposób oswajano się z istnieniem tego typu instytucji pisała między innymi Hanna Mortkowicz-Olczakowa w Zmianach w krajobrazie. W reportażu Zagadnienie książki we wspomnianym zbiorze czytamy:

– Może także i coś o miłości, kolego, na przykład Anna Karenina? – Zetempowiec w watówce wsparł się o ladę w czytelni Domu Kultury i przerzuca kartkowy katalog. Spojrzał nieufnie na doradzającą – młodą bibliotekarkę. Czy go nabiera? Czy mówi serio? Czy to wolno czytać także i o miłości – tak żeby było wzruszająco, czule, rzewnie?… Czy dobór książek w czytelni nie jest ideologicznym egzaminem?

Nie umiał tego zdecydować. Był bojowy, zasadniczy. Nachmurzył się, podniósł głowę i powiedział tonem ostrym, karcącym:

– Proszę o broszurę Wielkość idei stalinowskiej43H. Mortkowicz-Olczakowa, Zagadnienie książki, dz. cyt, s. 104..

Warto pamiętać, że w tym czasie nie zaplanowano specjalnych lokali pod biblioteki, dlatego adaptowano na ich potrzeby różne pomieszczenia, na przykład przeznaczone na cele gastronomiczne. Jak wspominała Anna Siatkowska: „(…) radzono sobie adaptacjami i zdobyte tak lokale prowizoryczne w wielu przypadkach funkcjonują po dziś dzień; wspomnijmy tylko o siedzibie biblioteki dzielnicowej w pomieszczeniu wybudowanym na restaurację”44A. Siatkowska. dz. cyt., s. 114..

Do Huty zaczęli napływać tak zwani kaowcy – pracownicy kulturalno-oświatowi, animatorzy kultury. Pisarze ponownie zasilili dzielnicę swą obecnością, pojawili się bibliotekarze, a także muzycy, artyści, reżyserzy teatralni, filmowi, tancerze. 1 września 1953 roku otwarto nowohuckie Ognisko Muzyczne początkowo w sali Szkoły Podstawowej nr 81 na osiedlu C-2 Północ (dziś os. Krakowiaków), w której mogło się uczyć około 140 dzieci. Ognisko to w 1958 roku zostało przekształcone w Państwową Szkołę Muzyczną, w kolejnym roku zaprojektowano mający ją mieścić budynek, a w jeszcze kolejnym zainicjowano budowę gmachu w stylu modernizmu funkcjonalnego. Także w 1953 roku oddano do użytku kino Świt na osiedlu C-1 (Teatralne).

Kino Świt, osiedle Teatralne 10, Nowa Huta, początek lat 60. XX w., fot. Henryk Hermanowicz. Dzięki uprzejmości Muzeum Krakowa

Kino Świt, osiedle Teatralne 10, Nowa Huta, początek lat 60. XX w., fot. Henryk Hermanowicz. Dzięki uprzejmości Muzeum Krakowa

Od 1954 roku rozpoczął działalność tak zwany Empik (właśc. KMPiK – Klub Międzynarodowej Prasy i Książki), początkowo na osiedlu C-1, później – od 1956 roku – w reprezentacyjnym lokalu na ­osiedlu Centrum D1 przy placu Centralnym. Stał się on głównym salonem kulturalnym Nowej Huty, działała w nim księgarnia, a w czytelni można było wypić doskonałą kawę i herbatę. Nauczano w nim języków obcych, organizowano spotkania literackie i artystyczne, w tym z literatami, artystami, naukowcami, dzięki czemu nowohucki Empik zyskał ogólnopolską sławę. Wyznaczono tam także przestrzeń wystawienniczą, w której eksponowano zbiory krakowskiego Muzeum Narodowego i prace artystów współczesnych (w latach sześćdziesiątych między innymi Marii Jaremianki, Jana Tarasina, Wojciecha Krzywobłockiego). Pierwszą ekspozycją miała być Wystawa malarstwa współczesnego w 1956 roku45Zob. B. Stano, Artysta w fabryce. Misja galerii zakładowej na przykładzie nowohuckiej Galerii Rytm ZDK Huty im. Lenina, „Annales Universitatis Paedagogicae Cracoviensis. Studia de Arte et Educatione X”, 2015, Folia 187a, s. 129, oraz M. Kozioł, Sztuki plastyczne w Nowej Hucie, w: Nowa Huta w kulturze…, dz. cyt., s. 142–151.. ­Wystawiali się tu też od 1957 roku fotografowie, którzy zawiązali w 1955 roku oddział Polskiego Towarzystwa Fotograficznego (PTF). 3 grudnia owego roku odbyła się uroczysta inauguracja głównego i profesjonalnego teatru Nowej Huty (który pierwotnie miał być teatrem kameralnym, gdyż Teatr Wielki planowano przy placu Centralnym; decyzję o jego utworzeniu podpisał 8 marca 1955 roku minister Sokorski) – Teatru Ludowego w jego nowym gmachu. Wystawiono wówczas Krakowiaków i Górali Wojciecha Bogusławskiego. Akcja wodewilu rozgrywa się we wsi Mogiła, na której ziemiach powstała częściowo Nowa Huta. Kierownictwo artystyczne objęli Krystyna Skuszanka, Józef Szajna, Jerzy Krasowski oraz Marian Garlicki (później również literat Jerzy Broszkiewicz). Stworzyli instytucję, która rozsławiła Nową Hutę w kulturze46W tekście tym wymieniono największe instytucje, natomiast inicjatyw było znacznie więcej. Początki zinstytucjonalizowanej działalności kulturalnej w Hucie usystematyzował Jarosław Klaś. Zob. J. Klaś, Początki zorganizowanej działalności kulturalnej…, dz. cyt..

4. Kultura w Nowej Hucie po Poemacie dla dorosłych

Tuż przed nastaniem odwilży kultura w Nowej Hucie stała się bohaterką Poematu dla dorosłych jeszcze niedawno zaangażowanego w działania partyjne Adama Ważyka. Opublikowany 21 sierpnia 1955 roku na łamach 34. numeru „Nowej Kultury” (kolejnego z organów ZLP) utwór wywołał największy skandal poetycki w dobie PRL. Wtedy też w sposób oficjalny zaczęła się formować „czarna legenda” Nowej Huty47Efekty badań nad nowohuckimi mitologiami opublikowały m.in.: M. Golonka-Czajkowska, Nowe miasto nowych ludzi. Mitologie nowohuckie, Kraków 2013; M. Wąchała-Skindzier, Mit Nowej Huty. Analiza i interpretacja wybranych aspektów, „Krzysztofory. Zeszyty Naukowe Muzeum Historycznego Miasta Krakowa” 2011, nr 29, s. 383–412.. Odczytany w sposób dosłowny tekst Ważyka wywołał burzę wśród odbiorców: sprzeciwiano się przesadzonemu obrazowi, jednak w dużej mierze zgadzano się z diagnozą. W polemikę wdali się między innymi Jerzy Lovell w Reportażu o Kaśkach Kariatydach i Ryszard Kapuściński w To też jest prawda o Nowej Hucie. W nowohuckim Empiku odbyła się specjalna dyskusja nad Poematem.

Nowa Huta w budowie

Nowa Huta w budowie

Szczególny nacisk w odbiorze tekstu Ważyka położono na problem braku działań kulturalnych na terenie miasta-dzielnicy, dramatyczne warunki bytowania i obyczaje mieszkańców-budowniczych (przemoc na tle seksualnym, porzucanie noworodków, pijaństwo itd.), brak dostępu do rozrywek (co generowało zachowania patologiczne), nieokrzesanie i nieznajomość kultury („są ludzie z Nowej Huty, którzy nigdy nie byli w teatrze” – pisał Ważyk). Wszystko to było jednak skierowane przeciwko systemowi.

Nowa Huta w budowie

Nowa Huta w budowie

Ten jeden z najbardziej mitotwórczych tekstów sprawił, że do dziś pokutuje obiegowa opinia, jakoby Poemat dla dorosłych sprawił, że w Hucie nagle pojawiła się kultura. W pamięci budowniczych, mieszkańców, projektantów i ich uczniów zapisał się jako moment przełomowy. Stanisław Juchnowicz, jeden z projektantów Nowej Huty, należący do zespołu Ptaszyckiego, mówił o Poemacie:

(…) on wpłynął na kształt przestrzenny Nowej Huty, dlatego że wtedy władze partyjne nagle się zorientowały, że nie ma usług. Teatr powstał dzięki Poematowi Ważyka. Kino Świt, Światowid czy jak ono się tam nazywało – te kina zostały zlokalizowane dosłownie dzień po tym Poemacie. Był telefon z Warszawy. Odebrałem ten telefon, bo Ptaszycki gdzieś wyjechał. „Natychmiast zlokalizujcie tam kino!” I szukaliśmy miejsca gwałtownie. I to nad Skarpą kino zostało zlokalizowane wtedy48Nowa Huta – labirynt pamięci, dz. cyt..

Nowa Huta w budowie

Juchnowicz miał na myśli kino Światowid – budynek zaprojektowany w 1955 roku, czyli jeszcze w okresie obowiązującego od 1949 roku realizmu socjalistycznego. Jak zaznaczyłam wcześniej, kultura w Nowej Hucie nie powstała nagle, niewątpliwie jednak Poemat przyspieszył działania władz i skierował na nią oczy całej Polski. Kino Światowid49Gmach kina został wybudowany na osiedlu A-0, czyli na os. Na Skarpie (w latach osiemdziesiątych XX w. zmiany urbanistyczne spowodowały, że włączono go do os. Centrum E). otwarto 21 lipca 1957 roku (duża sala, w grudniu: mała). Od 14 lipca 1956 roku (choć w świadomości nowohucian zapisał się pamiętny 22 lipca) zaczęła działać kawiarnia Stylowa na osiedlu C-31 (Centrum C), gdzie odbywały się dancingi, zaś po drugiej stronie alei Róż w 1957 roku otworzono restaurację Arkadia, co miało wpływ na rozwój kultury kawiarnianej w Nowej Hucie. Jak zaznaczyła Maria Wąchała-Skindzier:

Po 1956 roku w nowohuckiej prasie ukazywały się nie tylko artykuły, reportaże czy felietony, ale też wiersze na temat kultury kawiarnianej, mające stanowić rodzaj zachęty do skorzystania z nowej formy spędzania czasu wolnego. (…). Kawa miała stanowić przeciwwagę dla powszechnego pijaństwa, obecnego także na nowohuckich budowach i w zakładach pracy, o którym wtedy zaczęto mówić głośno. Stąd symptomatyczne otwarcie w 1956 roku kawiarni „Stylowej” z jej kulturotwórczą rolą50M. Wąchała-Skindzier, Miasto socjalistyczne na widelcu, czyli rzecz o nowohuckich lokalach gastronomicznych, w: Bufet pod Kombinatem, katalog wystawy, Kraków 2017, s. 69–70..

Od 1957 roku w Nowej Hucie, dzięki inicjatywie ówczesnego kierownika artystycznego ZDK HiL Stanisława Florka, oficjalnie grano muzykę jazzową w Jazz Klubie z siedzibą w Ognisku Młodych ZMS na osiedlu A-25 (Młodości). Odbywały się tam jam session. Jednak pierwszy koncert jazzowy odbył się 27 listopada 1955 roku w Domu Młodego Robotnika na osiedlu Stalowym (dziś budynek „Modernity”). W Jazz Klubie koncertowali między innymi Katarzyna Gaertner, Andrzej Kurylewicz, Jan Ptaszyn Wróblewski, Wojciech Karolak i nowohucianie: Józef Krzeczek oraz Przemysław Gwoździowski51Zob. P. Jagło, Kultura w Nowej Hucie na przestrzeni 70 lat (teatry, kina, muzea, domy kultury), „Renowacje i Zabytki” 2019, nr 1 (69), s. 115.. Słowa Krystyny Downar mogą stanowić podsumowanie owego wywodu: „Tylko znawcy jazzu pamiętają o jam session w Nowej Hucie w wykonaniu znakomitych muzyków, takich jak Andrzej Kurylewicz, Andrzej Trzaskowski, Wanda Warska czy Krzysztof Komeda. (…) Myli się zatem ten, kto uważa, że kultura nowohucka lat pięćdziesiątych była wyłącznie socrealistyczna”52K. Downar, dz. cyt., s. 23..

STRESZCZENIE

Anna Grochowska
Kultura w nowym mieście. O rozwoju życia ­kulturalnego w Nowej Hucie w latach 1949–1956

W tekście prześledzono rozwój życia kulturalnego w Nowej Hucie od czasu jej powstania po okres „odwilży”. Pokazano na wybranych przykładach, w jaki sposób środowisko twórcze Krakowa reagowało na pomysł powstania nowego miasta. Omówiono działalność związków twórczych w rozwoju kultury w Nowej Hucie (na przykładzie Związku Literatów Polskich), a także początki działalności kulturalnej na terenie Huty. Wyodrębniono tu następujące zagadnienia: nowohuckie amatorskie inicjatywy kulturalne, działalność krakowskich artystów i nowohucki odbiorca kultury, pojawienie się pierwszych publicznych instytucji kultury Nowej Huty oraz ich centralizacja i organizacja. Prześledzono również pokrótce wywołane publikacją Poematu dla dorosłych Adama Ważyka kulturotwórcze działania na terenie Huty.

SŁOWA KLUCZE

Nowa Huta, kultura w Nowej Hucie, instytucje kultury w Nowej Hucie, amatorska kultura w Nowej Hucie, Nowa Huta 1949–1956

SUMMARY

Anna Grochowska
Culture in a New City. On the Development of Cultural Life in Nowa Huta between 1949 and 1956

The paper presents the development of cultural life in Nowa Huta from its establishment to the times of the “Thaw”. Selected examples were used to illustrate the reactions of the Kraków’s artistic circles to the idea of a new city. The contribution of artistic associations to the development of culture in Nowa Huta (using the example of Polish Writers’ Union) and the beginnings of cultural activity in Nowa Huta were discussed. The following problems were distinguished: Nowa Huta’s amateur cultural initiatives, activity of Kraków’s artists and the Nowa Huta’s audience, establishment of first cultural institutions in Nowa Huta, their centralisation and organisation. Culture-forming activities in Nowa Huta provoked by the publication of Poemat dla dorosłych (Poem for Adults) by Adam Ważyk were also presented.

KEY WORDS

Nowa Huta, culture in Nowa Huta, culture institution in Nowa Huta, amatour culture in Nowa Huta, Nowa Huta 1949–1956

BIBLIOGRAFIA

Bibliografia podmiotowa

  • Dąbrowska M., Dzienniki powojenne, t. 2, 1950–1954, Czytelnik, Warszawa 1997.
  • Gołaszewski T., Kronika Nowej Huty, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1955.
  • Kapuściński R., To też jest prawda o Nowej Hucie, w: Krajobraz ogni. Antologia reportaży o Nowej Hucie, Iskry, Warszawa 1971.
  • Konwicki T., Kalendarz i klepsydra, Czytelnik, Warszawa 1976.
  • Kurczab J., Dług Krakowa, „Życie Literackie” 8 II 1953, nr 56.
  • Kurczab J., Nurt. Opowieść o pewnym teatrze, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1955.
  • Kurczab J., Spotkanie z pianistką i pisarzem, „Budujemy Socjalizm” 1953, nr 20.
  • Kwiatkowski T., Panopticum, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1995.
  • Lovell J., O pełny rozmach pracy kulturalnej w Nowej Hucie, „Życie Literackie” 18 I 1953, nr 53.
  • Lovell J., Reportaż o Kaśkach Kariatydach, w: tegoż, Są takie dzielnice. Reportaże, Czytelnik, Warszawa 1956.
  • Mortkowicz-Olczakowa H., Zmiany w krajobrazie, PIW, Warszawa 1953.
  • Mortkowicz-Olczakowa H., Sprawa kultury w Nowej Hucie. Dalszy ciąg dyskusji, „Życie Literackie” 22 II 1953, nr 58.
  • Nowa Huta – labirynt pamięci, reż. M. Kaproń, produkcja Muzeum Historycznego Miasta Krakowa 2009, https://www.youtube.com/watch?v=qpWPrtR5X74 (dostęp: 20.08.2019).
  • Szymborska W., Na powitanie budowy socjalistycznego miasta, w: tejże, Dlatego żyjemy, Czytelnik, Warszawa 1952.
  • Ważyk A., Poemat dla dorosłych, „Nowa Kultura” 1955, nr 34.

Bibliografia przedmiotowa

  • Chwalba A., Dzieje Krakowa. Kraków w latach 1945–1989, t. 6, red. J. Bieniarzówna, J.M. Małecki, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2006.
  • Dzieszyński R., Franczyk J. L., Encyklopedia Nowej Huty, Wydawnictwo Towarzystwa Słowaków w Polsce, Kraków 2006.
  • Goban-Klas T., Młodzi robotnicy Nowej Huty jako odbiorcy i współtwórcy kultury, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wydawnictwo PAN, Wrocław 1971.
  • Golonka-Czajkowska M., Nowe miasto nowych ludzi. Mitologie nowohuckie, WUJ, Kraków 2013.
  • Grochowska A., Literacki przewodnik po Nowej Hucie, Ośrodek Kultury im. C.K. Norwida, Kraków 2019.
  • Grochowska A., Literatura w Nowej Hucie, w: Nowa Huta w kulturze – kultura w Nowej Hucie, red. J. Klaś, M. Wąchała-Skindzier, Ośrodek Kultury im. C.K. Norwida, Kraków 2019.
  • Grochowska A., Wszystkie drogi prowadzą na Krupniczą. Rzecz o Domu Literatów, Księgarnia Akademicka, Kraków 2017.
  • Jagło P., Kultura w Nowej Hucie na przestrzeni 70 lat (teatry, kina, muzea, domy kultury), „Renowacje i Zabytki” 2019, nr 1 (69).
  • Kałużny V., Huta dla Krakowa, w: Huta im. Tadeusza Sendzimira S.A. w Krakowie 1949–1999, Firma Wydawnicza Trans-Krak, Kraków 1999.
  • Klaś J., Początki zorganizowanej działalności kulturalnej w Nowej Hucie, w: Nowa Huta w kulturze – kultura w Nowej Hucie, red. J. Klaś, M. Wąchała-Skindzier, Ośrodek Kultury im. C.K. Norwida, Kraków 2019.
  • Klaś J., Życie kulturalne Nowej Huty 1949–1989, w: 70 lat Nowej Huty, Urząd Miasta Krakowa, Kraków 2019.
  • Kozioł M., Sztuki plastyczne w Nowej Hucie, w: Nowa Huta w kulturze – kultura w Nowej Hucie, red. J. Klaś, M. Wąchała-Skindzier, Ośrodek Kultury im. C.K. Norwida, Kraków 2019.
  • Kubikowski Z., Wrocław literacki, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1962.
  • Olczyk J., Życie literackie w Krakowie w latach 1893–2013, Ha!art, Kraków 2016.
  • Opaska J., O sztukę socjalistyczną w treści i narodową w formie, konferencja w Nieborowie 12–13 lutego 1949 roku, „Mazowieckie Studia Humanistyczne” 2000, 6/1 (2).
  • Ronkiewicz-Brągiel I., Kręte ścieżki historii. O tworzeniu Miejskiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, „Rocznik Biblioteki Kraków” 2017, nr 1.
  • Siatkowska A., Życie kulturalne Nowej Huty w latach 1949–1980, w: Dziedzictwo kulturowe Nowej Huty w rozwoju obszaru strategicznego Kraków-Wschód. Materiały konferencyjne, Krakowskie Forum Rozwoju, Kraków 13–15 marca 1997.
  • Stano B., Artysta w fabryce. Dwa oblicza mecenatu przemysłowego PRL, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego, Kraków 2019.
  • Stano B., Artysta w fabryce. Misja galerii zakładowej na przykładzie nowohuckiej Galerii Rytm ZDK Huty im. Lenina, „Annales Universitatis Paedagogicae Cracoviensis. Studia de Arte et Educatione X” 2015, Folia 187a.
  • Timoszewicz J., Krall A.W., Teatr Ludowy Nowa Huta 1955–1960, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1962.
  • Wąchała-Skindzier M., Miasto socjalistyczne na widelcu, czyli rzecz o nowohuckich lokalach gastronomicznych, w: Bufet pod Kombinatem, katalog wystawy, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, Kraków 2017.
  • Wąchała-Skindzier M., Mit Nowej Huty. Analiza i interpretacja wybranych aspektów, „Krzysztofory. Zeszyty Naukowe Muzeum Historycznego Miasta Krakowa” 2011, nr 29.
  • Wąchała-Skindzier M., Teatr w mieście socjalistycznym, w: Teatr w Nowej Hucie, katalog wystawy, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, Kraków 2013.
  • Zagrajmy to jeszcze raz… Muzyka Nowej Huty 1950–2000, katalog wystawy, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, Kraków 2011.
  • Zieliński P., Powstanie i rozwój systemu społecznego i instytucjonalnego Nowej Huty (1949–1966), Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2009.

Źródła archiwalne

  • Do Zarządu Oddziału Krakowskiego… Pismo od Adama Ważyka jako Redaktora Naczelnego Miesięcznika „Twórczość” do KO ZLP, Warszawa, 16.11.1950, Archiwum Związku Literatów Polskich, Krakowski Oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich – archiwum nieopracowane, bez sygnatur.
  • W ramach studium literackiego… Protokół z zebrania Koła Młodych ZLP (10.03.1951), rkp., Kraków, Archiwum Związku Literatów Polskich, Krakowski Oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich – archiwum nieopracowane, bez sygnatur.